Tofifest 2009: Home

30 czerwca 2009 | Piotr Guszkowski

Home

Pełnometrażowy debiut reżyserski wychowanki Alaina Tannera – Ursuli Meier – zdominował tegoroczną galę rozdania Szwajcarskich Nagród Filmowych. Ta niecodzienna historia mieszkającej na pustkowiu rodziny rozpoczyna się w chwili, gdy tuż obok jej domu zostaje otwarta wybudowana przed dziesięciu laty autostrada. Chociaż członkowie familii jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy, to wydarzenie radykalnie zmieni ich życie.

Michel, Marthe i trójka ich dzieci nie zamierzają opuścić domu, w którym zdołali zbudować wymarzony azyl dla osobliwego, choć uporządkowanego życia. Swoistą rajskość egzystencji na malowniczym odludziu dobrze oddają statyczne zdjęcia Agnès Godard. Bohaterowie starają się za wszelką cenę zaadaptować do nowej sytuacji, zaskakującej niezależnie od towarzyszącej im przez ostatnie lata świadomości, że autostrada kiedyś zostanie oddana do użytku. Początki są całkiem obiecujące: o ile jednak rodzina rozwiązuje po części problemy transportowe (a tych jest sporo – w końcu budynek zostaje odcięty od świata wielopasmową drogą), to przegrywa z poczuciem nieustannego osaczenia, co ma już zupełnie inny charakter niż dotychczasowa alienacja, na jaką zdecydowała się dobrowolnie.

Home

Home

Home

Natężenie ruchu i uciążliwy hałas rosną zaskakująco szybko, a wraz z nimi znika kojący spokój. Autostrada, po której pędzą samochody (przedstawiane przez Meier niczym groźni drapieżcy), okazuje się bezwzględnym przeciwnikiem. Rodzi frustrację, nasila konflikty, przez co stopniowo prowadzi do destrukcji harmonijnych relacji w szczęśliwej rodzinie. W ten sposób symbolizuje cywilizację, przed zgiełkiem której we współczesnym świecie nie sposób uciec, ukryć się pośród natury. Zawsze znajdzie ona sposób, żeby równie sprytnie, co natarczywie wedrzeć się do naszego życia.

W swej stonowanej kompozycyjnie przypowieści Meier portretuje proces stopniowego przeobrażania się ekscentrycznych zachowań i zabawnych rytuałów bohaterów w niepokojącą patologię. Zakompleksiona nastolatka Marion prowadzi szereg badań, pochłonięta obsesją, że wkrótce wszyscy zginą wśród toksycznych spalin. Jej starsza siostra Judith – buntowniczka o skłonnościach ekshibicjonistycznych – na przekór wszystkiemu opala się w ogródku na oczach przejeżdżających podróżnych. Młodziutki Julien sprawia wrażenie nie do końca świadomego dramatycznych wydarzeń. Równie zagubiony wydaje się także jego ojciec, Michel. Natomiast u Marthe (warta zauważenia kreacja Isabelle Huppert) pogłębiają się objawy depresji. Pogrążona w apatii kobieta oznajmia rodzinie, że nie ma siły na rozpoczynanie wszystkiego od nowa w jakimś innym miejscu. Jej decyzja okaże się brzemienna w skutki (dla wszystkich).

Home

Home

Home
Intrygujący „Home” to najciekawsza pozycja spośród filmów walczących w międzynarodowym konkursie tegorocznego festiwalu Tofifest, jaką udało mi się obejrzeć w Toruniu. Dość długo przypomina absurdalną, choć w gruncie rzeczy całkiem pogodną tragifarsę, jednak z czasem przybiera coraz bardziej ponure barwy. Klaustrofobiczna atmosfera – jak w sprawnie poprowadzonym thrillerze – powoli się zagęszcza. Debiutująca w pełnym metrażu Ursula Meier w oryginalnie przewrotny sposób podejmuje kwestie obumierania więzów rodzinnych we współczesnym świecie zdominowanym przez ingerencje cywilizacji. Zachęca widza do głębszej refleksji, przede wszystkim przyjrzenia się własnym relacjom z najbliższymi.

Tagi: , , , , ,

Jedna odpowiedź do “Tofifest 2009: Home”

  1. Gratulacje za taki dobry film pisze:

    Bardzo gratuluje pan Ursuli Meier i wsystkim aktora.Za taki spanialy film.Jesce raz gratulacje.Z powazaniem Dariusz z Elblaga

Dodaj odpowiedź