Lato Filmów 2008: Skandynawowie umieją pisać

13 lipca 2009 | Piotr Guszkowski

15. Festiwal Filmowy i Artystyczny Lato Filmów
Tak mnie pochłonęło pisanie recenzji „Wrogów publicznych” Michaela Manna, że – przyznaję się – kompletnie zapomniałem o opublikowaniu podsumowania zakończonego wczoraj 15. Festiwalu Filmowego i Artystycznego Lato Filmów. Naprawiając to naganne zaniedbanie, niniejszym ogłaszam: Złote Pióro w Konkursie na film z najlepszym scenariuszem otrzymało „DeUsynlige” Erika Poppego ze scenariuszem Haralda Rosenløw-Eega.

Jury uzasadniło swój werdykt w następujący sposób:

Dobry scenariusz to taki, którego nie zepsuje nawet słaby reżyser. Musi mieć silną strukturę i mocno zarysowanych bohaterów. Wydaje nam się, że te kryteria najlepiej spełniał norweski film „DeUsynlige”.

O ile mogę zgodzić się ze słowami Tomasza Koneckiego (chociaż nie byłbym aż tak ostry w ocenie reżysera „DeUsynlige”), trudno mi zrozumieć decyzję o wyróżnieniu „Papierowego żołnierza”. Oglądając ten irytujący film miałem nieodparte wrażenie, że jego udział w konkursie to zupełne nieporozumienie, choć bałem się, bo tego typu produkcja mogła przypaść do gustu jurorom. Tak też się stało. Zdaniem Krzysztofa Teodora Toeplitza:

W przeciwieństwie do „DeUsynlige” w filmie tym trudno rozróżnić scenariusz od reżyserii. Scenariusz jest zbiorem zaskakujących sytuacji. Dla mnie, jako człowieka starej daty, ten film jest nie tylko relacją z odległych czasów, ale również nowym spojrzeniem na okres, który pamiętam. Opowiada o wydarzeniach, które przeżywałem na bieżąco, jak lot Łajki w kosmos. Spodziewałem się niklu i szkła, dostałem kazachskie pustkowia, na których rozgrywają się prawdziwe ludzkie dramaty.

Panie jurorze, chyba przydałoby się spojrzeć na „Papierowego żołnierza” nieco bardziej obiektywnym okiem? A może to mi tego brakuje…

Tak się złożyło, że o obu tych filmach pisałem w relacji z Lata Filmów. Wkrótce pojawią się pewnie także ich pełne recenzje.

Dla spełnienia dziennikarskiego obowiązku wspomnę jeszcze tylko, że Pióro Mistrza za całokształt swojej twórczości scenariopisarskiej otrzymał i odebrał osobiście Krzysztof Zanussi, zaś nagrodę za najlepszy scenariusz w historii polskiego kina przyznano Jerzemu Skolimowskiemu, Romanowi Polańskiemu oraz Jakubowi Goldbergowi za znakomity „Nóż w wodzie”. Szczegółową listę laureatów znajdziecie tutaj.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku zdecydowanie poprawi się organizacja imprezy, bo ta ciekawa inicjatywa zainteresowała stołeczną publiczność (i to nie tylko tanimi biletami). Podczas tej edycji wyraźnie dały się zauważyć problemy z planowaniem i układaniem programu. Chociażby: o godz. 17 puszczano film, który trwa 118 minut, podczas gdy na godz. 19 w tej samej sali zapowiedziano kolejną projekcję. To kwestia braku wyobrażni?

Tagi: , , , , , ,

Dodaj odpowiedź