Fenomen „Paranormal Activity”?

13 listopada 2009 | Piotr Guszkowski

Paranormal Activity

W lipcu 1999 roku na ekranach amerykańskich kin pojawił się zrealizowany za niewiele ponad 500 tysięcy dolarów horror „Blair Witch Project”. Produkcja została pokazana po raz pierwszy na Sundance Film Festival. I od razu znalazł się dla niej dystrybutor! Trzeba przyznać, że firma Artisan Entertainment miała nosa, ale i świetny pomysł na promocję. W Internecie rozpowszechniono sugestywne plotki, że obraz stanowi zapis prawdziwych wydarzeń. Niespodziewanie horror zarobił około 250 milionów dolarów, stając się jednym z najbardziej kasowych filmów w historii (biorąc pod uwagę stosunek zysku do budżetu). Po dziesięciu latach od premiery „Blair Witch Project” porównywalną, a może nawet większą furorę robi w kinach „Paranormal Activity”.

Na początek wypada zaprezentować streszczenie fabuły:

Dla młodej, dobrze zarabiającej pary koszmar rozpoczyna się w dniu, w którym wprowadza się ona do położonego na przedmieściach nowego domu. Od tej chwili towarzyszy jej przeświadczenie, iż poza nimi w domu mieszka „coś”, co nie pozwala im spokojnie żyć i uaktywnia się w nocy.

Szczególnie kiedy śpią. A przynajmniej próbują. Wrażenie to szczególnie dotyczy Katie, która przez całe życie czuła się osaczona przez paranormalne siły. Dla jej chłopaka, Micah, obsesją staje się zbadanie, co tak naprawdę dzieje się w domu. Zakręcony na punkcie nowinek technologicznych i gadżetów, Micah wydaje tysiąc dolarów na cyfrową kamerę, którą umieszcza w nogach łóżka w sypialni. Kamera ta staje się medium, które ma posłużyć do rozwikłania tajemnicy.

Zdaniem Katie paranormalne zjawisko nie jest zadowolone z takiego rozwiązania, a pojawienie się w domu nowego gadżetu powoduje jego eskalację. Kamera pracuje, podczas gdy Katie coraz bardziej oddala się od Micah, którego fascynacja zjawiskiem powoli przeradza się w obsesję. Podobnie jak Heath w „Blair Witch Project”, Micah, filmowiec z przymusu, w dochodzeniu do prawdy odznacza się niezłomną siłą i determinacją. Jednakże jego punkt widzenia, jako człowieka broniącego swojego domu, wnosi do tego nowego typu dokumentu wyjątkowy rodzaj desperacji. W końcu jest on świadkiem zdarzeń, które sprawiają, iż jego najlepsza przyjaciółka, bratnia dusza i partnerka noc po nocy i kawałek po kawałku zostaje mu odbierana.

Wielogodzinne taśmy z nagraniami są przechowywane z komisariacie policji w San Diego i służą jako dowód w sprawie.

Skoro wiadomo już, o jakim filmie mowa, pora na najważniejsze pytanie: czy mamy do czynienia z czymś, co można nazwać fenomenem „Paranormal Activity” – filmu, który kosztował zaledwie 15 tysięcy dolarów, a tylko w Stanach Zjednoczonych zarobił przez pięć tygodni ponad 100 milionów? Być może  to tylko i wyłącznie kwestia wykorzystania popularnej ostatnio paradokumentalnej stylistyki. Ma ona zwiększyć autentyzm, pozwalając widzowi uwierzyć, że ogląda na ekranie zapis prawdziwych wydarzeń. A nawet więcej – że w nich uczestniczy.

Potencjał tej formuły trzeba jednak skutecznie wykorzystać. Niestety, nie dane mi było jeszcze obejrzeć „Paranormal Activity” (dystrybutor wciąż wstrzymuje się z pokazem prasowym), jednak z przeczytanych recenzji wnioskuję, że Oren Peli podołał temu zadaniu. Większość recenzentów, ale i widzów jest zgodna – jego debiut skutecznie imituje rzeczywistość. W dodatku – co niezwykle ważne – obecność kamery w życiu bohaterów za każdym razem logicznie usprawiedliwiono. Pojawiają się co prawda zarzuty (chociażby w recenzji Bartosza Sztybora ze Stopklatki.pl), że poza sprawną zabawą formą nie ma w filmie nic interesującego, ale to już inna sprawa.

Koncepcja to jeszcze nie wszystko. Mniej więcej w tym samym czasie co „Blair Witch Project” powstał nakręcony w podobnej konwencji horror „The Last Broadcast”. Ile osób o nim słyszało? Niewiele. Cóż, nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, jak ważna jest promocja. W wypadku „Paranormal Activity” spece od marketingu i reklamy spisali się na medal. Inna sprawa, że zaskakująco łatwo poszło im zbajerowanie ludzi…

Paranormal Activity

Paranormal Activity

Paranormal Activity

Film był początkowo reklamowany jako zbiór autentycznych nagrań, chociaż nie posunięto się tak daleko, jak przy „Blair Witch Project”. Postawiono na inną taktykę. Najpierw pojawiła się w mediach historia ze Stevenem Spielbergiem w roli głównej, który to miał uwierzyć, że płyta z filmem jest nawiedzona. Jednak moim zdaniem kluczem do sukcesu okazał się następny krok. Zanim „Paranormal Activity” wszedł do regularnej dystrybucji w Stanach Zjednoczonych, pokazano go o północy w kilkunastu kampusach akademickich. Widzom umożliwiono również zamówienie seansów w swoim mieście poprzez stronę internetową.

Witryna szybko zgromadziła ponad milion zgłoszeń. To wzbudziło dodatkowe zainteresowanie. Medialny szum nie cichł. Podstawy psychologii zadziałały. Ludzie poszli do kin, szczególnie, że w sieci mnożyły się entuzjastyczne informacje płynące od tych, którzy film podobno już widzieli. Zapewniło to „Paranormal Activity” tytuł najbardziej kasowego filmu grozy z kategorią „R” w ostatniej dekadzie oraz zaszczytne 22. miejsce na liście przebojów kinowych 2009 roku. A na 100 milionach dolarów z pewnością się nie skończy.

Już 20 listopada „Paranormal Activity” wejdzie na ekrany polskich kin. Pokazy przedpremierowe cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, pierwszy weekend powinien przynieść spore wpływy. Przede wszystkim jednak wreszcie będziemy mogli ocenić, czy wrzawa przerażonych internautów i pochwały ze strony amerykańskich krytyków to wyłącznie wynik skutecznej promocji czy czeka nas w kinie grozy prawdziwy powiew świeżości. Rodzimi recenzenci przyjęli film zdecydowanie chłodniej niż można się było spodziewać.

Tagi: , , , , ,

15 odpowiedzi do “Fenomen „Paranormal Activity”?”

  1. Ściepan pisze:

    Odradzam tego filmu kompletna masakra cały film jes jakbyś oglądał wszystko przez kamere lipa lipa lipa szkoda mi kasy za którą kupiłem bilet;{

  2. Young 666 pisze:

    Film powiem szczerze wciąga ale wykonanie jest takie sobie przypomina amatorskie filmiki może to dzięki nim ludzie wierzą , że te nagrania są autentyczne mało takich momentów typowo horrorowych takich jak wyskakiwanie duchów przed ekran ale i tak ciekawy polecam a i mam pytanie Dlaczego na początku filmu jest napisane, że nagrania są wzięte z archiwum policji a na niektórych stronach, że to ściema to jak to w końcu jest? Film na faktach autentycznych (nagraniach) zamieniony w pełnometrażowy film odegrany przez aktorów czy zwykła bujda?

  3. danka pisze:

    jak dla mnie film bomba. juz dawno tak sie nie balam. z reguly horrory nie robia na mnie wrazenia i do tego podeszlam sceptycznie, ale musze przyznac ze milo mnie zaskoczyl. nawet nie obejrzalam go do konca, ale zrobie to jak maz bedzie ze mna. polecam. jest godny uwagi :)

  4. Hmmm.. pisze:

    EEE nie uważam tego filmu za sensację. Moim zdaniem jest on trochę nieudany.Najlepsze było chyba tylko ostatnie 5 minut jak zabiła swojego chłopaka a wcześniej nuuudyy;p

  5. paranormal ziom:D pisze:

    Moim zdaniem najlepszy horror jaki oglądałem ponieważ emocje:)a nie jak w innych horrorach co jest cały czas sieka..
    I nikomu nie wmawiajcie że film nie jest warty obejrzenia”)

  6. Adam pisze:

    Ja myśle,że ten film jest nagrany i puszczany w kinie przez oryginalne kaset z kamery

  7. Alice pisze:

    Film jest świetny i naprawdę godny obejrzenia ;)

  8. Ada pisze:

    film świetny ale do oglądania samemu inaczej się nie opłaca. trzeba się skoncentrować najlepiej ogl go w nocy! BARDZO POLECAM

  9. Sławek pisze:

    Film oglądnąłem….i mnie zainteresowała fabuła. Niektórzy twierdza że nie jest na faktach, więc pozwoliłem sobie na małe śledztwo. Podzwoniłem po komisariatach policji w mieście santa clara i na jednym z nich…dowiedziałem się ciekawej rzeczy. Film jest oparty na prawdziwych nagranich – wzięto mnie za reportera kolejnego :)
    Co ciekawsze, szefem komisariatu okazał się bardzo miły Pan który się zgodził podesłać kawałek prawdziwego materiału. w zamian za małą przysługę. Jako że ma kasy jak lodu przysługę spełniłem i materiał otrzymałem DHLem – kasetka DV, włożyłem do swojej kamery i włączyłem.
    Od tego wieczora już nie śpie przy zgaszonym świetle…. to co zobaczyłem nie jestem w stanie tutaj opisać…
    Raczej a napewno nie było to coś czego się spodziewałem….zobaczyłem coś znacznie bardziej przerażającego , coś czego nie można opisać. Kasete zniszczyłem i cieszę się z tego, kosztowała mnie majątek, pytanie jest teraz takie…jak to co zobaczyłem wykorzenić z mojej głowy. Żadne pieniądze tego nie zrobią.

  10. Tomek pisze:

    film jest moim zdaniem prawdziwy bo nie okłamywali by telewidzów a z efektami i tak ładnie teraz same nudyyyy

  11. LBN pisze:

    Naprawdę co po niektórzy wierzą, iz są to realistyczne nagrania? Nie wierzę, aby policja upowszechniłaby tego typu nagrania, poza tym co na to by wówczas rodzina powiedziała? Mogą to być jedynie zaczerpnięte pomysły z kronik policyjnych, ale nie mówmy o prawdziwych materiałach filmowych..

    Zresztą, to jest Ameryka, tam jest wszystko możliwe. Kto wierzy, niech wierzy, kto nie…to nie:)

  12. obserw pisze:

    Nie jest to film na faktach autentycznych. Nie istnieja takie nagrania które potwierdzałyby istnienie duchów. Wielki szum o nic. Reżyser tak stworzył ten film aby był wiarygodny. Jednak wszędzie piszą o tym, że to fikcja. Nie istnieja takie rzeczy! A sam film nawet ciekawie sie go ogląda tylko brak takiej racjonalizacji – normalny człowiek poleciałby do księdza, gdyby działy sie u niego takie rzeczy w domu, a nie czekał aż „coś” wybije wszystkich mieszkańców domu. Taki ten film mało realny, niezyciowy,no i Szanowni kinomaniacy powszechnie wiadomo, że nie ma do dnia dzisiejszego potwierdzenia życia pozagrobowego. Nie nakręcajcie się;)

  13. wiki;))) pisze:

    Oglądałam film i przyznam że film jest bardzo wciagajacy co daje widzowi jeszcze wieksze skupienie . paranolmal activity sam w sobie nieb był dla mnie aż tak straszny ,ale sam koniec wywarł na mnie duże emocje uważam że film został nagrany na prawdziwych faktach

  14. Mario pisze:

    Ten film to niby jest zwykłe sajensfikszyn ale z drugiej strony do na kręcenia jakiegoś filmu nawet horroru po co ktoś miał by w swoim domu montować monitoring zamiast nakręcić go zwykłą kamerą?? Czyli to może być jeden z dowodów na to że film opiera się na faktach ;]

  15. ooolla pisze:

    ja jakoś nie oglądam horrorów ale ten był świetny. ten film tak mi się podoba dlatego ze jest to puszczone z kamery , gdy to oglądałam czułam się jak gdyby to było na prawdę . LECZ TO ŚCIEMA !!!
    POLECAM TEN FILM jadę do kina na 3
    ten film jest dobry dla tych co nie lubią gdy krew lata po kamerze , lecz jest przerażający w małym stopniu chyba że w niego uwierzywszy

Dodaj odpowiedź