Natalia Rybicka i spółka dyplomowo, czyli Glińska wystawia Horvátha

2 lutego 2010 | Piotr Guszkowski

Opowieści Lasku Wiedeńskiego

Tak, tak, Recenzenci.pl znów w teatrze. Tym razem trafiliśmy do Collegium Nobilium na próbę generalną „Opowieści Lasku Wiedeńskiego”. Sztukę Ödöna von Horvátha reżyseruje tam Agnieszka Glińska. „Opowieści Lasku Wiedeńskiego” ukazują losy mieszkańców pewnej wiedeńskiej uliczki. Ludzie się tu kochają, pożądają, kłócą, porzucają, kupują losy na loterię, kaszankę i ciężko ranne ołowiane żołnierzyki w rytm walców Straussa i… odgłosów świniobicia. To już trzeci spektakl dyplomowy przygotowany przez studentów IV roku wydziału aktorskiego Akademii Teatralnej (po „Chopinie w Ameryce”  i „Bóg mówi słowo”).

„Opowieści Lasku Wiedeńskiego” to bez wątpienia najważniejszy i najlepszy dramat Horvátha. Autor obnaża w nim mizerię austriackiej warstwy średniej po I wojnie światowej.

Marianna, córka właściciela sklepu z zabawkami, porzuca wieloletniego narzeczonego, Oskara, by związać się z uzależnionym od hazardu Alfredem, z którym chwilę wcześniej rozstała się Waleria. Ojciec Marianny, Zauberkönig, w imię schematów, którymi żyje społeczeństwo, wyrzeka się córki.

Pozornie wielka miłość nie wytrzymuje próby czasu i bagażu codzienności. Alfred namawia Mariannę, by małego synka oddali na wychowanie na wieś, do jego matki. Próbując się pozbyć kobiety wspólnie ze swoim znajomym Herlingerem, namawiają ją, by zaczęła na siebie zarabiać jako striptizerka.

Alfred może dzięki temu porzucić ją „z czystym sumieniem” i znów oddać się swojej pasji – hazardowi. Tymczasem Babka Alfreda, która nie akceptuje jego związku „na kocią łapę”, postanawia zabić małego Leopolda, dziecko, które według niej stoi na przeszkodzie nowemu, „prawowitemu” związkowi wnuka.

Bohaterowie „Opowieści Lasku Wiedeńskiego” bezrefleksyjnie rzucają się w wir wydarzeń, podejmują próbę emancypacji, bądź tkwią w tchórzliwych, unieszczęśliwiających schematach myślenia. Ten świat kończy się tragedią. Karuzela zrobiła obrót. Na nic się zdały próby przekraczania granic wyznaczonych przez społeczeństwo, na nic zdało się obstawanie przy swoim. Postaci wróciły do punktu wyjścia.

Nie zamierzam bawić się w krytyka teatralnego, wspomnę jednak o obsadzie. Dla dwudziestokilkuletnich aktorów, którzy kończą właśnie Akademię Teatralną, przedstawienie dyplomowe to często pierwsza próbka dorosłej pracy. Wkrótce zacznie się ich prawdziwa przygoda z zawodem.

Poczynaniom trojga młodych aktorów będę przyglądać się ze szczególną bacznością, ponieważ w „Opowieściach Lasku Wiedeńskiego” wypadli naprawdę obiecująco. Natalii Rybickiej, która wciela się w tragiczną postać Marianny, przedstawiać nie trzeba. Widzowie znają młodą aktorkę z rewelacyjnego debiutu w filmie „Żurek” (i ról serialowych). Na deskach Collegium Nobilium kroku dotrzymywali jej również uwodzicielska Weronika Nockowska (przekonująca w roli kobiety fatalnej, Walerii) oraz swoisty wodzirej całego przedstawienia, czyli charyzmatyczny Przemysław Wyszyński.

Warto wspomnieć, że Glińska wzięła na warsztat „Opowieści Lasku Wiedeńskiego” już po raz drugi (pierwszy raz w 1998 roku w Teatrze Ateneum, kiedy to zabłysła Dominika Ostałowska), w 2004 roku wyreżyserowała również spektakl na podstawie jeszcze rzadziej wystawianej w Polsce sztuki Horvátha zatytułowanej „Nieznajoma z Sekwany”.

Premiera „Opowieści Lasku Wiedeńskiego” odbędzie się już dziś, 2 lutego (wtorek). Więcej informacji o kolejnych spektaklach znajdziecie na oficjalnej stronie Teatru Collegium Nobilium (ul. Miodowa 22/24). Serdecznie zapraszamy!

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj odpowiedź