Ty też możesz zagrać u Smarzowskiego!

9 lutego 2012 | Redakcja Recenzenci.pl

O Wojciechu Smarzowskim nie przestaje być głośno: zaledwie dwa tygodnie po kinowej premierze mocnej, obsypanej nagrodami „Róży”, która poruszyła zarówno krytyków, jak i widzów, reżyser wkroczy na plan swojej kolejnej produkcji, kryminału politycznego „7 dni”. Zdjęcia potrwają od 18 lutego do 20 kwietnia. Tym razem razem z gwiazdami u Smarzowskiego może wystąpić dosłownie każdy: twórcy filmu poszukują statystów do scen zbiorowych, które będą kręcone w Warszawie w marcu i w kwietniu.

- To jest historia, która dzieje się współcześnie w Warszawie. Jest siedmiu gliniarzy, siedem grzechów głównych, siedem dni. To historia kryminalna, trupy są. Główny bohater, którego będzie grał Bartek Topa, jak to w takich filmach bywa, musi udowodnić, że jest niewinny, żeby przeżyć. W tle jest oczywiście korupcja, która zaczyna się na tylnym siedzeniu radiowozu, a kończy w Brukseli – mówi o swoim nowym projekcie, znanym wcześniej pod tytułem „Drogówka”, Wojciech Smarzowski.

Twórca „Wesela” i „Domu złego” zrealizuje „7 dni” według własnego scenariusza. W obsadzie oprócz Topy znajdą się również Mariusz Dorociński i Marian Dziędziel – czyli aktor, który wystąpił we wszystkich filmach Smarzowskiego. Za zdjęcia odpowiedzialny będzie Piotr Sobociński jr (autor zdjęć do „Róży”). Premierę „7 dni” zaplanowano na 2013 rok.

Aby wziąć udział w zdjęciach (który ma charakter nieodpłatny), wystarczy wypełnić formularz znajdujący się na oficjalnej stronie „7 dni”. To niepowtarzalna okazja nie tylko do tego, by spotkać jednego z najbardziej cenionych polskich reżyserów i wystąpić u boku świetnych aktorów, lecz również przyjrzeć się, jak wygląda praca nad filmem od kuchni.

Tagi: , , , , , , , ,

2 odpowiedzi do “Ty też możesz zagrać u Smarzowskiego!”

  1. Witam,
    czy byli by państwo tak łaskawi i podpisywali zdjęcia z których korzystacie? Zdjęcie do tego tekstu, jak i do kilku innych na waszej stronie są mojego autorstwa i pochodzą ze strony internetowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (są tam dokładnie podpisane). Nie proszę o każdorazowe występowanie o zgodę na publikację, wystarczy podanie autora i źródła, tak jak to jest powszechnie przyjęte. To, że zdjęcie można łatwo pobrać nie znaczy że można nim dowolnie dysponować. Jeżeli nie zamierzacie Państwo wprowadzić zwyczaju podpisywania zdjęć, proszę o niepublikowanie zdjęć mojego autorstwa.
    W skrócie: nie wyrażam zgody na publikowanie zdjęć mojego autorstwa na stronie http://www.recenzenci.pl, jeżeli nie będą one właściwie podpisane.
    Pozdrawiam
    Marcin Kułakowski

  2. Piotr Guszkowski pisze:

    Panie Marcinie,
    wszystkie zdjęcia na stronie http://www.recenzenci.pl pochodzące ze strony Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej zostały podpisane, to konkretne w następujący sposób: Wojciech Smarzowski i Marcin Dorociński (fot. Marcin Kułakowski, PISF). Podpis pojawia się po najechaniu na zdjęcie, co najwyraźniej nie jest wystarczająco widoczne. Postaram się, aby zmieniono sposób wyświetlania podpisu, żeby uniknąć podobnych nieporozumień w przyszłości.
    Przepraszam i pozdrawiam
    Piotr Guszkowski

Dodaj odpowiedź