Intrygujący tytuł. Niepokojący plakat. I fabuła trzymana w ścisłej tajemnicy. Najnowsza premiera Teatru na Woli zapowiadała się obiecująco. Jednak „Trzy siostrzyczki Trupki” w reżyserii Macieja Kowalewskiego wypadają tak, jak otwierająca je scena, w której poruszająca się o kulach, emerytowana profesor uniwersytetu zamawia wczasy dla siebie, dwóch sióstr i upośledzonego syna jednej z nich. Rozmowa telefoniczna z pracownicą biura podróży, mimo udanego początku, dłuży się niemiłosiernie. Z minuty na minutę jest coraz gorzej: przaśny humor, dosadne słownictwo i epatowanie fizjologią starości niczemu nie służą. Ot, zabawa reżysera, któremu tylko wydaje się, że ma mnóstwo pomysłów na zainteresowanie publiczności. (więcej…)
Archiwum kategorii ‘Recenzje’
Pseudoturpizm rodzinnej patologii w służbie banałowi
wtorek, 23 Marzec 2010Przejrzeć Woody’ego Allena, czyli o głośnym debiucie na 6. piętrze
poniedziałek, 15 Marzec 2010Kuba Wojewódzki zadebiutuje na scenie – ta wiadomość przed kilkoma miesiącami zelektryzowała media. Showman miał zostać gwiazdą spektaklu na podstawie popularnej sztuki Woody’ego Allena „Zagraj to jeszcze raz, Sam”. I został. Jak gra? Wśród zalewu informacji o premierze akurat o tym się nie pisze. Jeśli wierzyć Anecie Kyzioł, która jest zdania, że w teatrze Michała Żebrowskiego dziennikarze zostali obsadzeni w rolach piarowców, recenzentom nie dano szansy ocenić aktorskiego talentu Wojewódzkiego. Zaproszenia dostali wyłącznie na konferencję prasową. My się nie obraziliśmy: ciekawi nowego miejsca na kulturalnej mapie stolicy (wedle zapowiedzi założycieli ma nas zabrać na wyższy poziom teatru), postanowiliśmy zainwestować w bilety. Chyba najdroższe w mieście. (więcej…)
„Księżyc w nowiu”, czyli prawdopodobnie najlepsza komedia roku
piątek, 20 Listopad 2009Z góry oświadczam, że nie czytałem żadnej z bestsellerowych powieści Stephenie Meyer, nie przypadł mi do gustu również pierwszy film zrealizowany na ich podstawie – czyli kasowy hicior „Zmierzch”. Chociaż mam wątpliwości, czy recenzowanie takich produkcji jak „Księżyc w nowiu” ma w ogóle sens (czego by o nich nie napisać, i tak do kin ściągną tłumy), świeżo po obejrzeniu, przez niektórych długo oczekiwanej, drugiej części sagi postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami. Oj, było tych wrażeń sporo! (więcej…)
Sputnik nad Polską 2009: Bikiniarze
wtorek, 10 Listopad 2009Do czego zdolny jest prostolinijny chłopak, gdy zakocha się w blond piękności? Chcąc zdobyć serce uwodzicielskiej Polly, nieśmiały Mels zamienia szary mundur komsomolca na kraciastą marynarkę, pstrokaty krawat i buty „na słoninie”. Wkracza w tętniący życiem świat jazzu, alkoholu i… seksu. Dołącza do bikiniarzy, zakały radzieckiego społeczeństwa. Ich lekceważące podejście do wszelkich zasad, beztroska oraz uwielbienie Zachodu są w 1955 roku nie do przyjęcia. Przed nienawistnymi spojrzeniami i nalotami komunistycznej młodzieżówki wyzwoleni Rosjanie ukrywają się na moskiewskim Broadwayu. (więcej…)
WFF 2009: Adam
niedziela, 18 Październik 2009Człowiek określa własną tożsamość poprzez relacje z innymi. W tym celu nieustannie rozwija umiejętności niezbędne w procesie komunikacji. Uczy się nie tylko wyrażać i nazywać stany emocjonalne, ale również skutecznie rozszyfrowywać mowę ciała. Mimo to między ludźmi niezmiennie dochodzi do nieporozumień. Każda relacja interpersonalna stanowi bowiem skomplikowany labirynt werbalnych i niewerbalnych komunikatów. Jak radzą sobie w nim osoby pozbawione podstawowych kompetencji społecznych lub upośledzone w tym zakresie? (więcej…)
WFF 2009: 500 dni miłości
niedziela, 18 Październik 2009To nie jest historia miłosna. To historia o miłości. – zapowiada wszystkowiedzący narrator. W tym stwierdzeniu nie ma fałszu. Marcowi Webbowi udało się opowiedzieć typową love story w sposób jak najbardziej nietypowy. Oryginalność jego debiutu nie polega na odwróceniu znanego z komedii romantycznych schematu płci, lecz zastosowaniu błyskotliwej narracji, dla której ubarwienia sięgnął po zaskakujące rozwiązania formalne. „500 dni miłości” uwodzi widza z równą łatwością, z jaką piękna Summer oczarowuje prostolinijnego Toma. (więcej…)
WFF 2009: Zabić sędziego
niedziela, 11 Październik 2009Nikt ich nie zna, nikt ich nie lubi. Dlatego interesowało mnie nakręcenie filmu, który pozwoliłby przełamać powszechny sposób myślenia. Z tej wypowiedzi Yvesa Hinanta trudno wywnioskować, kim są bohaterowie jego dokumentu. Odpowiedź przynosi tytuł. „Zabić sędziego” (w oryginale „Les Arbitres”) odsłania fascynujące kulisy pracy arbitrów. Reżyser zdecydował się pokazać emocje towarzyszące meczom piłki nożnej z perspektywy osób, na które zwrócone są oczy wszystkich: od zawodników i trenerów, przez komentatorów sportowych, po kibiców. (więcej…)
WFF 2009: Metropia
piątek, 9 Październik 2009Organizatorzy Warszawskiego Festiwalu Filmowego mają wyczucie do nietuzinkowych animacji. Wystarczy przypomnieć, że przed rokiem prawdziwą rewelacją okazał się znakomity dokument „Walc z Baszirem”, triumfujący w plebiscycie publiczności. „Metropia” to kolejna po filmie Ariego Folmana animowana produkcja, której pokaz oficjalnie otworzył stołeczny festiwal. Chociaż scenariusz fabularnego debiutu Tarika Saleha nie dorównał poziomem finezyjnej warstwie formalnej, reżyserowi udało się jednak zrealizować obraz intrygujący, niezwykle spójny stylistycznie. Próżno szukać w nim dynamicznych zwrotów akcji, nawet sekwencje pościgu skutecznie pozbawiono tempa i widowiskowości. Cała uwaga twórców skupiła się na kontemplacji przytłaczającej wizji antyutopijnego świata. (więcej…)
ENH 2009: Głód
poniedziałek, 27 Lipiec 2009
Głośny debiut Steve’a McQueena, wyróżniony prestiżowymi nagrodami brytyjskiego i irlandzkiego środowiska filmowego, doceniony również w Cannes, Wenecji, Sztokholmie czy Toronto. Prawdziwe odkrycie zeszłego sezonu, a jednocześnie jedna z najbardziej oczekiwanych premier tegorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Era Nowe Horyzonty oraz faworyt w rywalizacji o laury konkursu głównego. Odważne kino, które dosłownie wciska w fotel i nie pozostawia widza obojętnym. (więcej…)
Recenzja: Wrogowie publiczni – Poszukiwany martwy lub… martwy
wtorek, 21 Lipiec 2009
Fascynację charyzmatycznymi przestępcami i meandrami relacji pomiędzy nimi a stróżami prawa Michael Mann przejawia już od debiutanckiego „Złodzieja”. Tym razem ten solidny reżyser sięgnął po biografię jednego z najbardziej legendarnych gangsterów w dziejach Stanów Zjednoczonych. John Dillinger to postać nietuzinkowa, znana z policyjnych listów gończych i kronik kryminalnych, jak również kolumn towarzyskich. Celebryta lat 30. rabował banki niczym Robin Hood, uciekał z więzień, dowcipkował podczas wywiadów dla prasy, pokazywał się publicznie, wciąż dbając o dobry wizerunek i sympatię społeczeństwa. (więcej…)







