<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Recenzenci.pl &#187; 25. wff</title>
	<atom:link href="http://www.recenzenci.pl/blog/tag/25-wff/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.recenzenci.pl/blog</link>
	<description>Przeczytaj, zanim obejrzysz!</description>
	<lastBuildDate>Sat, 21 Jan 2012 11:17:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>WFF 2009: Nieco spóźnione podsumowanie</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 19:25:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[czyściec]]></category>
		<category><![CDATA[dezinformacja]]></category>
		<category><![CDATA[disco and atomic war]]></category>
		<category><![CDATA[disco i wojna atomowa]]></category>
		<category><![CDATA[dom zły]]></category>
		<category><![CDATA[eastern plays]]></category>
		<category><![CDATA[hashmatsa]]></category>
		<category><![CDATA[jessica hausner]]></category>
		<category><![CDATA[la pasión de gabriel]]></category>
		<category><![CDATA[lourdes]]></category>
		<category><![CDATA[mal día para pescar]]></category>
		<category><![CDATA[pasja gabriela]]></category>
		<category><![CDATA[purgatorio]]></category>
		<category><![CDATA[rewers]]></category>
		<category><![CDATA[sheva dakot be gan eden]]></category>
		<category><![CDATA[siedem minut w niebie]]></category>
		<category><![CDATA[stefan laudyn]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[welcome]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>
		<category><![CDATA[witamy]]></category>
		<category><![CDATA[wschodnie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[zero]]></category>
		<category><![CDATA[zły dzień na wędkowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=1001</guid>
		<description><![CDATA[W niedzielny wieczór projekcją polskiego filmu &#8222;Zero&#8221; w reżyserii Pawła Borowskiego zakończył się 25. Warszawski Festiwal Filmowy. Tegoroczna edycja była spełnieniem moich marzeń. &#8211; podsumował imprezę Stefan Laudyn, dyrektor WFF &#8211; Znaleźliśmy się w pierwszej światowej lidze festiwali. Nasz wybór filmów, wśród których były międzynarodowe, europejskie i krajowe premiery, docenili widzowie, jurorzy, profesjonaliści i dziennikarze. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-722" title="WFF 2009" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg" alt="WFF 2009" width="450" height="300" /></a></p>
<p>W niedzielny wieczór projekcją polskiego filmu &#8222;Zero&#8221; w reżyserii Pawła Borowskiego zakończył się 25. Warszawski Festiwal Filmowy. <em>Tegoroczna edycja była spełnieniem moich marzeń.</em> &#8211; podsumował imprezę Stefan Laudyn, dyrektor WFF &#8211; <em>Znaleźliśmy się w pierwszej światowej lidze festiwali. Nasz wybór filmów, wśród których były międzynarodowe, europejskie i krajowe premiery, docenili widzowie, jurorzy, profesjonaliści i dziennikarze. Goście byli oczarowani Warszawą i zachwyceni polską gościnnością. </em>Dzień wcześniej jury oraz krytycy filmowi przyznali swoje nagrody.<em> </em>Warsaw Grand Prix &#8211; główna nagroda w Konkursie Międzynarodowym &#8211; powędrowała do Jessici Hausner za &#8222;Lourdes&#8221;.<span id="more-1001"></span></p>
<p>Jak możemy przeczytać w katalogu festiwalowym &#8222;Lourdes&#8221; to:</p>
<blockquote><p>Próba zbadania fenomenu tego sanktuarium, pełnego ludzi rozpaczliwie pragnących cudu. Wśród nich jest Christine, która tylko udaje pobożność, żeby zabierano ją na kościelne wycieczki. Jak szczerze przyznaje, nie ma wielu okazji do podróżowania będąc przykuta do wózka inwalidzkiego. Być może właśnie jej przytrafi się cud? Obraz bohaterki balansuje między krytycznym studium religijności i historią odkupienia.</p></blockquote>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/lourdes.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1007" title="Lourdes" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/lourdes.jpg" alt="Lourdes" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Wręczono również nagrody w pozostałych sekcjach konkursowych. Zwycięzcami Konkursu 1-2 zostały izraelski  &#8222;Siedem minut w niebie&#8221; (reż. Omri Givon) oraz &#8222;Wschodnie zabawy&#8221; (reż. Kamen Kalev) z Bułgarii. W sekcji Wolny Duch wyróżnienia otrzymały filmy &#8222;Czyściec&#8221; (reż. Roberto Rochin Naya) oraz &#8222;Zły dzień na wędkowanie&#8221; (reż. Alvaro Brechner). Najlepszym dokumentem okazała się historia dzieciństwa w ZSRR &#8211; &#8222;Disco i wojna atomowa&#8221; (reż. Jaak Kilmi i Kiur Aarma), a filmem krótkometrażowym &#8211; &#8222;Być kimś innym&#8221; (reż. Sergio Oksman).</p>
<p>Nagrodę  FIPRESCI (Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej) dla najlepszego debiutu z Europy Wschodniej otrzymał &#8222;Rewers&#8221; (reż. Borys Lankosz). Jury wyróżniło dodatkowo &#8222;Pasję Gabriela&#8221; (reż. Luis Alberto Restrepo) &#8211; poruszający dramat o tytułowym księdzu, który ze wszystkich sił stara się uchronić młodzież przed prześladowaniami ze strony wojska oraz werbowaniem przez partyzantów w małej, odludnej kolumbijskiej wiosce.</p>
<p>W plebiscycie publiczności po raz pierwszy w historii dwa filmy uzyskały identyczną notę 4.77. W kategorii filmów fabularnych zwyciężyły ex aequo &#8222;Dom zły&#8221; (reż. Wojciech Smarzowski) i &#8222;Welcome&#8221; (reż. Phillipe Lioret). Publiczność doceniła także dokument &#8222;Dezinformacja&#8221; (reż. Yoav Shamir) i krótkometrażową &#8222;Świnkę&#8221; (reż. Dorte W. Hogh).</p>
<p>Poniżej prezentujemy zestaw zdjęć wybranych z galerii przygotowanej przez organizatorów 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Obszerną fotorelację dokumentującą festiwal znajdziecie <a href="http://wff.pl/gallery.xml?gf=FOTO_WFF09"><strong>tutaj</strong></a>.</p>

<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_18/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_18-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_1/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_2/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_3/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_4/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_4-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_5/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_5-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_6/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_6-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_7/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_7-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_8/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_8-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_9/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_9-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_10/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_10-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_11/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_11-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_12/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_12-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_13/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_13-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_14/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_14-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_15/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_15-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_16/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_16-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_17/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_17-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>

<p>W ramach tegorocznej edycji WFF odbyło się  421 projekcji. W programie znalazły się 143 filmy pełnometrażowe oraz 117 produckji krótkometrażowych z 57 krajów świata. Poza czterema polskimi fabułami wszystkie prezentowane filmy były absolutnymi polskimi premierami. Festiwal odbywał się  w samym sercu Warszawy, w Multikinie Złote Tarasy, Kinotece oraz Kulturze. Festiwalowe pokazy obejrzało ponad 108.000 widzów, co jest nowym rekordem frekwencji!</p>
<p><strong>Kolejna, 26. edycja Warszawskiego Festiwalu Filmowego odbędzie się już za rok, w dniach 8-17 października 2010.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Adam</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-adam/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-adam</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-adam/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 21:15:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[adam]]></category>
		<category><![CDATA[hugh dancy]]></category>
		<category><![CDATA[max mayer]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[rose byrne]]></category>
		<category><![CDATA[sundance]]></category>
		<category><![CDATA[sundance film festival]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=979</guid>
		<description><![CDATA[Człowiek określa własną tożsamość poprzez relacje z innymi. W tym celu nieustannie rozwija umiejętności niezbędne w procesie komunikacji. Uczy się nie tylko wyrażać i nazywać stany emocjonalne, ale również skutecznie rozszyfrowywać mowę ciała. Mimo to między ludźmi niezmiennie dochodzi do nieporozumień. Każda relacja interpersonalna stanowi bowiem skomplikowany labirynt werbalnych i niewerbalnych komunikatów. Jak radzą sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_film.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-999" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_film.jpg" alt="Adam" width="450" height="470" /></a></p>
<p>Człowiek określa własną tożsamość poprzez relacje z innymi. W tym celu nieustannie rozwija umiejętności niezbędne w procesie komunikacji. Uczy się nie tylko wyrażać i nazywać stany emocjonalne, ale również skutecznie rozszyfrowywać mowę ciała. Mimo to między ludźmi niezmiennie dochodzi do nieporozumień. Każda relacja interpersonalna stanowi bowiem skomplikowany labirynt werbalnych i niewerbalnych komunikatów. Jak radzą sobie w nim osoby pozbawione podstawowych kompetencji społecznych lub upośledzone w tym zakresie? <span id="more-979"></span></p>
<p>Adam, tytułowy bohater filmu Maxa Mayera, cierpi na zaburzenie rozwoju zwane zespołem Aspergera. Ma poważne problemy z wyrażaniem uczuć, a jeszcze trudniej przychodzi mu odczytywanie emocji innych. Charakteryzuje go ograniczona elastyczność myślenia: nie rozumie abstrakcyjnych pojęć, gubi się wśród językowych aluzji, żart przyjmuje z pełną dosłownością. Niezobowiązująca pogawędka o kobietach czy pogodzie stanowi dla Adama niewyobrażalny wręcz wysiłek. Młody mężczyzna potrafi natomiast z pasją opowiadać o badaniu kosmosu. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że przytłacza rozmówców niezrozumiałą wiedzą. Po śmierci ojca bohater musi się usamodzielnić, zmierzyć z rzeczywistością. Przejmuje obowiązki opiekuna, godząc się z jego odejściem. Samotną egzystencję Adama odmienia pojawienie się ślicznej sąsiadki. Beth próbuje odzyskać wewnętrzny spokój i zaufanie do mężczyzn po nieudanym związku. To spotkanie okaże się dla obojga okazją do życiowych zmian. Zmian, które osoby z zespołem Aspergera nie najlepiej znoszą…</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-984" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_1.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-985" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_2.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-986" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_3.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Nieskomplikowana fabuła &#8222;Adama&#8221; pozwala skupić się na bohaterach – ich obawach, emocjach, pragnieniach. Przystojny mężczyzna oczarowuje sympatyczną sąsiadkę swoją łagodnością, szczerością i wrażliwością. Pomaga kobiecie odbudować równowagę, nieświadomie uczy czerpać radość z rzeczy małych. Dzięki chwilom spędzonym wspólnie z Beth Adam zyskuje jeszcze więcej niż ona. Odbywa pod okiem przyjaciółki osobliwą edukację, przysposobienie do życia wśród ludzi. Obserwując perypetie społecznie niezdarnego Adama, nie sposób go nie polubić. Nie ze względu na litość, współczucie czy nawet szacunek związany z ciężarem choroby, jaki dźwiga. To po prostu dobry człowiek czy – jak kto woli – równy facet. Tytułowa postać stanowi swoiste ucieleśnienie baśniowo-humanistycznego ducha filmu, który dzięki naprawdę udanej kreacji Hugh Dancy&#8217;ego zyskuje na autentyzmie.</p>
<p>Mayer spogląda na historię Adama i Beth przez pryzmat &#8222;Małego Księcia&#8221;. Przywołanie książki może wydać się pretensjonalne, jednak w gruncie rzeczy broni się jako symboliczne spoiwo niezwykłej opowieści o trudnym dorastaniu do odpowiedzialności za drugiego człowieka oraz szczerej miłości. Można się oczywiście zastanawiać, czy Adam rzeczywiście kocha, czy tylko potrzebuje Beth, aby prowadziła go za rękę przez rzeczywistość, którą dotychczas przemierzał niczym ślepiec. Czy kiedykolwiek będzie zdolny do zrozumienia miłości inaczej niż jako wspólne spędzanie czasu? Kto nam daje prawo do odmawiania mu interpretacji uczucia właśnie w ten sposób? Reżyser, podobnie jak Antoine de Saint-Exupery, stawia uniwersalne pytania o istotę więzi międzyludzkich, próbując umiejscowić je w hierarchii wartości współczesnego człowieka. Kronikę spotkań dwojga bohaterów Mayer buduje poprzez zbiór scen ukazujących wdzięczne momenty tej znajomości (np. Adam myjący szyby w skafandrze astronauty). Umożliwiają one również spojrzenie na Nowy Jork z nieco innej niż zwykle perspektywy.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-987" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_4.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-988" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_5.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-983" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_6.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p>&#8222;Adam&#8221; stanowi próbę oswojenia widza z nieznanym i niezrozumiałym – zaburzeniem psychicznym. Mayer zaczyna od najważniejszego: nazywa chorobę. Przedstawia jej specyfikę we w miarę realistyczny sposób, unikając etykietowania i większych uproszczeń. Zgrabnie, z subtelnym poczuciem humoru obrazuje objawy w codziennym życiu, uwidaczniające się szczególnie w interakcji z innymi ludźmi. Tłumaczy osobliwe zachowanie Adama upośledzeniem, w świadomości widza pozbawiając bohatera piętnującej odpowiedzialności za nie. Uświadamia przy tym potrzebę wsparcia (wskazując na rolę najbliższego otoczenia), a także podkreśla zdolność chorych do samodzielnego, wbrew pozorom normalnego życia.</p>
<p>Bez obaw: chociaż film Mayera mógłby śmiało posłużyć do walki ze stereotypowym wizerunkiem chorych psychicznie, nie aspiruje do kategorii kina poradnikowo-edukacyjnego. Nic z tych rzeczy. &#8222;Adam&#8221; jest pełną ciepła i optymizmu, a przy tym całkiem dojrzałą opowieścią o uczuciu, jakie rodzi się pomiędzy dwojgiem zagubionych, samotnych ludzi. Pewna schematyczność fabularna, której nie towarzyszy egzaltacja typowo hollywoodzkiego happy endu, nie przeszkadza tej skromnej produkcji niezależnej oczarowywać widzów i krytyków nieodpartym urokiem. Niespodzianka tegorocznego Sundance Film Festival to prawdziwa perełka: wzrusza, bawi, skłania do refleksji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-adam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: 500 dni miłości</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-500-dni-milosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-500-dni-milosci</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-500-dni-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 08:33:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[(500) days of summer]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[500 dni miłości]]></category>
		<category><![CDATA[joseph gordon-levitt]]></category>
		<category><![CDATA[marc webb]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[zooey deschanel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=905</guid>
		<description><![CDATA[To nie jest historia miłosna. To historia o miłości. – zapowiada wszystkowiedzący narrator. W tym stwierdzeniu nie ma fałszu. Marcowi Webbowi udało się opowiedzieć typową love story w sposób jak najbardziej nietypowy. Oryginalność jego debiutu nie polega na odwróceniu znanego z komedii romantycznych schematu płci, lecz zastosowaniu błyskotliwej narracji, dla której ubarwienia sięgnął po zaskakujące [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_plakat.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1453" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_plakat.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="470" /></a></p>
<p><em>To nie jest historia miłosna. To historia o miłości. </em>– zapowiada wszystkowiedzący narrator. W tym stwierdzeniu nie ma fałszu. Marcowi Webbowi udało się opowiedzieć typową love story w sposób jak najbardziej nietypowy. Oryginalność jego debiutu nie polega na odwróceniu znanego z komedii romantycznych schematu płci, lecz zastosowaniu błyskotliwej narracji, dla której ubarwienia sięgnął po zaskakujące rozwiązania formalne. &#8222;500 dni miłości&#8221; uwodzi widza z równą łatwością, z jaką piękna Summer oczarowuje prostolinijnego Toma.<span id="more-905"></span></p>
<p>Kim są Tom i Summer? Już tłumaczę. On, niespełniony architekt, wymyśla pocztówkowe slogany. To szczery chłopak, niepoprawny romantyk, miłośnik nostalgicznego pop-rocka. Ona, zmysłowa brunetka, nie wierzy w miłość. Ma w sobie trochę z neurotyczki, trochę ze spontanicznej kokietki. Pewnego dnia Summer pojawia się w ułożonym, chociaż nie do końca szczęśliwym życiu Toma. Zajmuje stanowisko po drugiej stronie sali, naprzeciwko jego biurka. Od razu wpada mu w oko, lecz minie sporo czasu, zanim odważy się do niej odezwać. Los sprzyja Tomowi. Przypadkowe spotkanie w windzie, dzięki któremu odkryją, że dzielą miłość do The Smiths. Ukradkowe spojrzenia. Uśmiechy. Namiętny pocałunek przy kserokopiarce. Słodki początek znajomości będzie miał jednak gorzki finał.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/500_dni_miłości.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-709" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/500_dni_miłości.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1447" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_3.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1445" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_1.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1450" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_6.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Przynajmniej dla Toma. Padł ofiarą mitu romantycznej miłości kreowanego przez zachodnią kulturę: to nadwrażliwy melancholik, wychowany na brytyjskich piosenkach o miłości, który nietrafnie interpretuje zakończenie &#8222;Absolwenta&#8221;. Niczym współczesny Werter, żyje iluzją. Ma przed oczami wyidealizowany obraz ukochanej dziewczyny. Tom jest zadurzony w jej urzekającym uśmiechu, dużych oczach, z zachwytem przygląda się, jak poprawia włosy.</p>
<p>Wyobrażenie chłopaka o relacji z Summer coraz bardziej odbiega od rzeczywistości. Nie słyszy, gdy dziewczyna mówi mu na początku, że nie chce zobowiązań. Dlatego porzucony, trochę niesprawiedliwie oskarży ją o tchórzostwo i nieuczciwość. Chociaż w jednym ma rację: ona zyskała na tym związku więcej niż on, zrozumiała, czym jest miłość. Tom, pogrążony w apatii po niespodziewanym rozstaniu, poświęca się obsesyjnemu rozgrzebywaniu przeszłości – analizie pięciuset niezapomnianych dni spędzonych z Summer. Przeżyje je jeszcze raz, próbując zrozumieć, dlaczego nic z ich związku nie wyszło. Gdzie popełnił błąd?</p>
<p>Reżyser buduje swój film z barwnych epizodów. Żongluje konwencjami, korzystając z nieograniczonego potencjału postmodernistycznej narracji. Fabuła przeskakuje o kilka dni do przodu, by zaraz, niespodziewanie cofnąć się do samego początku znajomości Toma i Summer czy zatrzymać na dłuższą chwilę gdzieś pośrodku. W karuzeli błyskotliwych scen Webb ukazuje stadia intymnej relacji, a zaburzenie chronologii dodatkowo oddaje chaos myśli piętrzących się w głowie bohatera. Parokrotnie otrzymujemy możliwość zestawienia rzeczywistości z jej błędną interpretacją. Radości z rozpaczą.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="450" height="371" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/PsD0NpFSADM" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="450" height="371" src="http://www.youtube.com/v/PsD0NpFSADM"></embed></object></p>
<p>Obserwujemy rozmaite oblicza uczucia: pierwszy pocałunek, pierwsze zbliżenie, ale i pierwszą kłótnię. Czar w pewnym momencie pryska. Młodzi ludzie stopniowo oddalają się od siebie, a wreszcie – rozstają. Towarzyszymy im podczas romantycznej wyprawy do Ikei, w której rozgrywają bajkową zabawę, gdy flirtują, jedzą naleśniki, chodzą do kina czy w parku pełnym ludzi wykrzykują słowo <em>penis</em>. Wsłuchujemy się w intymne rozmowy, dialogi obfitujące w dowcipne żarty i językowe wieloznaczności. W pewnym momencie niezależna Summer uświadomi Tomowi, że od miesięcy ona jest w tym związku Sidem, a on – Nancy. Przejmuje inicjatywę, dominuje nad &#8222;kobiecym&#8221; partnerem. Odwrócenie schematu następuje trochę mechanicznie.</p>
<p>Subtelne akcenty romantycznych perypetii podkreśla znakomicie dobrana ścieżka dźwiękowa, złożona z klimatycznej mieszanki rockowych, anti-folkowych i alternatywnych brzmień (m.in. The Smiths, The Temper Trap, Black Lips, Simon &amp; Garfunkel). Nie tylko oddają one nastrój ewoluującej relacji pomiędzy bohaterami, ale również stanowią istotny element narracji. Sposób opowiadania zaskakuje zresztą brawurową różnorodnością. W &#8222;500 dniach miłości&#8221; pojawiają się motywy z kumpelskiej komedii, sekwencje musicalowe (pogodna scena, w której Tom tańczy na ulicach Nowego Jorku), elementy animowanego komiksu czy fantasy (np. autobus pełen postaci Summer). Całość dopełniają eksperymenty z podziałem ekranu na kilka części, czarno-białe, bergmanowskie dramy, czytelne nawiązania do Woody&#8217;ego Allena i stylistyki wideoklipów.</p>
<p>Wśród formalnych harców ginie niestety psychologiczna głębia. Uroczy bohaterowie są estetycznym zlepkiem klisz, vintage&#8217;owych ciuchów, nośnikiem intensywnie zarysowanych cech charakteru, ale nie ludźmi z krwi i kości. Joseph Gordon-Levitt do spółki z Zooey Deschanel poradziliby sobie ze zdecydowanie większym aktorskim wyzwaniem. Tym bardziej, że postaci wydają się napisane specjalnie dla nich. Ekranowa chemia pomiędzy parą aktorów należy zresztą do najmocniejszych stron filmu.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1446" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_2.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1449" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_5.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1448" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_4.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1444" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_7.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Debiut Marca Webba, świetnie przyjęty na Sundance Film Festival, znajduje się gdzieś na pograniczu mainstreamu oraz kina niezależnego. Uczuciowa mozaika, ułożona z idealnie dopasowanych i zachwycających estetyką elementów, nie jest przy tym pusta. Pod atrakcyjnym opakowaniem kryje się ciepła historia, opowiedziana z wdziękiem i bez nadmiernej ckliwości.</p>
<p>Przewrotna zabawa konwencją komedii romantycznej, inteligentny humor, świeżość, lekkość, a przede wszystkim – ekspresyjnie budowana tęsknota za miłosną idyllą – to niezaprzeczalne atuty czarujących &#8222;500 dni miłości&#8221;. Webb pokusił się również o refleksję na temat zagubienia współczesnych dwudziestoparolatków w bliskich związkach. Unikają wyznań, zapewnień, klaryfikacji (<em>Nie musimy niczego nazywać.</em> – powtarza Summer), lecz tak naprawdę poszukują poczucia bezpieczeństwa, jakie dają właśnie słowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-500-dni-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Zabić sędziego</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-zabic-sedziego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-zabic-sedziego</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-zabic-sedziego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 21:37:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[euro 2008]]></category>
		<category><![CDATA[howard webb]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>
		<category><![CDATA[yves hinant]]></category>
		<category><![CDATA[zabić sędziego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=915</guid>
		<description><![CDATA[Nikt ich nie zna, nikt ich nie lubi. Dlatego interesowało mnie nakręcenie filmu, który pozwoliłby przełamać powszechny sposób myślenia. Z tej wypowiedzi Yvesa Hinanta trudno wywnioskować, kim są bohaterowie jego dokumentu. Odpowiedź przynosi tytuł. &#8222;Zabić sędziego&#8221; (w oryginale &#8222;Les Arbitres&#8221;) odsłania fascynujące kulisy pracy arbitrów. Reżyser zdecydował się pokazać emocje towarzyszące meczom piłki nożnej z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_plakat.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-920" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_plakat.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="470" /></a></p>
<p><em>Nikt ich nie zna, nikt ich nie lubi. Dlatego interesowało mnie nakręcenie filmu, który pozwoliłby przełamać powszechny sposób myślenia.</em> Z tej wypowiedzi Yvesa Hinanta trudno wywnioskować, kim są bohaterowie jego dokumentu. Odpowiedź przynosi tytuł. &#8222;Zabić sędziego&#8221; (w oryginale &#8222;Les Arbitres&#8221;) odsłania fascynujące kulisy pracy arbitrów. Reżyser zdecydował się pokazać emocje towarzyszące meczom piłki nożnej z perspektywy osób, na które zwrócone są oczy wszystkich: od zawodników i trenerów, przez komentatorów sportowych, po kibiców.<span id="more-915"></span></p>
<p>Zrealizowany w dokumentalnej konwencji fly-on-the-wall film powstawał &#8222;na gorąco&#8221; w trakcie trwania Euro 2008 – bez powtórek i przygotowań. Kamera towarzyszyła arbitrom w przedmeczowej gorączce, podczas spotkań i zgrupowań czy już po pracy – przy piwie. Wśród bohaterów produkcji znaleźli się chociażby Manuel Mejuto González, Roberto Rosetti, Peter Fröjdfeldt oraz Howard Webb, którego z Mistrzostw Europy zapamiętali szczególnie polscy kibice. Angielski sędzia stał się nad Wisłą wrogiem numer jeden po tym, jak w doliczonym czasie gry meczu Polska-Austria podyktował kontrowersyjny rzut karny dla naszych rywali. Jedenastkę wykorzystał Ivica Vastić, a reprezentacja prowadzona przez Leo Beenhakkera zamiast wygrać, jedynie zremisowała z ekipą współgospodarzy imprezy.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-970" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_1.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-971" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_2.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Casus Webba, któremu polscy kibice grozili śmiercią, obrazuje jeden z wielu aspektów niezwykle stresującej oraz wymagającej pracy sędziów piłkarskich z najwyższej półki. Pokazana od kuchni dzięki błogosławieństwu Michela Platiniego, bez specjalnej cenzury, powinna zainteresować, ale i mocno zaskoczyć niejednego fana futbolu. Szczególnie cenny wydaje się materiał płynący z mikrofonów służących do komunikacji pomiędzy arbitrami. Słyszymy komentarze wypowiadane przez sędziów w trakcie meczów: wykrzykiwane do słuchawek tworzą chaotyczny i pełen zakłóceń strumień słów, w którym często trudno odróżnić konkretne głosy. <em>Faul, faul!</em> – wrzeszczy asystent. <em>Jaki numer? </em>– pyta sędzia główny, szykując się do wyjęcia z kieszeni żółtej kartki. Otrzymuje dość zaskakującą odpowiedź: <em>Jest ich za dużo, sześciu czy siedmiu, nie widzę numeru.</em> W ten sugestywny sposób dokument ukazuje codzienne absurdy sędziowania, skutecznie obalając mity dotyczące kontroli na boisku i pewności decyzji podejmowanych przez panów z gwizdkiem. Niektóre z boiskowych sytuacji przywodzą na myśl co smakowitsze sceny z filmów Barei. Hinant mógł się pokusić o uwzględnienie większej liczby takich barwnych zajść.</p>
<p>Mecz piłki nożnej dla sędziego to tak samo jak dla piłkarzy dziewięćdziesiąt minut wysiłku fizycznego i maksymalnego skupienia. Czasu na podjęcie decyzji jest naprawdę niewiele, a presja, jakiej podlegają Rosetti i spółka – ogromna. W dodatku sędzia oraz asystenci nie zawsze zgadzają się w ocenie sytuacji, czasem muszą zareagować na zajścia, których… w ogóle nie widzieli. Chociaż przyznają, że mylić się jest rzeczą ludzką, i potrafią przeprosić zawodników za niesłusznie odgwizdany faul czy spalonego, wiedzą, jak kosztowne jest popełnienie błędów. Świadomość tego mają również rodziny sędziów. Dla nich poziom sportowy spotkania schodzi zawsze na dalszy plan: dobry mecz to taki, podczas którego ich mąż, syn czy ojciec się nie pomylił. Ostatni gwizdek zawsze przynosi niewyobrażalną ulgę.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-969" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_3.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-972" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_4.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Co ciekawe, sędziowie wciąż starają się w jakiś sposób uzyskać potwierdzenie słuszności podjętych decyzji – dyskutują w przerwie meczu, zerkają na powtórki itd. Ich praca oceniana zostaje przez miliony osób. Szczególnie istotna jest jednak opinia wydawana przez obserwatorów z ramienia UEFA, którzy skrupulatnie analizują decyzje sędziów. Werdykt zostaje ogłoszony na pomeczowym spotkaniu. Nawet jeden błąd może spowodować pożegnanie się z Euro 2008. Dla arbitrów piłkarskie rozgrywki stanowią wewnętrzną rywalizację. Każdy chciałby sędziować w finale. Ostatnie spotkanie mistrzostw to nie tylko wysokie wynagrodzenie, ale również ogromny prestiż oraz przeżycie porównywane do zdobycia tytułu najlepszej drużyny Europy. Praca i futbol, ile stresu i upokorzenia by ze sobą nie niosły, są ich miłością. Hinantowi udało się pokazać również swoiste rozdarcie pomiędzy prywatnym sukcesem a triumfem reprezentacji narodowej, której zwycięstwa oddalają sędziów z danego kraju od gwizdania w wymarzonym finale.</p>
<p>Ogłuszający dźwięk stanowi poważną wadę realizacyjną &#8222;Zabić sędziego&#8221;, jednak momentami znakomicie oddaje atmosferę stadionu wypełnionego przez kilkadziesiąt tysięcy kibiców. Pozwala docenić wysiłek ludzi, których – często niesłusznie – przeklinamy za porażkę ukochanej drużyny. Uczłowiecza ich profesję. Polacy mają dodatkową okazję spojrzenia z dystansem na pamiętną akcję z Euro 2008. Późniejsza nagonka na Webba, znakomicie uchwycona przez Hinanta, jednocześnie bawi i… przeraża.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-zabic-sedziego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Metropia</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-metropia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-metropia</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-metropia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 21:07:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[animacja]]></category>
		<category><![CDATA[metropia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[tarik saleh]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=889</guid>
		<description><![CDATA[Organizatorzy Warszawskiego Festiwalu Filmowego mają wyczucie do nietuzinkowych animacji. Wystarczy przypomnieć, że przed rokiem prawdziwą rewelacją okazał się znakomity dokument &#8222;Walc z Baszirem&#8221;, triumfujący w plebiscycie publiczności. &#8222;Metropia&#8221; to kolejna po filmie Ariego Folmana animowana produkcja, której pokaz oficjalnie otworzył stołeczny festiwal. Chociaż scenariusz fabularnego debiutu Tarika Saleha nie dorównał poziomem finezyjnej warstwie formalnej, reżyserowi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_plakat.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-891" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_plakat.jpg" alt="Metropia" width="450" height="470" /></a></p>
<p>Organizatorzy Warszawskiego Festiwalu Filmowego mają wyczucie do nietuzinkowych animacji. Wystarczy przypomnieć, że przed rokiem prawdziwą rewelacją okazał się znakomity dokument &#8222;Walc z Baszirem&#8221;, triumfujący w plebiscycie publiczności. &#8222;Metropia&#8221; to kolejna po filmie Ariego Folmana animowana produkcja, której pokaz oficjalnie otworzył stołeczny festiwal. Chociaż scenariusz fabularnego debiutu Tarika Saleha nie dorównał poziomem finezyjnej warstwie formalnej, reżyserowi udało się jednak zrealizować obraz intrygujący, niezwykle spójny stylistycznie. Próżno szukać w nim dynamicznych zwrotów akcji, nawet sekwencje pościgu skutecznie pozbawiono tempa i widowiskowości. Cała uwaga twórców skupiła się na kontemplacji przytłaczającej wizji antyutopijnego świata.<span id="more-889"></span></p>
<p>W 2024 roku Europa to ogromny system podziemnych tuneli metra. Metropolie, takie jak Paryż, straciły niegdysiejszy urok, a ich mieszkańcy wiodą beznadziejnie nijaką egzystencję. Kontynentem rządzi bezduszna korporacja: jego bezwzględny właściciel nie cofnie się przed niczym, aby podtrzymać w świadomości ludzi iluzję doskonałego życia. Pragnie jeszcze większej kontroli. Dlatego stopniowo uzależnia Europejczyków od swoich produktów, w tym cudownego szamponu do włosów. Elementem szarego tłumu jest również apatyczny Roger. Pewnego dnia, zamiast do pracy, mężczyzna rusza śladem pięknej kobiety, którą zna z popularnej reklamy.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-895" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_1.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-896" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_2.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-897" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_3.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Opowiedziana przez Tarika Saleha historia ani na chwilę nie wymyka się standardom antyutopijnego kina science-fiction. W ospale prowadzonej narracji i przewidywalnej fabule trudno odnaleźć jakiekolwiek świadectwo oryginalności. Mamy tu kolejną polemikę z wizją idealnego świata: korporacyjny totalitaryzm, dyktaturę konsumpcjonizmu, ograniczenie wolności i prywatności nieświadomej niczego jednostki, niszczenie jej woli, indywidualności, a także więzi z innymi. W tej rzeczywistości pojawia się początkowo niepozorny bohater, w którym widz zaczyna pokładać nadzieję na rewolucję.</p>
<p>Jednak Rogerowi brakuje istotnej cechy antyutopijnego everymana – rosnącej samoświadomości, oznaki zrozumienia prawdy o otaczającym go świecie. Wątpliwa niepokorność tej postaci przejawia się w neurotycznych lękach (np. brak zaufania do metra) i coraz poważniejszych obawach o wierność żony. Również motywacje Rogera wydają się banalne. Bezbarwny człowiek, który niespodziewanie staje się istotnym elementem antykorporacyjnej intrygi, w swoim zachowaniu wciąż pozostaje rażąco anemiczny i niezdecydowany. Zamiast działać, okazuje się narzędziem w rękach innych ludzi. Zastanawia mnie jedno: czy taka kreacja to zabieg celowy, służący podkreśleniu zwyczajności Rogera w zestawieniu z protagonistami gotowymi na heroizm i przeciwstawienie się systemowi (&#8222;1984&#8243;, &#8222;Fahrenheit 451&#8243;, &#8222;Pianola&#8221;), czy może przeciwnie – dowód nieumiejętności reżysera w przekonaniu nas o wartości głównego bohatera &#8222;Metropii&#8221;.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-899" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_4.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-900" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_5.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-898" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_6.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Skąd więc takie zachwyty nad filmem Saleha, skoro warstwa fabularna budzi tyle wątpliwości? Otóż &#8222;Metropia&#8221; ma do zaoferowania coś, co sprawia, że naprawdę warto się nią zainteresować. Tym atutem jest osobliwa forma. Saleh poddał komputerowej obróbce prawdziwe fotografie, które następnie zostały zanimowane. W ten sposób na ekranie pojawiają się postaci przypominające groteskowe ludzkie lalki nienaturalnych rozmiarów o wielkich oczach i prawie nieruchomych, pozbawionych emocji twarzach. Dbałość o szczegóły, także rekwizytów, wnętrz czy elementów architektonicznych, jest przy tym naprawdę powalająca.</p>
<p>Wykorzystanie nietypowej animacji pozwoliło Salehowi zbudować sugestywną, niezwykle ponurą wizję niedalekiej przyszłości. Niepokojąca karykatura naszego świata stanowi zarazem pewne ostrzeżenie dla współczesnego człowieka. Można w niej odnaleźć antykonsumpcyjne przesłanie, przesycone paranoiczną atmosferą wszechogarniającego osaczenia, choć z drugiej strony – niepozbawione okruchów nadziei. Pesymistyczny klimat pogłębia operowanie przygaszonymi kolorami, odcieniami szarości i brudnego brązu. Wszystkiemu smaczku dodaje również obsadzenie wśród gwiazd użyczających głosów postaciom niepokornych aktorów – Vincenta Gallo oraz Juliette Lewis.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-metropia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Skandal! &#8222;Dziennik&#8221; oszukał widzów!</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-skandal-dziennik-oszukal-widzow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-skandal-dziennik-oszukal-widzow</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-skandal-dziennik-oszukal-widzow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Oct 2009 13:07:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[dziennik]]></category>
		<category><![CDATA[program wff]]></category>
		<category><![CDATA[skandal]]></category>
		<category><![CDATA[stefan laudyn]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=847</guid>
		<description><![CDATA[Dziś rano w skrzynce znalazłem e-mail od organizatorów WFF zaadresowany do rodzimych mediów. Treść tej wiadomości zdradzał już tytuł &#8211; nie ukrywam &#8211; równie zaskakujący, co jednoznacznie oskarżający: Skandal! &#8222;Dziennik&#8221; oszukał widzów Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Zgodnie z prośbą nadawcy, Stefana Laudyna (dyrektora Warszawskiego Festiwalu Filmowego), publikuję całą treść wiadomości w oryginalnym brzmieniu. Warszawa, 4 października [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/dziennik.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-852" title="Dziennik" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/dziennik.jpg" alt="Dziennik" width="450" height="259" /></a></p>
<p>Dziś rano w skrzynce znalazłem e-mail od organizatorów WFF zaadresowany do rodzimych mediów. Treść tej wiadomości zdradzał już tytuł &#8211; nie ukrywam &#8211; równie zaskakujący, co jednoznacznie oskarżający: <em>Skandal! &#8222;Dziennik&#8221; oszukał widzów Warszawskiego Festiwalu Filmowego</em>. Zgodnie z prośbą nadawcy, Stefana Laudyna (dyrektora Warszawskiego Festiwalu Filmowego), publikuję całą treść wiadomości w oryginalnym brzmieniu.<span id="more-847"></span></p>
<blockquote><p>Warszawa, 4 października 2009</p>
<p>Szanowni Państwo, Drodzy Widzowie,</p>
<p>Stała się rzecz bez precedensu w 25-letniej historii Warszawskiego Festiwalu Filmowego.</p>
<p>Od roku 1990 staramy się, żeby w pierwszym dniu przedsprzedaży biletów w warszawskim wydaniu jednej z gazet codziennych pojawił się program Festiwalu, w formie tak zwanych &#8222;kratek&#8221;, do których Państwo są od lat przyzwyczajeni.</p>
<p>W piątek, 2 października 2009 w warszawskim wydaniu &#8222;Dziennika&#8221; miała się ukazać wkładka poświęcona Warszawskiemu Festiwalowi Filmowemu. Przygotowaliśmy ją i przekazaliśmy do wydawnictwa w ustalonym terminie, zgodnie z warunkami określonymi na zleceniu.</p>
<p>WKŁADKA NIE UKAZAŁA SIĘ.</p>
<p>Zostali Państwo oszukani. Jest mi bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji.</p>
<p>Zażądałem, żeby &#8222;Dziennik&#8221; przeprosił widzów Warszawskiego Festiwalu Filmowego.</p>
<p>Zapewniam Państwa, że nie zostawimy tej sprawy.</p>
<p>Uprzejmie informuję też, że wkładka poświęcona 25. Warszawskiemu Festiwalowi Filmowemu ukaże się w piątek 9 października w stołecznym wydaniu &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;.</p>
<p>Z poważaniem,</p>
<p>Stefan Laudyn</p>
<p>dyrektor Warszawskiego Festiwalu Filmowego</p></blockquote>
<p>Pozostawię tę wiadomość bez komentarza. Natomiast wszystkim, którzy nie chcą czekać na wkładkę z programem do przyszłego piątku, polecam odwiedzić Empik Megastore (ul Marszałkowska 116/122). Znajdują się tam egzemplarze oficjalnej gazety 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego oraz kalendarze projekcji.</p>
<div id="_mcePaste" style="overflow: hidden; position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px;">
<h1 class="ha"><span id=":6r" class="hP">SKANDAL! &#8222;Dziennik&#8221; oszukał widzów Warszawskiego  Festiwalu Filmowego</span></h1>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-skandal-dziennik-oszukal-widzow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Co warto zobaczyć? (vol. 2)</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-co-warto-zobaczyc-vol-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-co-warto-zobaczyc-vol-2</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-co-warto-zobaczyc-vol-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2009 17:34:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[adás]]></category>
		<category><![CDATA[amintiri din epoca de aur]]></category>
		<category><![CDATA[annette k. olesen]]></category>
		<category><![CDATA[co warto na wff]]></category>
		<category><![CDATA[co zobaczyć na wff]]></category>
		<category><![CDATA[cristian mungiu]]></category>
		<category><![CDATA[dom zły]]></category>
		<category><![CDATA[eynaim pekukhot]]></category>
		<category><![CDATA[haim tabakman]]></category>
		<category><![CDATA[lille soldat]]></category>
		<category><![CDATA[na co na wff]]></category>
		<category><![CDATA[oczy szeroko otwarte]]></category>
		<category><![CDATA[opowieści złotego wieku]]></category>
		<category><![CDATA[ostatnie dni emmy blank]]></category>
		<category><![CDATA[program wff]]></category>
		<category><![CDATA[roland vranik]]></category>
		<category><![CDATA[transmisja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>
		<category><![CDATA[wojciech smarzowski]]></category>
		<category><![CDATA[żołnierzyk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=811</guid>
		<description><![CDATA[25. Warszawski Festiwal Filmowy zbliża się wielkimi krokami. Do rozpoczęcia imprezy pozostał niespełna tydzień. Tymczasem ruszyła już przedsprzedaż biletów, która potrwa do 8 października. Bilety można zamawiać w Empiku Megastore (ul Marszałkowska 116/122, I piętro) w godz. 11-20. Zachęcamy do skorzystania z możliwości wcześniejszej rezerwacji, ponieważ z roku na rok festiwal cieszy się coraz większą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-722" title="WFF 2009" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg" alt="WFF 2009" width="450" height="300" /></a></p>
<p>25. Warszawski Festiwal Filmowy zbliża się wielkimi krokami. Do rozpoczęcia imprezy pozostał niespełna tydzień. Tymczasem ruszyła już przedsprzedaż biletów, która potrwa do 8 października. Bilety można zamawiać w Empiku Megastore (ul Marszałkowska 116/122, I piętro) w godz. 11-20. Zachęcamy do skorzystania z możliwości wcześniejszej rezerwacji, ponieważ z roku na rok festiwal cieszy się coraz większą popularnością i w trakcie trwania imprezy biletów na niektóre seanse z pewnością będzie brakować. Pragnąc ułatwić Wam wybór, kontynuujemy prezentację naszym zdaniem najbardziej obiecujących propozycji tegorocznego programu WFF.<span id="more-811"></span></p>
<h3><strong>Dom zły</strong>, reż. Wojciech Smarzowski (Polska, 2009)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/dom_zły_5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-756" title="Dom zły" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/dom_zły_5.jpg" alt="Dom zły" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego, twórcy znakomitego &#8222;Wesela&#8221;. Kino mroczne, brutalne i bezkompromisowe, a przy tym mocno osadzone na polskim gruncie &#8211; w gęstej atmosferze zdemoralizowanej i brudnej (także dosłownie) polskiej prowincji lat 80. Reżyser po mistrzowsku łączy dwie płaszczyzny czasowe, wprowadza kolejne wątki i postaci, stopniując napięcie tak, żeby trzymać widza w niepewności aż do samego końca.</p>
<p>Porównywana do &#8222;Fargo&#8221; fabuła &#8222;Domu złego&#8221; rozgrywa się w surowej i ponurej scenerii bieszczadzkiej wsi. Jest początek stanu wojennego. Grupa operacyjno-śledcza milicji obywatelskiej dowodzona przez porucznika Mroza prowadzi wizję lokalną w gospodarstwie Dziabasów. Główny podejrzany &#8211; Środoń &#8211; opowiada tragiczną historię, która wydarzyła się tu przed czterema laty &#8211; jesienią 1978 roku. W jaki sposób potoczyły się wypadki tej burzliwej, pijackiej nocy?</p>
<h3>Opowieści Złotego Wieku, <em>Amintiri din epoca de aur</em>, reż. Cristian Mungiu, Ioana Uricaru, Hanno Höfer, Rãzvan Mãrculescu, Constantin Popescu (Rumunia, 2009)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/opowieści_złotego_wieku_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-816" title="Opowieści Złotego Wieku" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/opowieści_złotego_wieku_1.jpg" alt="Opowieści Złotego Wieku" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Cristian Mungiu, twórca przejmującego dramatu &#8222;4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni&#8221;, odsłania komediowe oblicze! Wraz z czworgiem rumuńskich reżyserów sięga po przezabawne miejskie legendy z ostatniej dekady komunistycznego reżimu Nicolae Ceaucescu.</p>
<p>Niekonwencjonalne historie, pełne surrealistycznych zdarzeń i absurdów dnia codziennego, opowiadane są z perspektywy zwykłych ludzi. Zbiór pięciu opowiadań łączą specyficzny nastrój, konstrukcja narracji oraz szczegóły charakterystyczne dla ówczesnej epoki (jedyna marka samochodu widoczna na ulicach to krajowa Dacia, wszyscy żyją z okradania państwa, nakazy partii muszą być wykonywane bez względu na to, jak bardzo są nielogiczne). A przede wszystkim &#8211; niezwykła próba odtworzenia poczucia humoru, które pomogło Rumunom przeżyć komunistyczny reżim.</p>
<h3><strong>Transmisja, </strong><em>Adás</em><strong>, reż. </strong>Roland Vranik<strong> (Węgry, 2009)</strong></h3>
<p><strong><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/transmisja.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-823" title="Transmisja" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/transmisja.jpg" alt="Transmisja" width="450" height="300" /></a></strong></p>
<p>Czy zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby ekrany wszystkich komputerów, telewizorów i telefonów komórkowych przestały działać? To pytanie stanowi punkt wyjścia dla Rolanda Vranika. Węgierski reżyser stworzył pełną absurdu tragikomedię, osadzoną w realiach świata, w którym upadł przemysł telekomunikacyjny, telewizja nie nadaje, a na monitorach komputerów pojawia się tylko czerń. Ludzie przeżywają syndrom odstawienia. Są na &#8222;głodzie&#8221;. W nowej rzeczywistości próbują się odnaleźć trzej bracia, którzy muszą przezwyciężyć osobiste tragedie.</p>
<p><em>Ilu naszych reżyserów tak odważnie opowiada obrazami i o obrazach jak Roland Vranik w &#8222;Transmisji&#8221;? </em>- pytał Paweł T. Felis w podsumowaniu 40. Tygodnia Kina Węgierskiego. Powstał intrygujący film o poszukiwaniu nowego sposobu na życie, w którym niezwykła atmosfera (budowana przez eleganckie zdjęcia i hipnotyczną muzykę) przysłania pewne wady scenariusza.</p>
<h3><strong>Żołnierzyk</strong>, <em>Lille soldat</em>, reż. Annette K. Olesen (Dania, 2008)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/żołnierzyk.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-829" title="Żołnierzyk" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/żołnierzyk.jpg" alt="Żołnierzyk" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Lotte (w tej roli Trine Dyrholm, znana polskiej publiczności ze &#8222;Zniknięcia&#8221; i &#8222;Telenoweli&#8221;) nie potrafi znaleźć sobie miejsca po powrocie na duńską prowincję ze służby wojskowej w Afganistanie. Pije bez umiaru, żeby zagłuszyć tłumiony od dawna gniew. Potrzebując pieniędzy, zwraca się do ojca, który na boku legalnej działalności prowadzi burdel. Ten nie daje jej pieniędzy, tylko oferuje pracę. Lotte zostaje kierowcą i ochroniarzem jego pięknej kochanki, prostytutki Lilli.</p>
<p>Dramat Annette K. Olesen dotyka problemów więzi rodzinnych i ról płci. Atrakcyjny wygląd i uwodzicielskie zachowanie bardzo kobiecej Lily okazują się jedynie kamuflażem, przez co &#8211; wbrew pozorom &#8211; niewiele różni się ona od Lotte, która ukryła się przed światem w wojskowym mundurze.</p>
<h3><strong>Oczy szeroko otwarte</strong>,<em> Eynaim Pekukhot</em>, reż. Haim Tabakman (Izrael/Francja, 2009)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/oczy_szeroko_otwarte.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-828" title="Oczy szeroko otwarte" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/oczy_szeroko_otwarte.jpg" alt="Oczy szeroko otwarte" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Nagrodzony w Cannes kilkuminutową owacją na stojąco dramat &#8222;Oczy szeroko otwarte&#8221; rozgrywa się w sercu ortodoksyjnej społeczności żydowskiej we współczesnej Jerozolimie. Trzydziestoośmioletni rzeźnik Aaron wiedzie spokojne, pobożne życie wraz z żoną oraz czterema synami. Do czasu&#8230; pojawienia się przystojnego i młodego studenta Ezriego. W niezbyt romantycznej scenerii koszernego sklepu mięsnego rodzi się męska przyjaźń, która stopniowo przeradza się w namiętne uczucie. Uczucie zakazane.</p>
<p>&#8222;Oczy szeroko otwarte&#8221; to świetnie zagrana i napisana historia, poruszający obraz małej, zamkniętej społeczności i ogromnej presji, jaką wywiera na jednostkę. Reżyser bada moralne granice własnej religii, dostrzegając obłudę ludzi przestrzegających jej ścisłych zasad. Zrealizował uniwersalną rozprawę nie tylko o homofobii.</p>
<h3>Ostatnie dni Emmy Blank<strong>, </strong><em>De Laatste Dagen Van Emma Blank</em><strong>, reż. </strong>Alex van Warmerdam<strong> (Holandia, 2009)</strong></h3>
<p><strong><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/ostatnie_dni_emmy_blank.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-825" title="Ostatnie dni Emmy Blank" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/ostatnie_dni_emmy_blank.jpg" alt="Ostatnie dni Emmy Blank" width="450" height="300" /></a></strong></p>
<p>Alex van Warmerdam, jeden z najbardziej cenionych &#8211; choć prawie nieznanych w Polsce &#8211; holenderskich reżyserów, przedstawia nagrodzoną w Wenecji, cyniczną czarną komedię. Emma Blank, ciężko chora, apodyktyczna właścicielka dużej wiejskiej posiadłości jest zdana na opiekę swojej rodziny i służby.  Rozpaczliwie pragnie troskliwości i ciepła, ale sama traktuje innych w sposób bezwzględny lub zachowuje się jak kompletna wariatka, stawiając coraz bardziej absurdalne żądania&#8230;</p>
<p>Słodko-gorzką opowieść o fikcyjności rodzinnych więzi i przez lata zachowywanego porządku można traktować jak metaforę stosunków społecznych w Holandii. Niepowtarzalny klimat, błyskotliwa reżyseria i nietypowy, choć uniwersalny w swym przesłaniu scenariusz &#8211; &#8222;Ostatnie dni Emmy Blank&#8221; stanowią przykład autorskiego kina na najwyższym poziomie. Alex van Warmerdam powierzył jedną z głównych ról swojej żonie, brata uczynił producentem, zaś siebie obsadził w roli&#8230; psa.</p>
<p><strong>W programie <strong>25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego znalazło się jeszcze na sporo interesujących pozycji. O wszystkich nie sposób napisać.</strong> Mamy jednak nadzieję, że udało się nam podsunąć Wam coś naprawdę interesującego. Do zobaczenia na festiwalu!</strong></p>
<div id="_mcePaste" style="overflow: hidden; position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px;">
<h3><strong>Metropia</strong>, reż. Tarik Saleh (Szwecja/Dania/Finlandia/Norwegia, 2009)</h3>
<p><a href="../wp-content/uploads/2009/09/metropia.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-774" title="Metropia" src="../wp-content/uploads/2009/09/metropia.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a><br />
Tarik Saleh rysuje przerażającą, futurystyczną wizję: w niedalekiej przyszłości kończą się światowe zapasy ropy naftowej. Ludzie, zniewoleni przez korporacyjną propagandę konsumpcjonizmu, żyją stłoczeni w gigantycznym kompleksie podziemnych tuneli. Los tej antyutopii leży w rękach Rogera – szarego obywatela, który pewnego dnia zyskuje samoświadomość.</p>
<p>Sugestywny obraz świata zawdzięcza niepokojący klimat przede wszystkim oryginalnym zabiegom animacyjnym. Powstało osobliwe dzieło science-fiction, w którym głosów postaciom użyczyli Vincent Gallo, Juliette Lewis i Udo Kier.</p>
<h3><strong>Pragnienie</strong>, <em>Thirst</em>, reż. Park Chan-wook (Korea Płd., 2009)</h3>
<p><a href="../wp-content/uploads/2009/09/thirst_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-776" title="Pragnienie" src="../wp-content/uploads/2009/09/thirst_1.jpg" alt="Pragnienie" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Park Chan-wook, twórca niezwykłej trylogii zemsty, powraca! Katolicki ksiądz Sang-hyun jako jedyny uchodzi z życiem z eksperymentu mającego na celu znalezienie szczepionki na śmiertelnego wirusa. Wraca z Afryki do Korei jako święty uzdrowiciel, przyciągając tłumy pielgrzymów. Nikt nie wie, że pobożny ksiądz zamienił się w żądnego krwi wampira. Sytuację dodatkowo komplikuje pojawienie się atrakcyjnej mężatki. Pragnienie narasta.</p>
<p>Tryskająca krew, ropiejące wybroczyny, odpadające paznokcie. I kontrastujące z tymi obrzydliwościami sceny apetycznego seksu. W swojej kontrowersyjnej makabresce Park Chan-wook przekracza granice dobrego smaku. Próbuje przełamać kolejne tabu, wystawiając na poważną próbę nie tylko wrażliwość, ale i uczucia religijne widzów.</p>
<h3><strong>Pechowcy, <em>De helaasheid der dinge</em>n, reż. Felix van Groeningen (Belgia, 2009)</strong></h3>
<p><strong><a href="../wp-content/uploads/2009/09/pechowcy.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-779" title="Pechowcy" src="../wp-content/uploads/2009/09/pechowcy.jpg" alt="Pechowcy" width="450" height="300" /></a></strong></p>
<p>Belgijski kandydat do Oscara. Słodko-gorzka historia trzynastolatka, który dorasta w małomiasteczkowej, dysfunkcyjnej, choć pełnej miłości rodzinie Strobbe’ów – wśród pijaków, hazardzistów i kobieciarzy. O swoich niezwykłych perypetiach Gunther opowiada już z perspektywy dorosłego mężczyzny, a widz do samego końca nie wie, czy chłopakowi udało się wyrwać z domu, czy nie…</p>
<p>W anegdotycznym, pełnym humoru stylu Felix van Groeningen odważnie podejmuje zupełnie niebanalne kwestie. Chociaż “Pechowcy” mogą się wydać komedią przaśną i błahą, to pod warstwą urzekającej wulgarności kryją rozważania o trudach dojrzewania oraz roli, jaką w tym przełomowym okresie odgrywa rodzina i najbliższe otoczenie.</p>
<h3><strong>Rewers</strong>, reż. Borys Lankosz (Polska, 2009)</h3>
<p><a href="../wp-content/uploads/2009/09/rewers_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-745" title="Rewers" src="../wp-content/uploads/2009/09/rewers_1.jpg" alt="Rewers" width="450" height="300" /></a></p>
<p>W czarno-białej rzeczywistości Warszawy lat 50. rozgrywa się ironiczna, pełna uroku historia miłosna, utrzymana w konwencji czarnej komedii, kryminału oraz filmu noir. Sabina to samotna trzydziestolatka pracująca w dziale poezji stołecznego wydawnictwa. Matka i babcia bezskutecznie próbują wydać ją za mąż. Jednak pewnego dnia w życiu młodej kobiety pojawia się Bronisław – przystojny i tajemniczy niczym Humphrey Bogart…</p>
<p>O wartości debiutu Lankosza niech świadczą <a href="../2009/09/34-fpff-rewers-wygrywa-w-gdyni-i-powalczy-o-oscara/"><strong>laury zakończonego przed tygodniem 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych</strong></a>. Dziennikarze, oczarowani błyskotliwością scenariusza, wysmakowanymi zdjęciami Marcina Koszałki i oczywiście świetnym aktorstwem, mnożyli porównania do wczesnych filmów braci Coen, twórczości Capry, Tarantino, Munka, a nawet – “Złego” Tyrmanda. Jednak “Rewers” to kino na tyle oryginalne, że wymyka się wszelkim próbom szufladkowania.</p>
<h3><strong>Fish Tank</strong>, reż. Andrea Arnold (Wielka Brytania, 2009)</h3>
<p><a href="../wp-content/uploads/2009/09/fish_tank.jpg"><img title="Fish Tank" src="../wp-content/uploads/2009/09/fish_tank.jpg" alt="Fish Tank" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Życie zbuntowanej Mii, która dotąd ukrywała się pod maską wulgarności i agresji, odmienia pojawienie się nowego partnera jej wyzywającej matki. Ujmująco dobry mężczyzna niespodziewanie wnosi do ponurego świata pozbawionej rodzicielskiej miłości nastolatki nadzieję, swoim zainteresowaniem motywując ją do pracy nad sobą. Czy na pewno ma dobre intencje?</p>
<p>Wielowymiarowe postaci, po mistrzowsku nakreślony portret brytyjskiego społeczeństwa i znakomita kreacja młodej Katie Jarvis – te elementy sprawiły, że porażająca realizmem historia Mii znalazła uznanie jury festiwalu w Cannes.</p>
<h3><strong>Kostucha, <em>Der Knochenmann</em>, reż. Wolfgang Murnberger (Austria, 2009)</strong></h3>
<p><a href="../wp-content/uploads/2009/09/kostucha.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-780" title="Kostucha" src="../wp-content/uploads/2009/09/kostucha.jpg" alt="Kostucha" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Znany z powieści Wolfa Haasa antybohater, ulubieniec Austriaków – Simon Brenner – wkracza do akcji! Flegmatyczny, szalenie uparty i wiecznie przygnębiony detektyw ma do rozwiązania kolejną sprawę. Tym razem Brenner prowadzi dochodzenie na austriackiej prowincji. W piwnicy słynącego z przepysznego drobiu zajazdu Löschenkohl stoi maszyna do mielenia kości na pokarm dla kurczaków, przez którą przechodzą nie tylko resztki z obiadów…</p>
<p>Makabrycznie dowcipna, zwariowana komedia kryminalna Wolfganga Murnbergera bywa porównywana do wczesnych filmów braci Coen. Przy okazji stanowi naprawdę intrygujące spojrzenie na Austriaków i ich relacje z mieszkańcami sąsiednich krajów.</p>
<p><strong>To oczywiście zalededwie kilka propozycji z naprawdę różnorodnego repertuaru tegorocznej edycji WFF. Zamierzamy podsunąć Wam wkróce jeszcze kolejne tytuły. Część z nich już widzieliśmy, o innych słyszeliśmy lub czytaliśmy wiele dobrego. Jedno jest pewne: z nami w programie 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego na pewno się nie pogubicie!</strong></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-co-warto-zobaczyc-vol-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Co warto zobaczyć? (vol. 1)</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/wff-2009-co-warto-zobaczyc-vol-1/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-co-warto-zobaczyc-vol-1</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/wff-2009-co-warto-zobaczyc-vol-1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2009 19:24:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[andrea arnold]]></category>
		<category><![CDATA[borys lankosz]]></category>
		<category><![CDATA[co warto na wff]]></category>
		<category><![CDATA[co zobaczyć na wff]]></category>
		<category><![CDATA[de helaasheid der dingen]]></category>
		<category><![CDATA[der knochenmann]]></category>
		<category><![CDATA[felix van groeningen]]></category>
		<category><![CDATA[fish tank]]></category>
		<category><![CDATA[kostucha]]></category>
		<category><![CDATA[metropia]]></category>
		<category><![CDATA[na co na wff]]></category>
		<category><![CDATA[park chan-wook]]></category>
		<category><![CDATA[pechowcy]]></category>
		<category><![CDATA[pragnienie]]></category>
		<category><![CDATA[program wff]]></category>
		<category><![CDATA[rewers]]></category>
		<category><![CDATA[tarik saleh]]></category>
		<category><![CDATA[thirst]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>
		<category><![CDATA[wolfgang murnberger]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=764</guid>
		<description><![CDATA[Warszawski Festiwal Filmowy dołączył do grona najbardziej prestiżowych festiwali filmowych na świecie. Podczas oficjalnej konferencji prasowej Stefan Laudyn z dumą ogłosił, że FIAPF (Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Producentów Filmowych) zaliczyła WFF do elitarnej kategorii,w której znajdowało się do tej pory dwanaście festiwali &#8211; w tym imprezy w Cannes, Berlinie, Wenecji czy Moskwie. Ponadto organizatorzy zaprezentowali program [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-722" title="WFF 2009" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg" alt="WFF 2009" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Warszawski Festiwal Filmowy dołączył do grona najbardziej prestiżowych festiwali filmowych na świecie. Podczas oficjalnej konferencji prasowej Stefan Laudyn z dumą ogłosił, że FIAPF (Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Producentów Filmowych) zaliczyła WFF do elitarnej kategorii,w której znajdowało się do tej pory dwanaście festiwali &#8211; w tym imprezy w Cannes, Berlinie, Wenecji czy Moskwie. Ponadto organizatorzy zaprezentowali program tegorocznej edycji. Zapowiada się nie zwykle obiecująco! Już teraz przeczytajcie o najciekawszych propozycjach repertuaru 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego.<span id="more-764"></span></p>
<p>Gdy dwa tygodnie temu organizatorzy WFF ujawnili pierwsze tytuły (więcej informacji znajdziecie <a href="http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/wff-2009-sundance-atakuje/"><strong>tutaj</strong></a>), było wiadomo, że nadchodzi naprawdę niezła edycja. Teraz poznaliśmy pełny program imprezy i to wrażenie nie powinno nas opuścić. Poniżej znajdziecie kilka tytułów, które wydają się szczególnie interesujące.</p>
<h3><strong>Metropia</strong>, reż. Tarik Saleh (Szwecja/Dania/Finlandia/Norwegia, 2009)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/metropia.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-774" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/metropia.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a><br />
Tarik Saleh rysuje przerażającą, futurystyczną wizję: w niedalekiej przyszłości kończą się światowe zapasy ropy naftowej. Ludzie, zniewoleni przez korporacyjną propagandę konsumpcjonizmu, żyją stłoczeni w gigantycznym kompleksie podziemnych tuneli. Los tej antyutopii leży w rękach Rogera &#8211; szarego obywatela, który pewnego dnia zyskuje samoświadomość.</p>
<p>Sugestywny obraz świata zawdzięcza niepokojący klimat przede wszystkim oryginalnym zabiegom animacyjnym. Powstało osobliwe dzieło science-fiction, w którym głosów postaciom użyczyli Vincent Gallo, Juliette Lewis i Udo Kier.</p>
<h3><strong>Pragnienie</strong>, <em>Thirst</em>, reż. Park Chan-wook (Korea Płd., 2009)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/thirst_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-776" title="Pragnienie" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/thirst_1.jpg" alt="Pragnienie" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Park Chan-wook, twórca niezwykłej trylogii zemsty, powraca! Katolicki ksiądz Sang-hyun jako jedyny uchodzi z życiem z eksperymentu mającego na celu znalezienie szczepionki na śmiertelnego wirusa. Wraca z Afryki do Korei jako święty uzdrowiciel, przyciągając tłumy pielgrzymów. Nikt nie wie, że pobożny ksiądz zamienił się w żądnego krwi wampira. Sytuację dodatkowo komplikuje pojawienie się atrakcyjnej mężatki. Pragnienie narasta.</p>
<p>Tryskająca krew, ropiejące wybroczyny, odpadające paznokcie. I kontrastujące z tymi obrzydliwościami sceny apetycznego seksu. W swojej kontrowersyjnej makabresce Park Chan-wook przekracza granice dobrego smaku. Próbuje przełamać kolejne tabu, wystawiając na poważną próbę nie tylko wrażliwość, ale i uczucia religijne widzów.</p>
<h3><strong>Pechowcy, <em>De helaasheid der dinge</em>n, reż. Felix van Groeningen (Belgia, 2009)</strong></h3>
<p><strong><a href="../wp-content/uploads/2009/09/pechowcy.jpg"></a><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/pechowcy.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-779" title="Pechowcy" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/pechowcy.jpg" alt="Pechowcy" width="450" height="300" /></a></strong></p>
<p>Belgijski kandydat do Oscara. Słodko-gorzka historia trzynastolatka, który dorasta w małomiasteczkowej, dysfunkcyjnej, choć pełnej miłości rodzinie Strobbe&#8217;ów &#8211; wśród pijaków, hazardzistów i kobieciarzy. O swoich niezwykłych perypetiach Gunther opowiada już z perspektywy dorosłego mężczyzny, a widz do samego końca nie wie, czy chłopakowi udało się wyrwać z domu, czy nie&#8230;</p>
<p>W anegdotycznym, pełnym humoru stylu Felix van Groeningen odważnie podejmuje zupełnie niebanalne kwestie. Chociaż &#8222;Pechowcy&#8221; mogą się wydać komedią przaśną i błahą, to pod warstwą urzekającej wulgarności kryją rozważania o trudach dojrzewania oraz roli, jaką w tym przełomowym okresie odgrywa rodzina i najbliższe otoczenie.</p>
<h3><strong>Rewers</strong>, reż. Borys Lankosz (Polska, 2009)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/rewers_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-745" title="Rewers" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/rewers_1.jpg" alt="Rewers" width="450" height="300" /></a></p>
<p>W czarno-białej rzeczywistości Warszawy lat 50. rozgrywa się ironiczna, pełna uroku historia miłosna, utrzymana w konwencji czarnej komedii, kryminału oraz filmu noir. Sabina to samotna trzydziestolatka pracująca w dziale poezji stołecznego wydawnictwa. Matka i babcia bezskutecznie próbują wydać ją za mąż. Jednak pewnego dnia w życiu młodej kobiety pojawia się Bronisław &#8211; przystojny i tajemniczy niczym Humphrey Bogart&#8230;</p>
<p>O wartości debiutu Lankosza niech świadczą <a href="http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/34-fpff-rewers-wygrywa-w-gdyni-i-powalczy-o-oscara/"><strong>laury zakończonego przed tygodniem 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych</strong></a>. Dziennikarze, oczarowani błyskotliwością scenariusza, wysmakowanymi zdjęciami Marcina Koszałki i oczywiście świetnym aktorstwem, mnożyli porównania do wczesnych filmów braci Coen, twórczości Capry, Tarantino, Munka, a nawet &#8211; &#8222;Złego&#8221; Tyrmanda. Jednak &#8222;Rewers&#8221; to kino na tyle oryginalne, że wymyka się wszelkim próbom szufladkowania.</p>
<h3><strong>Fish Tank</strong>, reż. Andrea Arnold (Wielka Brytania, 2009)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/fish_tank.jpg"><img title="Fish Tank" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/fish_tank.jpg" alt="Fish Tank" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Życie zbuntowanej Mii, która dotąd ukrywała się pod maską wulgarności i agresji, odmienia pojawienie się nowego partnera jej wyzywającej matki. Ujmująco dobry mężczyzna niespodziewanie wnosi do ponurego świata pozbawionej rodzicielskiej miłości nastolatki nadzieję, swoim zainteresowaniem motywując ją do pracy nad sobą. Czy na pewno ma dobre intencje?</p>
<p>Wielowymiarowe postaci, po mistrzowsku nakreślony portret brytyjskiego społeczeństwa i znakomita kreacja młodej Katie Jarvis &#8211; te elementy sprawiły, że porażająca realizmem historia Mii znalazła uznanie jury festiwalu w Cannes.</p>
<h3><strong>Kostucha, <em>Der Knochenmann</em>, reż. Wolfgang Murnberger (Austria, 2009)</strong></h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/kostucha.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-780" title="Kostucha" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/kostucha.jpg" alt="Kostucha" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Znany z powieści Wolfa Haasa antybohater, ulubieniec Austriaków &#8211; Simon Brenner &#8211; wkracza do akcji! Flegmatyczny, szalenie uparty i wiecznie przygnębiony detektyw ma do rozwiązania kolejną sprawę. Tym razem Brenner prowadzi dochodzenie na austriackiej prowincji. W piwnicy słynącego z przepysznego drobiu zajazdu Löschenkohl stoi maszyna do mielenia kości na pokarm dla kurczaków, przez którą przechodzą nie tylko resztki z obiadów&#8230;</p>
<p>Makabrycznie dowcipna, zwariowana komedia kryminalna Wolfganga Murnbergera bywa porównywana do wczesnych filmów braci Coen. Przy okazji stanowi naprawdę intrygujące spojrzenie na Austriaków i ich relacje z mieszkańcami sąsiednich krajów.</p>
<p><strong>To oczywiście zalededwie kilka propozycji z naprawdę różnorodnego repertuaru tegorocznej edycji WFF. Zamierzamy podsunąć Wam wkróce jeszcze kolejne tytuły. Część z nich już widzieliśmy, o innych słyszeliśmy lub czytaliśmy wiele dobrego. Jedno jest pewne: z nami w programie 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego na pewno się nie pogubicie!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/wff-2009-co-warto-zobaczyc-vol-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Sundance atakuje!</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/wff-2009-sundance-atakuje/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-sundance-atakuje</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/wff-2009-sundance-atakuje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Sep 2009 20:23:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[(500) days of summer]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[500 dni miłości]]></category>
		<category><![CDATA[adam]]></category>
		<category><![CDATA[co warto na wff]]></category>
		<category><![CDATA[co zobaczyć na wff]]></category>
		<category><![CDATA[duncan jones]]></category>
		<category><![CDATA[hugh dancy]]></category>
		<category><![CDATA[jamal woolard]]></category>
		<category><![CDATA[joseph gordon-levitt]]></category>
		<category><![CDATA[lukas moodysson]]></category>
		<category><![CDATA[mammoth]]></category>
		<category><![CDATA[mamut]]></category>
		<category><![CDATA[marc webb]]></category>
		<category><![CDATA[max mayer]]></category>
		<category><![CDATA[moon]]></category>
		<category><![CDATA[na co na wff]]></category>
		<category><![CDATA[rose byrne]]></category>
		<category><![CDATA[sam rockwell]]></category>
		<category><![CDATA[sasha grey]]></category>
		<category><![CDATA[steven soderbergh]]></category>
		<category><![CDATA[the girlfriend experience]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>
		<category><![CDATA[zooey deschanel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=700</guid>
		<description><![CDATA[Organizatorzy 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego ujawnili pierwsze tytuły z tegorocznego programu. I to jakie tytuły! &#8222;500 dni miłości&#8221;, &#8222;Adam&#8221;, &#8222;Moon&#8221;, &#8222;Mamut&#8221; oraz &#8222;The Girlfriend Experience&#8221;. Warszawska publiczność będzie miała okazję obejrzeć produkcje pokazywane na prestiżowych festiwalach, w tym kilka gorących tytułów, które miały swoją premierę w styczniu podczas Sundance Film Festival &#8211; czyli imprezie kina [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-722" title="WFF 2009" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg" alt="WFF 2009" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Organizatorzy 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego ujawnili pierwsze tytuły z tegorocznego programu. I to jakie tytuły! &#8222;500 dni miłości&#8221;, &#8222;Adam&#8221;, &#8222;Moon&#8221;, &#8222;Mamut&#8221; oraz &#8222;The Girlfriend Experience&#8221;. Warszawska publiczność będzie miała okazję obejrzeć produkcje pokazywane na prestiżowych festiwalach, w tym kilka gorących tytułów, które miały swoją premierę w styczniu podczas Sundance Film Festival &#8211; czyli imprezie kina niezależnego numer 1 na świecie. Czego chcieć więcej?<span id="more-700"></span></p>
<h3><strong>500 dni miłości</strong>, <em>(500) Days of Summer</em>, reż. Marc Webb (USA, 2009)</h3>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-709" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/500_dni_miłości.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /><br />
Tom (Joseph Gordon-Levitt), niepoprawny romantyk, zarabia na życie wymyślając dedykacje na pocztówki z życzeniami. Zrozpaczony po odejściu ukochanej dziewczyny, rezolutnej Summer (Zooey Deschanel), postanawia wrócić do tytułowych pięciuset dni, które spędzili razem. Pragnie zrozumieć, co, kiedy i dlaczego poszło nie tak w ich związku…</p>
<p>Słodko-gorzka opowieść o nieodwzajemnionej miłości. Porównywany do “Powrotu do Garden State” debiut reżyserski Marca Webba miał swoją premierę na Sundance Film Festival i otwierał festiwal w Locarno. Więcej o &#8222;500 dniach miłości&#8221; przeczytacie <a href="http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/milosne-perypetie-toma-i-summer-dopiero-w-listopadzie/"><strong>tutaj</strong></a>.</p>
<h3><strong>Adam</strong>, reż. Max Mayer (USA, 2009)</h3>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-710" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/adam.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /><br />
<em>Urzekająco piękna opowieść o dopiero rodzącej się miłości</em> w reżyserii Maxa Mayera, wyróżniona Alfred P. Sloan Feature Film Prize na Sundance Film Festival.</p>
<p>Tytułowy bohater (Hugh Dancy) cierpi na zespół Aspergera, zaburzenie rozwoju charakteryzuje się upośledzeniem umiejętności społecznych, ograniczoną elastycznością myślenia, ekscentrycznością zachowania itd. Adam ma problemy z odczytywaniem i rozumieniem uczuć innych ludzi. Kłopot w tym, że to facet z natury kochliwy. Wkrótce przekona się o tym Beth (Rose Byrne). Kobieta, której &#8211; dopóki nie wprowadziła się do mieszkania nad Adamem &#8211; wydawało się, że wie wszystko o miłości&#8230;</p>
<h3><strong>Moon</strong>, reż. Duncan Jones (Wielka Brytania, 2008)</h3>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-712" title="Moon" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/moon.jpg" alt="Moon" width="450" height="300" /></p>
<p>Na &#8222;Moon&#8221; zwróciłem uwagę dzięki <a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/moon_plakat.jpg"><strong>świetnemu plakatowi</strong></a>. Poster Thrillera science-fiction w reżyserii Duncana Jonesa miał w sobie coś niezwykłego: oszczędny i subtelny, perfekcyjnie łączący prostotę z dziwnie niepokojącą siłą.</p>
<p>Sam Bell (Sam Rockwell) wkrótce ma skończyć swój samotny pobyt na placówce Sarang na Księżycu, gdzie wydobywał cenne surowce energetyczne. Przez trzy ostatnie lata żył według restrykcyjnych zasad w zupełnym odizolowaniu, mając czas na przemyślenie błędów przeszłości. Kiedy do upłynięcia kontraktu zostają tylko dwa tygodnie, Sam odkrywa coś naprawdę dziwnego&#8230;</p>
<h3><strong>The Girlfriend Experience</strong>, reż. Steven Soderbergh (USA, 2009)</h3>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-708" title="The Girlfriend Experience" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/the_girlfriend_experience.jpg" alt="The Girlfriend Experience" width="450" height="300" /></p>
<p>Steven Soderbergh o świecie luksusowych prostytutek &#8211; czyli seks a kryzys kredytowy w interpretacji jednego z ciekawszych współczesnych reżyserów.  Jego najnowszy eksperyment filmowy jest surowy, szybki i &#8211; podobno &#8211; znakomicie oddaje istotę naszych czasów. Główną rolę gra gwiazda kina porno, Sasha Grey.</p>
<p>Historia kilku dni z życia Chelsea &#8211; call-girl, która dostaje 2 tys. dolarów za godzinę spędzoną nie tylko na seksie, ale i na&#8230; rozmowie z klientem.</p>
<h3><strong>Mamut</strong>, <em>Mammoth</em>, reż. Lukas Moodysson (Szwecja/Niemcy/Dania, 2009)</h3>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-711" title="Mamut" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/mamut.jpg" alt="Mamut" width="450" height="300" /></p>
<p>Gael García Bernal i Michelle Williams w porównywanym do &#8222;Babel&#8221; filmie kontrowersyjnego Lukasa Moodyssona.</p>
<p>Tom i Ellen to pozornie szczęśliwe małżeństwo: poświęceni pracy i robieniu kariery widują się coraz rzadziej, co gorsza &#8211; zaniedbują ośmioletnią córkę Jackie. Dziewczynką zajmuje się filipińska niania, Gloria. Wyjazd Toma do Tajlandii okaże się przełomowym momentem dla całej rodziny. Mężczyzna uzmysłowi sobie, że ma dość dotychczasowego życia i potrzebuje radykalnych zmian.</p>
<p><strong>O kolejnych zapowiedziach programu WFF będziemy Was informować na bieżąco.  Przypominam, że tegoroczny festiwal odbędzie się w dniach 9-18 października.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/09/wff-2009-sundance-atakuje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

