<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Recenzenci.pl &#187; mark hoogslag</title>
	<atom:link href="http://www.recenzenci.pl/blog/tag/mark-hoogslag/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.recenzenci.pl/blog</link>
	<description>Przeczytaj, zanim obejrzysz!</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Feb 2012 11:00:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Tofifest 2009: Brak weny, sekrety polologii i zniknięcie ślepej świni</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/07/tofifest-2009-brak-weny-sekrety-polologii-i-znikniecie-slepej-swini/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tofifest-2009-brak-weny-sekrety-polologii-i-znikniecie-slepej-swini</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/07/tofifest-2009-brak-weny-sekrety-polologii-i-znikniecie-slepej-swini/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jul 2009 12:12:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[frédéric choffat]]></category>
		<category><![CDATA[la vraie vie est ailleurs]]></category>
		<category><![CDATA[mark hoogslag]]></category>
		<category><![CDATA[pardon my french]]></category>
		<category><![CDATA[paweł hejbudzki]]></category>
		<category><![CDATA[polologia]]></category>
		<category><![CDATA[prawdziwe życie jest gdzie indziej]]></category>
		<category><![CDATA[robin of stray dogs]]></category>
		<category><![CDATA[sophie fillieres]]></category>
		<category><![CDATA[tofifest]]></category>
		<category><![CDATA[tofifest 2009]]></category>
		<category><![CDATA[un chat un chat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://recenzenci.pl/blog/?p=175</guid>
		<description><![CDATA[Przygoda z Tofifest rozpoczęła się naprawdę obiecująco. Wkrótce jednak mój toruński entuzjazm przygasł. Przyczynił się do tego wtorkowy wieczór. Najpierw, w duchocie, na wciśniętej pomiędzy ceglane mury i zapełnionej po brzegi salce Naszego Kina (co przypomniało mi klimat projekcji podczas pierwszych edycji Nowych Horyzontów) obejrzałem &#8222;Pardon My French&#8221; (Un chat un chat). Pomyślana jako zbiór [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-59" title="7. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest" src="http://recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/tofifest_logo.jpg" alt="7. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest" width="450" height="64" /><br />
Przygoda z Tofifest rozpoczęła się naprawdę obiecująco. Wkrótce jednak mój toruński entuzjazm przygasł. Przyczynił się do tego wtorkowy wieczór. Najpierw, w duchocie, na wciśniętej pomiędzy ceglane mury i zapełnionej po brzegi salce Naszego Kina (co przypomniało mi klimat projekcji podczas pierwszych edycji Nowych Horyzontów) obejrzałem &#8222;Pardon My French&#8221; (<em>Un chat un chat</em>). Pomyślana jako zbiór nieco absurdalnych scen, obyczajowa komedia Sophie Fillières o pisarce poszukującej weny i sensu życia, wydała mi się sztuczna, wyniosła, a przy tym zaskakująco nieśmieszna. Jednak gwoździem do trumny był dopiero seans z cyklu &#8222;Lokalizacje&#8221;&#8230;<span id="more-175"></span></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-108" title="Pardon My French" src="http://recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/06/pardon_my_french.jpg" alt="Pardon My French" width="450" height="300" /><br />
Pokaz rozpoczął się z pewnym opóźnieniem, co przesądni uznaliby już pewnie za jakiś znak. Niestety, wówczas tak tego nie odebrałem. &#8222;Lokalizacje&#8221; miały zaprezentować krótkometrażową twórczość miejscowych filmowców, jednak nie spodziewałem się, że obejrzę półamatorskie filmy na poziomie niszowych festiwali kina offowego sprzed kilku lat.  Na pokazie pojawili się chyba w większości twórcy prezentowanych produkcji i ich znajomi, którzy świetnie się bawili. Mi ta atmosfera się nie udzieliła. A mimo to dwa filmy zasługują na uwagę.</p>
<p>W swoim dokumencie  &#8222;Robin of stray dogs&#8221; (chyba najbardziej profesjonalnie zrealizowany spośród wszystkich sześciu filmów) Paweł Hejbudzki przedstawił fascynującą postać Jimmy&#8217;ego Samarasa: siedemdziesięcioośmioletni mężczyzna pomaga bezdomnym, greckim psom i ratuje je przed bestialską śmiercią. Chwała reżyserowi za podjęcie ważnego tematu i dotarcie do tak ciekawego bohatera, współczesnego Robin Hooda, ale aż prosiło o powiedzenie o nim czegoś więcej: kim właściwie jest, jak znalazł się w Salonikach itd. Jednostronna perspektywa, budowana poprzez garść powtarzających się monotonnie sentencji opisujących życiową filozofię Samarasa, wydaje się pójściem na łatwiznę.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-225" title="Polologia" src="http://recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/07/polologia.jpg" alt="Polologia" width="450" height="300" /><br />
Na ciekawy pomysł wpadł mieszkający w Toruniu Holender Mark Hoogslag. Przedstawił Polskę w krzywym zwierciadle &#8211; okiem naukowców przybyłych do kraju nad Wisłą w celu pionierskich badań nad osobliwymi zachowaniami Polaków.  Jego &#8222;Polologię&#8221; &#8211; zrealizowany w stylu Monty&#8217;ego Pythona, niezbyt spójny cykl miniatur poświęconych poszczególnym niedorzecznościom (m.in. badanie &#8222;polskich ścieżek&#8221;, egzamin normalizacyjny i staranie się o polskie obywatelstwo) &#8211; przydałoby się rozbić na kilka oddzielnych krótkometrażówek. W ten sposób można by ciekawiej rozwinąć konkretne pomysły (jak zupełnie zmarnowana parodia Telewizji Trwam).  A tak, satyryczna formuła kolejnych skeczy oraz specyficzne poczucie humoru Hoogslaga po kilkunastu minutach zaczynają irytować. Ponadto &#8222;Polologii&#8221;, jak zresztą większości filmów zaprezentowanych podczas tej projekcji, brakowało sensownej puenty.</p>
<p>Środa rozpoczęła się już zdecydowanie lepiej &#8211; od szwajcarskiego filmu &#8222;Prawdziwe życie jest gdzie indziej&#8221; (<em>La vraie vie est ailleurs</em>). To niespieszne kino drogi o poznawaniu samego siebie w spontanicznej relacji w drugim człowiekiem.  Frédéric Choffat przedstawia historie trojga bohaterów, którzy na stacji kolejowej w Genewie wsiadają do pociągów zmierzających w różnych kierunkach. Każdy z nich podczas swojej podróży przypadkowo spotyka kogoś nieznajomego. Każde z tych trzech spotkań okaże się szansą na szczerą rozmowę, a także &#8211; mimo swej przelotności &#8211; wzbogacającym doświadczeniem. Dostarczając doznań o różnym ładunku emocjonalnym, pozwoli inaczej spojrzeć na pewne sprawy.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-224" title="Prawdziwe życie jest gdzie indziej" src="http://recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/07/la_vraie_vie_est_ailleurs.jpg" alt="Prawdziwe życie jest gdzie indziej" width="450" height="300" /><br />
Niemały szok przeżyłem w momencie, gdy chcąc odebrać wejściówki na &#8222;Blind pig who wants to fly&#8221;, usłyszałem od kasjerek, że&#8230; ten seans odwołano! Obejrzenie zwycięskiego filmu tegorocznego festiwalu w Rotterdamie miało być zwieńczeniem mojego wyjazdu do Torunia. A tu taka niemiła niespodzianka. Na szczęście zamiast indonezyjskiej produkcji pokazano interesującą, rosyjską &#8222;Rusałkę&#8221;, której nie udało mi się wcześniej zobaczyć. Szczęście w nieszczęściu.</p>
<p>I tak zakończyła się moja dziewicza wyprawa na Tofifest. Pora na podsumowania przyjdzie wraz z ogłoszeniem wyników konkursów tegorocznej edycji toruńskiej imprezy. Zatem do jutra.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/07/tofifest-2009-brak-weny-sekrety-polologii-i-znikniecie-slepej-swini/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

