<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Recenzenci.pl &#187; recenzja</title>
	<atom:link href="http://www.recenzenci.pl/blog/tag/recenzja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.recenzenci.pl/blog</link>
	<description>Przeczytaj, zanim obejrzysz!</description>
	<lastBuildDate>Sat, 21 Jan 2012 11:17:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Rzeź&#8221;: Gdy opadną maski</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2012/01/rzez-gdy-opadna-maski/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rzez-gdy-opadna-maski</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2012/01/rzez-gdy-opadna-maski/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jan 2012 08:18:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[carnage]]></category>
		<category><![CDATA[christoph waltz]]></category>
		<category><![CDATA[jodie foster]]></category>
		<category><![CDATA[john c. reilly]]></category>
		<category><![CDATA[kate winslet]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[roman polański]]></category>
		<category><![CDATA[rzeź]]></category>
		<category><![CDATA[rzeź romana polańskiego]]></category>
		<category><![CDATA[yasmina reza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3882</guid>
		<description><![CDATA[Co znajduje się pod maską przyjmowaną codziennie przez ludzi dojrzałych, inteligentnych i uważających się za kulturalnych? Głęboko skrywane tajemnice oraz rodzinne urazy dwóch na pozór normalnych nowojorskich par zostają bez kompromisów ujawnione w najnowszym filmie Romana Polańskiego &#8222;Rzeź&#8221;. Ekranizacja głośnej sztuki Yasminy Rezy to jedna z niewielu komedii w dorobku reżysera &#8222;Dziecka Rosemary&#8221;. Mimo to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3883" title="Kadr z filmu &quot;Rzeź&quot; (reż. Roman Polański)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2012/01/rzez.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>Co znajduje się pod maską przyjmowaną codziennie przez ludzi dojrzałych, inteligentnych i uważających się za kulturalnych? Głęboko skrywane tajemnice oraz rodzinne urazy dwóch na pozór normalnych nowojorskich par zostają bez kompromisów ujawnione w najnowszym filmie Romana Polańskiego &#8222;Rzeź&#8221;. Ekranizacja głośnej sztuki Yasminy Rezy to jedna z niewielu komedii w dorobku reżysera &#8222;Dziecka Rosemary&#8221;. Mimo to Polański spisał się doskonale: stworzył obraz bardzo kameralny, a jednocześnie jeden z najbardziej zabawnych w swojej karierze (mimo wyczuwalnej nuty goryczy).<span id="more-3882"></span></p>
<p>Longstreetowie (Jodie Foster i John C. Reilly) i Cowanowie (Kate Winslet i Christoph Waltz) spotykają się, by przedyskutować nieszczęśliwe zajście – bójkę pomiędzy ich synami, w wyniku której jeden z nich stracił ząb. Spokojna początkowo rozmowa, mająca na celu jak najbardziej uprzejme rozwiązanie problemu i pogodzenie chłopców, dość szybko przeradza się w kłótnię pełną złośliwych docinków i słownych utarczek.</p>
<p>Oglądając &#8222;Rzeź&#8221;, widz momentami może poczuć, że znajduje się w teatrze a nie w kinie. Niemal cała akcja rozgrywa się w czasie rzeczywistym w czterech ścianach mieszkania jednej z par, a dość długie sceny są w całości wypełnione dialogami. Polański doskonale bawi się, używając różnorodnych rekwizytów, tak ważnych na teatralnej scenie. Jednocześnie obrazowi nie brakuje filmowej dynamiki – kamera nie pozostaje w bezruchu, oddając wielopoziomowość relacji pomiędzy bohaterami i złożoność całej sytuacji.</p>
<p>Na ogromną pochwałę zasługuje oczywiście dobór obsady i doskonała gra aktorska. Jodie Foster chyba dawno nie pokazała tak ognistego charakteru, a John C. Reilly z poczciwego misia przeradza się momentami w krwiożerczego niedźwiedzia. Podobnie gwałtowny zwrot (dosłownie i w przenośni) nastąpi w zachowaniu postaci granej przez popisującą się talentem komediowym Kate Winslet. Swoje trzy grosze dorzuca także Christoph Waltz, powoli uwalniający się od wizerunku pułkownika Hansa Landy z &#8222;Bękartów wojny&#8221;.</p>
<p>Polański i Reza pokazują, jak dość zwyczajna sytuacja społeczna może przeistoczyć wykształconych i opanowanych na co dzień ludzi w aroganckich brutali, za wszelką cenę dążących do zdyskredytowania rozmówcy. Bohaterowie co chwilę zmieniają fronty i tematy kłótni: od bójki pociech, przez rozterki egzystencjonalne i metody wychowawcze, po… chomika pozostawionego na pewną śmierć w nowojorskiej dżungli. Na wierzch wyjdą rodzinne brudy, małżeńskie problemy i skrywane, radykalne poglądy. Zawiążą się raczej nietypowe alianse, których bardziej trwałą podstawą od małżeńskiego wsparcia okaże się solidarność płci.</p>
<p>Wraz ze zbliżającym się końcem – zarówno filmu, jak i otwartej przez gospodarza butelki osiemnastoletniej szkockiej – zachowania czworga rodziców będą stawać się coraz bardziej dziecinne. Podczas gdy relacje ich synów – czyli powód całego spotkania, jak również wspomniany już, porzucony chomik, okażą się w nad wyraz dobrym stanie, to siarczysta kłótnia i swobodne rzucanie inwektywami (choć nie tylko nimi…) sprawi, że opadną przywdziane przez bohaterów maski. A wszystko to okraszone doskonałym humorem obecnym w prawie każdym dialogu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2012/01/rzez-gdy-opadna-maski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aaa zatrudnimy dramaturga</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2012/01/aaa-zatrudnimy-dramaturga/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=aaa-zatrudnimy-dramaturga</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2012/01/aaa-zatrudnimy-dramaturga/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 07:14:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[W teatrze]]></category>
		<category><![CDATA[aaa zatrudnimy clowna]]></category>
		<category><![CDATA[adam krawczuk]]></category>
		<category><![CDATA[jubileusz]]></category>
		<category><![CDATA[maciej wierzbicki]]></category>
		<category><![CDATA[marcin hycnar]]></category>
		<category><![CDATA[marcin perchuć]]></category>
		<category><![CDATA[matei visniec]]></category>
		<category><![CDATA[och-teatr]]></category>
		<category><![CDATA[rafał rutkowski]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[teatr montownia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3844</guid>
		<description><![CDATA[Opowieść o spotkaniu po latach czterech rozczarowanych życiem clownów wydawać by się mogła idealna na jubileusz piętnastolecia Teatru Montownia, o ile sztukę rumuńskiego pisarza Matei Visnieca potraktować z przymrużeniem oka. Lecz już po paru minutach okazuje się, że wbrew pozorom w tekście nie ma wiele miejsca na autoironię czy niuanse. Albo, co gorsza, ani aktorom, ani [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-3848" title="Zdjęcie ze spektaklu &quot;Aaa zatrudnimy clowna&quot; (fot. Robert Jaworski)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2012/01/aaa_zatrudnimy_clowna.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>Opowieść o spotkaniu po latach czterech rozczarowanych życiem clownów wydawać by się mogła idealna na jubileusz piętnastolecia Teatru Montownia, o ile sztukę rumuńskiego pisarza Matei Visnieca potraktować z przymrużeniem oka. Lecz już po paru minutach okazuje się, że wbrew pozorom w tekście nie ma wiele miejsca na autoironię czy niuanse. Albo, co gorsza, ani aktorom, ani debiutującemu w roli reżysera Marcinowi Hycnarowi nie udało się go znaleźć.<span id="more-3844"></span></p>
<p>Nicollo, Peppino, Filippo i Rico to czterej clowni-nieudacznicy, którzy przepracowali razem ładnych parę lat. I trochę się już nie widzieli. Kiedyś łączyła ich przyjaźń, dziś nie darzą się szacunkiem. Stracili dawną pasję: są sfrustrowani, zazdrośni, udają, że im się powodzi, a próbując zaimponować sobie nawzajem, wypadają coraz bardzie żałośnie. Co sprawiło, że znów się spotkali? Z braku perspektyw wszyscy czterej zdecydowali się odpowiedzieć na ogłoszenie o pracę zamieszczone w prasie, ujęte zgrabnie w tytule spektaklu &#8222;Aaa zatrudnimy clowna&#8221;. To dla nich, być może ostatnia, szansa na zaistnienie, dlatego będą próbowali bezwzględnie pozbyć się konkurencji.</p>
<p>Niespodziewane spotkanie clownów pod drzwiami potencjalnego pracodawcy jest okazją do przypomnienia sobie ideałów zweryfikowanych przez rzeczywistość, przyjrzenia się wzajemnym relacjom itd. Powinno więc stanowić jakieś, przynajmniej w sensie autotematycznym, wyzwanie dla Adama Krawczuka, Marcina Perchucia, Rafała Rutkowskiego oraz Macieja Wierzbickiego, absolwentów warszawskiej PWST, którzy założyli jedną z pierwszych niezależnych grup teatralnych w Polsce. Widać to tylko chwilami, gdy aktorzy odwołują się do dotychczasowego dorobku, czy to całego zespołu, czy indywidualnego (np. Perchuć, który występuje w monodramie &#8222;Ojciec Bóg&#8221;).</p>
<p>Miało być zabawnie i refleksyjnie &#8211; czyli w typowej konwencji Teatru Montownia, który od premiery &#8222;Szelmostw Skapena&#8221; na deskach Teatru Powszechnego przed piętnastoma laty zdołał wypracować własny, jakże charakterystyczny styl. Tymczasem w &#8222;Aaa zatrudnimy clowna&#8221; większość scen komediowych przypomina albo slapstickowe gagi cyrkowe, albo dziecinne wygłupy, albo nuży &#8211; jak puentowany kolejnymi wulgaryzmami występ pantomimiczny.</p>
<p>Nadzieję na przełamanie impasu przynosi pojawienie się na scenie Perchucia, który z czarną walizką w białe grochy mniej więcej po dwudziestu minutach dołącza do Rutkowskiego i Wierzbickiego. Monolog granego przez niego Filippo, z szeregiem egzystencjalnych pytań, stanowi rozważania o współczesnej sztuce, o sensie aktorstwa. Również początek drugiego aktu, pomysłowo zainscenizowany przy zgaszonych światłach, wypada całkiem nieźle. Ale to tylko momenty.</p>
<p>Po obejrzeniu &#8222;Aaa zatrudnimy clowna&#8221; przynajmniej jedno wydaje się pewne: nie posiadający własnej sceny Teatr Montownia (jubileusz obchodzi w Och-Teatrze) aktorów już ma, przydałby się teraz jeszcze dramaturg (a najlepiej kilku), który zagwarantuje porządny materiał literacki. Na przykład ktoś taki jak Andrzej Saramonowicz, autor &#8222;Testosteronu&#8221;, chyba największego przeboju grupy. Może to się uda przed kolejną okrągłą datą. Nie należy tracić nadziei. W końcu &#8211; o ile dobrze rozumiem przesłanie pewnych siebie panów z Montowni &#8211; nie jest z nimi jeszcze tak źle, jak z bohaterami sztuki. Wciąż dają radę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2012/01/aaa-zatrudnimy-dramaturga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>AFF 2011: Czerwony stan</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/12/aff-2011-czerwony-stan/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=aff-2011-czerwony-stan</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/12/aff-2011-czerwony-stan/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 08:05:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2. aff]]></category>
		<category><![CDATA[2. american film festival]]></category>
		<category><![CDATA[aff]]></category>
		<category><![CDATA[aff 2011]]></category>
		<category><![CDATA[american film festival]]></category>
		<category><![CDATA[american film festival 2011]]></category>
		<category><![CDATA[czerwony stan]]></category>
		<category><![CDATA[john goodman]]></category>
		<category><![CDATA[kevin smith]]></category>
		<category><![CDATA[michael parks]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[red state]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3837</guid>
		<description><![CDATA[Kevin Smith, ikona amerykańskiego kina niezależnego, tym razem prezentuje film zupełnie odmienny od swojej dotychczasowej, zabarwionej specyficznym humorem twórczości. &#8222;Czerwony stan&#8221; to pełen napięcia thriller, w którym reżyser przedstawia oraz krytykuje wiele społecznych i instytucjonalnych problemów dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Gdzieś w typowym, niewielkim miasteczku pośrodku Ameryki trzech nastolatków szuka erotycznych wrażeń w internetowym serwisie randkowym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3839" title="Kadr z filmu &quot;Czerwony stan&quot; (reż. Kevin Smith)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/12/aff-red-state.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>Kevin Smith, ikona amerykańskiego kina niezależnego, tym razem prezentuje film zupełnie odmienny od swojej dotychczasowej, zabarwionej specyficznym humorem twórczości. &#8222;Czerwony stan&#8221; to pełen napięcia thriller, w którym reżyser przedstawia oraz krytykuje wiele społecznych i instytucjonalnych problemów dzisiejszych Stanów Zjednoczonych.<span id="more-3837"></span></p>
<p>Gdzieś w typowym, niewielkim miasteczku pośrodku Ameryki trzech nastolatków szuka erotycznych wrażeń w internetowym serwisie randkowym. Jeden z bardzo atrakcyjnych anonsów okazuje się pułapką zastawioną przez okoliczną sektę religijnych fundamentalistów, prowadzoną przez charyzmatycznego kaznodzieję, który głosi potrzebę oczyszczenia ziemi z &#8222;diabelskiego nasienia&#8221;. Zupełnie przypadkowa konfrontacja z lokalną policją poszukującą chłopców za wykroczenie drogowe prowadzi do konfliktu i przybycia na miejsce jednostki antyterrorystycznej.</p>
<p>Kevin Smith już w pierwszej scenie &#8222;Czerwonego stanu&#8221; krytykuje podstawę amerykańskiego systemu prawnego &#8211; 2. poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która gwarantuje prawo do posiadania broni. Wymierza siarczysty policzek zarówno okrutnie wyśmiewanej i nieudolnej małomiasteczkowej policji, jak i pełnym obłudy organizacjom rządowym, próbującym za wszelką ceną ukryć swoje niepowodzenia. Wskazuje, że jednostka ze swoją ludzką, współczującą postawą &#8211; czyli podstarzały dowódca oddziału antyterrorystów (John Goodman) – jest bezsilna wobec nieugiętej machiny biurokracji.</p>
<p>Jednocześnie film jest ostrzeżeniem przed rosnącym fundamentalizmem i fanatyzmem religijnym, które w połączeniu z wolnością posiadania broni mogą stać się niesamowicie niebezpieczne. Choć sceny starć policji ze strzelającymi z karabinów maszynowych członków sekty (a szczególnie kobiet z bezmyślnie zaciętym wyrazem twarzy) są raczej nieprzekonujące, to wystarczająco mocne wrażenie robi długie, bo ponad dziesięciominutowe, a jednocześnie energetyczne i wciągające, kazanie pastora Coopera (doskonały Michael Parks) zakończone egzekucją jednego z zakładników.</p>
<p>Reżyser szansę na zmiany i lepszą przyszłość widzi w młodzieży – jedyną wątpiącą w słowa Coopera jest jego wnuczka, która próbuje załagodzić konflikt. Jednak przed niepotrzebnym rozlewem krwi powstrzymują obie strony dźwięki, jak się początkowo wydaje, biblijnych trąb wprost z apokalipsy św. Jana. Smith wykazuje się jednak bardzo ironicznym poczuciem humoru &#8211; dźwięki okazują się być dowcipem mieszkających w okolicy studentów, którzy w dodatku zajmują się uprawą marihuany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/12/aff-2011-czerwony-stan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>AFF 2011: Zalesieni</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/11/aff-2011-zalesieni/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=aff-2011-zalesieni</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/11/aff-2011-zalesieni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Nov 2011 09:48:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2. aff]]></category>
		<category><![CDATA[2. american film festival]]></category>
		<category><![CDATA[aff]]></category>
		<category><![CDATA[aff 2011]]></category>
		<category><![CDATA[american film festival]]></category>
		<category><![CDATA[american film festival 2011]]></category>
		<category><![CDATA[matthew lessner]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[the woods]]></category>
		<category><![CDATA[zalesieni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3833</guid>
		<description><![CDATA[Grupa młodych ludzi w ramach protestu przeciwko współczesnej cywilizacji ucieka z miasta i gdzieś pośrodku lasu zakłada pierwszą hipsterską komunę. Choć swoim ubiorem mogą przypominać hipisów, to na pewno nie są do nich podobni. „Zalesieni” do drzew przyczepiają telewizory plazmowe i elektryczne gniazdka, posiłki przygotowują z gotowych dań w mikrofali, wolny czas spędzają na kąpielach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3796" title="Kadr z filmu &quot;Zalesieni&quot; (reż. Matthew Lessner)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/aff-zalesieni.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>Grupa młodych ludzi w ramach protestu przeciwko współczesnej cywilizacji ucieka z miasta i gdzieś pośrodku lasu zakłada pierwszą hipsterską komunę. Choć swoim ubiorem mogą przypominać hipisów, to na pewno nie są do nich podobni. „Zalesieni” do drzew przyczepiają telewizory plazmowe i elektryczne gniazdka, posiłki przygotowują z gotowych dań w mikrofali, wolny czas spędzają na kąpielach w strumieniu i przejażdżkach skuterami po lesie, a każdy dzień rozpoczynają i kończą wpisami na Facebooku i Twitterze. Co się jednak stanie w momencie, gdy z powodu niepłacenia rachunków odetną im prąd, a zabawa w buntowników powoli zacznie ich nudzić…<span id="more-3833"></span></p>
<p>To właśnie próbuje pokazać w swoim pełnometrażowym debiucie Matthew Lessner, znany dotychczas głównie z teledysków i krótkiego metrażu. Próbuje pokazać, bo jak sam stwierdził &#8211; tak jak bohaterowie jego filmu, jak i on sam przy jego tworzeniu, chcieli coś zrobić, ale nie za bardzo wiedzieli jak. W zamierzeniu &#8222;Zalesieni&#8221; mieli być satyrą na współczesną, &#8222;oburzoną&#8221; młodą generację &#8211; natomiast efekt końcowy przypomina bardziej coś, co można by znaleźć na stronie facebookowej grupy &#8222;Oburzonych na oburzonych&#8221;.</p>
<p>Trudno tu mówić o jakiejkolwiek grze aktorskiej, natomiast fabuła wygląda jakby powstała zupełnie bez scenariusza. Lessner podczas spotkania z nielicznymi widzami, którzy zostali po projekcji &#8222;Zalesionych&#8221; na wrocławskim American Film Festival, rzeczywiście przyznał się, że przed rozpoczęciem zdjęć miał tylko short script, a przy tworzeniu filmu wraz z ekipą dawali się ponieść fantazji.</p>
<p>Dlatego też większość scen przypomina zupełnie niezaplanowaną zabawę grupy młodych ludzi (i najróżniejszych zwierząt – lam, kóz, kuców), która nie dość, że po kilkunastu minutach przestaje być zabawna, a staje się żałosna, to musiała jeszcze kosztować sporo pieniędzy. Podczas zdjęć zniszczono mnóstwo nowoczesnych sprzętów, nie wspominając o koszcie wysprzątania całego lasu po ukończeniu realizacji. Całe szczęście film prawie w całości został sfinansowany przez… reżysera.</p>
<p>Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że były to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie dziwię się również reakcjom innych festiwalowiczów, którzy, jak relacjonował Lessner, po wcześniejszej projekcji &#8222;Zalesionych&#8221; we Wrocławiu podchodzili do niego i mówili: <em>I hate your film</em>. Może to reakcja trochę podkolorowana lub przesadzona, ale bardzo bliska mojej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/11/aff-2011-zalesieni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>AFF 2011: Do rana</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/11/aff-2011-do-rana/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=aff-2011-do-rana</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/11/aff-2011-do-rana/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Nov 2011 09:37:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2. aff]]></category>
		<category><![CDATA[2. american film festival]]></category>
		<category><![CDATA[aff]]></category>
		<category><![CDATA[aff 2011]]></category>
		<category><![CDATA[american film festival]]></category>
		<category><![CDATA[american film festival 2011]]></category>
		<category><![CDATA[conrad jackson]]></category>
		<category><![CDATA[do rana]]></category>
		<category><![CDATA[emilia zoryan]]></category>
		<category><![CDATA[falling overnight]]></category>
		<category><![CDATA[parker croft]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3822</guid>
		<description><![CDATA[W swoim pełnometrażowym debiucie Conrad Jackson przedstawia historię młodego mężczyzny, u którego jakiś czas temu zdiagnozowano guza mózgu. Choroba i ciężka terapia całkowicie zmieniają życie Eliota. Wyprowadza się od swoich rodziców, którzy znoszą całą sytuację gorzej od niego i sprzedaje dobrze prosperujący serwis internetowy, ponieważ leki nie pozwalają mu normalnie pracować. W oczekiwaniu na operację [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3801" title="Kadr z filmu &quot;Do rana&quot; (reż. Conrad Jackson)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/11/aff-do-rana.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>W swoim pełnometrażowym debiucie Conrad Jackson przedstawia historię młodego mężczyzny, u którego jakiś czas temu zdiagnozowano guza mózgu. Choroba i ciężka terapia całkowicie zmieniają życie Eliota. Wyprowadza się od swoich rodziców, którzy znoszą całą sytuację gorzej od niego i sprzedaje dobrze prosperujący serwis internetowy, ponieważ leki nie pozwalają mu normalnie pracować. W oczekiwaniu na operację Eliot staje się niemal zupełnie obojętny na otaczający go świat.<span id="more-3822"></span></p>
<p>Wszystko zmienia się w przeddzień zabiegu, gdy chłopak poznaje pracującą w kawiarni artystkę Chloe, która zaprasza go na swój wieczorny wernisaż. Eliot początkowo waha się, czy pójść. Jednak ostatecznie postanawia skorzystać z zaproszenia. Wystawa staje się początkiem pełnej wrażeń nocy, która zupełnie odmieni nastawienie chłopaka do życia.</p>
<p>Główny bohater &#8222;Do rana&#8221; to początkowo postać zupełnie wycofana – już od pierwszej sceny widać, że Eliotowi jest wszystko jedno, zarówno odnośnie jego przyszłości, jak i… dodatków do kanapki zamawianej w barze. Reżyser we wciągający sposób przedstawia intensywny i błyskawiczny, bo trwający zaledwie jedną noc, proces zupełnej przemiany chłopaka.</p>
<p>Czas spędzony z Chloe wybudza Eliota z dotychczasowego odrętwienia: bohater powoli zaczyna przyznawać się przed samym sobą, że mimo maski obojętności, którą starał się przyjąć, wcale nie jest mu wszystko jedno, szczególnie jeśli chodzi o jego życie. Szalona, pełna wrażeń noc sprawia, że chłopakowi zaczyna zależeć – przede wszystkim na nowo poznanej dziewczynie, ale i na całej reszcie.</p>
<p>Magii opowieści nadają zdjęcia: momentami zamglone i przejaskrawione ujęcia przypominają widzowi o poważnej chorobie głównego bohatera, a rozedrgana kamera sprawia, że opowiadana historia przypomina sen. Przyczynia się do tego również nastrojowa, indie rockowa muzyka.</p>
<p>Młodzi wykonawcy głównych ról, Parker Croft i Emilia Zoryan, wypadają dość blado – o ile wydaje się to jeszcze jakoś pasować do postaci wyalienowanego Eliota, a ponadto nadaje mu zagadkowego uroku, to w przypadku Chloe jest to denerwujące. Sprawia raczej niezamierzone, lekko komiczne wrażenie.</p>
<p>Gdzieś na marginesie fabuły &#8222;Do rana&#8221;, Jackson przedstawia refleksję dotyczącą współczesnych młodych ludzi. Jego bohaterowie mimo młodego wieku odnieśli pewien sukces – Eliot stworzył popularny serwis internetowy, Chloe jest dobrze rokującą artystką. Choć tej nocy starają się brać z życia jak najwięcej, to wydają się być w pewnego rodzaju pogoni za uciekającą młodością.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/11/aff-2011-do-rana/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2011: Odlot</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-odlot/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-odlot</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-odlot/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 16:17:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[a trip]]></category>
		<category><![CDATA[izlet]]></category>
		<category><![CDATA[nejc gazvoda]]></category>
		<category><![CDATA[odlot]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3765</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Odlot&#8221; opowiada historię trójki przyjaciół znających się jeszcze ze szkoły średniej. Živa jest zdecydowana wyjechać za granicę na studia. Gregor to zawodowy żołnierz: właśnie wrócił do domu z Afganistanu, lecz wkrótce wróci tam na kolejną misję. Andrej niedawno rzucił studia, teraz skupia się głównie na nihilistycznym oporze wobec całego świata. Chcąc powspominać stare czasy przyjaciele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3767" title="Kadr z filmu &quot;Odlot&quot; (reż. Nejc Gazvoda)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_odlot.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>&#8222;Odlot&#8221; opowiada historię trójki przyjaciół znających się jeszcze ze szkoły średniej. Živa jest zdecydowana wyjechać za granicę na studia. Gregor to zawodowy żołnierz: właśnie wrócił do domu z Afganistanu, lecz wkrótce wróci tam na kolejną misję. Andrej niedawno rzucił studia, teraz skupia się głównie na nihilistycznym oporze wobec całego świata. Chcąc powspominać stare czasy przyjaciele wyruszają na wycieczkę nad morze, w to samo miejsce, gdzie jeździli jeszcze będąc w liceum. Być może to dla nich ostatnia szansa na takie spotkanie – podczas weekendu wyjdą na jaw stanowiące zagrożenie dla ich przyjaźni i głęboko skrywane sekrety.<span id="more-3765"></span></p>
<p>Nejc Gazvoda, obiecujący reżyser i pisarz, w pełnometrażowym debiucie prezentuje widzom portret swojej generacji. &#8222;Odlot&#8221; w dobie ruchu &#8222;oburzonych&#8221; to doskonały, bardzo aktualny obraz młodych Europejczyków – zbuntowanych, poszukujących własnej tożsamości i zmagających się z problemami współczesnego świata. Reżyser z nadspodziewaną (jak na jego młody wiek) przenikliwością oraz wyczuciem porusza najważniejsze dla współczesnej Europy sprawy: od kwestii homoseksualizmu, po interwencje w krajach arabskich. Czyni to bez popadania w banał, w czym bardzo pomagają doskonałe kreacje trójki słoweńskich aktorów.</p>
<p>Jednocześnie Gazvoda pokazuje zaskakująco dojrzały warsztat reżyserski. Umiejętnie stopniuje napięcie, dążąc do punktu kulminacyjnego ostrożnie ujawnia tajemnice i problemy swoich bohaterów. Ciekawie kreuje również nastrój – &#8222;Odlot&#8221; zaczyna od beztroskiej sielanki w pięknych słoweńskich krajobrazach, powoli przekształcając film w pełen emocji dramat, by ostatecznie zakończeniu nadać ciepły i przepojony nadzieją wyraz.</p>
<p>Gazvoda stworzył bardzo klimatyczny, inteligentny i uniwersalny obraz młodego pokolenia. Dlatego też nie można się dziwić, że &#8222;Odlot&#8221; otrzymał aż siedem nagród na tegorocznym Słoweńskim Festiwalu Filmowym, o czym przed projekcją w Warszawie nie zapomniał wspomnieć sam reżyser, podkreślając jednocześnie, że udało się to pomimo bardzo niskiego budżetu. Można tylko mieć nadzieję, że wychwalanemu w całej Europie Gazvodzie nie uderzy woda sodowa do głowy, a jego talent reżyserski rozwinie się we właściwym kierunku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-odlot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2011: Ósma strona</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-osma-strona/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-osma-strona</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-osma-strona/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2011 11:38:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[bill nighy]]></category>
		<category><![CDATA[david hare]]></category>
		<category><![CDATA[ósma strona]]></category>
		<category><![CDATA[page eight]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3759</guid>
		<description><![CDATA[W programie 27. Międzynarodowego Warszawskiego Festiwalu Filmowego &#8222;Ósma strona&#8221;, pierwszy po dwudziestoletniej przerwie film wyreżyserowany przez Davida Hare&#8217;a, została opisana jako thriller polityczno-szpiegowski. I choć na pewno wpisuje się w ramy tego gatunku, to jest to thriller bardzo specyficzny. Widz nie doświadczy w nim pościgów samochodowych, efektownych strzelanin, szpiegowskich gadżetów ani popisów kaskaderskich. Jedyna śmierć, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3705" title="Kadr z filmu &quot;Ósma strona&quot; (reż. David Hare)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_osma_strona.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>W programie 27. Międzynarodowego Warszawskiego Festiwalu Filmowego &#8222;Ósma strona&#8221;, pierwszy po dwudziestoletniej przerwie film wyreżyserowany przez Davida Hare&#8217;a, została opisana jako <em>thriller polityczno-szpiegowski</em>. I choć na pewno wpisuje się w ramy tego gatunku, to jest to thriller bardzo specyficzny. Widz nie doświadczy w nim pościgów samochodowych, efektownych strzelanin, szpiegowskich gadżetów ani popisów kaskaderskich. Jedyna śmierć, której będzie świadkiem, następuje z przyczyn zupełnie naturalnych. Hare pokazuje, że wywiad, oprócz tej znanej doskonale widzom z kina akcji, posiada również drugą twarz.<span id="more-3759"></span></p>
<p>To twarz Johnny&#8217;ego Warrickera, podstarzałego i zmęczonego wieloletnią służbą analityka MI5. Jego szef i najlepszy przyjaciel nagle umiera, pozostawiając w rękach bohatera tajny raport, który zawiera zagrażające istnieniu brytyjskiego wywiadu i informacje kompromitujące rząd (znajdują się na tytułowej ósmej stronie). Warricker staje przed dylematem – zapomnieć o całej sprawie i dożyć emerytury na ciepłej posadce czy ujawnić akta, i tym samym rozwiać marzenia o spokojnej jesieni życia. Decyzji nie ułatwia pozornie przypadkowe spotkanie z tajemniczą sąsiadką, która okazuje się być polityczną aktywistką.</p>
<p>Chociaż po obejrzeniu &#8222;Ósmej strony&#8221; łatwo mogą pojawić się skojarzenia „Autorem widmo”, to mimo pewnych podobieństw filmy te zdecydowanie się różnią. Roman Polański postawił na aurę tajemniczości związaną z odkrywanym przez głównego bohatera sekretem, natomiast u Hare&#8217;a od samego początku wszystko jest jasne. Znanego z doskonałych scenariuszy (&#8222;Godziny&#8221;, &#8222;Lektor&#8221;) brytyjskiego twórcę interesują przede wszystkim specyficzne dla nowego stulecia dylematy moralne związane z wywiadem. Pokazuje, że napięcie budować można w raczej niecodzienny dla współczesnego kina sposób. Hare cały swój film opiera na interakcjach postaci, tworzących coraz bardziej skomplikowaną i zdradziecką sieć intryg i powiązań, do lawirowania w której zmusza swojego głównego bohatera.</p>
<p>Bill Nighy, który wcielił się w rolę Johnny&#8217;ego Warrickera, idealnie wpasowuje się w stworzoną przez Hare&#8217;a postać. Mistrzowsko sprawdza się w zakulisowych rozgrywkach toczących się w zaciszu biurowych gabinetów, gdzie liczy się przede wszystkim doświadczenie i giętki umysł, a nie fizyczna sprawność. Ponadto aktor posiada niepowtarzalny i niezbędny każdemu agentowi brytyjskiego wywiadu urok, którym czarował widzów podczas spotkania po seansie &#8222;Ósmej strony&#8221; otwierającym 27. Międzynarodowy Warszawski Festiwal Filmowy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-osma-strona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2011: Piekło</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-pieklo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-pieklo</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-pieklo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2011 20:51:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[hell]]></category>
		<category><![CDATA[piekło]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[tim fehlbaum]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3749</guid>
		<description><![CDATA[Pomysł znany i wielokrotnie wykorzystywany: z powodu nagłych i nieprzewidywalnych zmian w ziemskim klimacie ludzkość staje na granicy upadku. Słońce, niegdyś źródło życia i światła, zmieniło całą planetę w jałową, spękaną skorupę. Drzewa usychają. Większość zwierząt wymarła. Miasta opustoszały. Wśród ocalałych ludzi woda ma wartość złota. Krążą słuchy, że w górach są jej ostatnie zapasy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3755" title="Kadr z filmu &quot;Piekło&quot; (reż. Tim Fehlbaum)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_pieklo1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>Pomysł znany i wielokrotnie wykorzystywany: z powodu nagłych i nieprzewidywalnych zmian w ziemskim klimacie ludzkość staje na granicy upadku. Słońce, niegdyś źródło życia i światła, zmieniło całą planetę w jałową, spękaną skorupę. Drzewa usychają. Większość zwierząt wymarła. Miasta opustoszały. Wśród ocalałych ludzi woda ma wartość złota. Krążą słuchy, że w górach są jej ostatnie zapasy. Właśnie w ich kierunku zmierzają Marie, jej młodsza siostra Leonie i poznany przez nie niedawno Phillip.<span id="more-3749"></span></p>
<p>Tim Fehlbaum, reżyser &#8222;Piekła&#8221;, nie pokazuje niczego nowego w tematyce kina postapokaliptycznego, które przeżywa w ostatnich czasach swoisty boom. Jego film, wpisujący się w przepowiednie zagłady współczesnych proroków i katastroficzne wizje ekologów, fabularnie jest łudząco podobny do &#8222;Drogi&#8221; z Viggo Mortensenem, co czyni go nieznośnie przewidywalnym. Także budowanym nastrojem próbuje, niestety nieudolnie, zbliżyć się do pełnego napięcia obrazu Johna Hillcoata.</p>
<p>Tak samo jak australijski reżyser, Fehlbaum wskazuje na siłę więzi krwi w obliczu katastrofy. Opiekuńcza Marie jest zdolna zrobić wszystko, by chronić swoją młodszą siostrę Leonie, nawet w sytuacji, gdy wydaje się to niemożliwe. Mimo swych ciągłych obaw, bohaterka zdecydowanie nazbyt ufnie wierzy wszystkim napotkanym ludziom – najpierw dbającemu tylko o siebie Phillipowi, który jednakże posiada dobrze zaopatrzony samochód, a potem Tomowi, napadającemu na podróżującą trójkę na stacji benzynowej. W końcu równie szybko powierza zaufanie spotkanej w opuszczonym kościele staruszce, która chce przeznaczyć towarzyszy Marie na obój, samą bohaterkę natomiast – wydać za swojego syna.</p>
<p>To wokół konfrontacji tych dwóch kobiecych postaci Fehlbaum buduje główną oś swojego filmu. W sytuacjach ekstremalnych najważniejsza jest siła psychiczna, a nie fizyczna – w &#8222;Piekle&#8221; tę siłę posiadają kobiety. Obie wykazują równie silny charakter, nieustępliwie starając się chronić swoje rodziny, a w ostatecznej walce o przetrwanie obie są w stanie zabić. Niestety szansa na interesujące przedstawienie owej konfrontacji została zaprzepaszczona przez zdecydowanie puste postacie i przeciętną grę aktorską.</p>
<p>Jedynym elementem zachęcającym do obejrzenia &#8222;Piekła&#8221; są przyjemne wrażenia wizualne. Zdjęcia zatopione w przymglonych, żółtawych barwach przypominających sepię, mogą się wydawać dość banalne, jednak pozwalają widzowi niemalże na własnej skórze (a raczej na własne oczy) odczuć żar palącego słońca. Co więcej, pozwalają ukryć pewnie techniczne niedostatki spowodowane niskim budżetem filmu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-pieklo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2011: Avé</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-ave/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-ave</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-ave/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Oct 2011 05:55:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[avé]]></category>
		<category><![CDATA[konstantin bojanov]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3751</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Avé&#8221; Konstantina Bojanova to typowy film drogi. W swym debiucie fabularnym reżyser zabiera widza w podróż po Bułgarii, jego towarzyszami czyniąc dwójkę nastolatków wyraźnie zagubionych we współczesnym świecie. Kamen wyrusza w drogę po otrzymaniu nagłej informacji, w jednej chwili rezygnując z zajęć na Akademii Sztuk Pięknych w Sofii. Tytułowa Avé twierdzi, że jedzie odwiedzić chorą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3757" title="Kadr z filmu &quot;Avé&quot; (reż. Konstantin Bojanov)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_ave1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>&#8222;Avé&#8221; Konstantina Bojanova to typowy film drogi. W swym debiucie fabularnym reżyser zabiera widza w podróż po Bułgarii, jego towarzyszami czyniąc dwójkę nastolatków wyraźnie zagubionych we współczesnym świecie. Kamen wyrusza w drogę po otrzymaniu nagłej informacji, w jednej chwili rezygnując z zajęć na Akademii Sztuk Pięknych w Sofii. Tytułowa Avé twierdzi, że jedzie odwiedzić chorą na raka babcię. Oboje zmierzają w tę samą stronę i przypadkiem spotykają się na poboczu drogi, próbując złapać stopa.<span id="more-3751"></span></p>
<p>Kamen początkowo niechętnie spogląda na Avé, ale chcąc nie chcąc musi zgodzić się na jej towarzystwo w trakcie podróży. Dodatkowo denerwuje go fakt, że dla każdego kierowcy gotowego wziąć dwójkę autostopowiczów dziewczyna wymyśla nową historię i zmienia swoją tożsamość, przez co kilkukrotnie oboje wpadają w tarapaty.</p>
<p>Inspiracją dla fabuły filmu, czego można było dowiedzieć się na spotkaniu z Bojanovem w czasie 27. Warszawskiego Festiwalu Filmowego, było osobiste doświadczenie z młodości. Pewnej nocy miał on spotkać na progu swojego mieszkania zagubioną i przestraszoną nastolatkę, która zgodziła się przyjąć zaproszenie wejścia do środka dopiero po zapewnieniu, że nie będzie musiała odpowiadać na żadne pytanie.</p>
<p>Podobnie jest z bohaterami &#8222;Avé&#8221;. Prawie wcale ze sobą nie rozmawiają, nie zadają pytań i nie oczekują, że zostaną o coś zapytani. Jeśli któreś z nich w ogóle mówi, to jest to zdecydowanie bardziej energiczna i łatwo popuszczająca wodze fantazji Avé. Kamen to typ milczka, odzywa się rzadko, zwykle złoszcząc się na współtowarzyszkę podróży. Jednak głównie gapią się na smutny bułgarski krajobraz za oknem – i choć momentami jest to lekko denerwujące, to w pewien niewytłumaczalny sposób trzyma publiczność w ciągłym napięciu. Oboje wydają się być lekko zagubieni, chociaż doskonale znają dotychczas ukrywane cele swoich podróży. Tymczasem widz, podobnie jak samych bohaterów, poznaje je dopiero po pewnym czasie.</p>
<p>Bojanov pokazuje, że młodość – często ukazywana w sposób lekki i sielankowy – zwykle jest równie gorzka i samotna co starość, którą reprezentuje rodzina przyjaciela Kamena. Choć wspólna droga zbliża bohaterów do siebie, to ostatecznie zmuszeni są się rozstać. Realizm i naturalność ich relacji film zawdzięcza doskonałej obsadzie obu głównych ról. Należy docenić dojrzałą jak na młody wiek grę aktorską Ovanesa Torosiana, a szczególnie Angeli Nedialkovej, dla której był to debiut filmowy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-ave/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Colombiana&#8221;: Z zemstą jej do twarzy</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/09/colombiana-z-zemsta-jej-do-twarzy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=colombiana-z-zemsta-jej-do-twarzy</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/09/colombiana-z-zemsta-jej-do-twarzy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Sep 2011 17:56:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cataleya]]></category>
		<category><![CDATA[colombiana]]></category>
		<category><![CDATA[luc besson]]></category>
		<category><![CDATA[nikita]]></category>
		<category><![CDATA[olivier megaton]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[zoe saldana]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3611</guid>
		<description><![CDATA[Luc Besson, tym razem jako producent i współscenarzysta, przedstawia opowieść o kobiecie, która podporządkowała swoje życie zemście za śmierć rodziców. Niestety, najlepsze co &#8222;Colombiana&#8221; ma do zaoferowania to widok Zoe Saldany w strojach eksponującej jej apetyczne kształty. Chociaż za kamerą stanął reżyser &#8222;Transportera 3&#8243; Olivier Megaton, widać tu rękę Luca Bessona i jego słabość do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/colombiana.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3613" title="Kadr z filmu &quot;Colombiana&quot; (reż. Olivier Megaton)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/09/colombiana.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Luc Besson, tym razem jako producent i współscenarzysta, przedstawia opowieść o kobiecie, która podporządkowała swoje życie zemście za śmierć rodziców. Niestety, najlepsze co &#8222;Colombiana&#8221; ma do zaoferowania to widok Zoe Saldany w strojach eksponującej jej apetyczne kształty.<span id="more-3611"></span></p>
<p>Chociaż za kamerą stanął reżyser &#8222;Transportera 3&#8243; Olivier Megaton, widać tu rękę Luca Bessona i jego słabość do płatnych zabójców oraz pięknych kobiet z bronią w ręku. Wystarczy przypomnieć &#8222;Leona zawodowca&#8221;, ekranizację gry &#8222;Hitman&#8221;, którą wyprodukował, a przede wszystkim &#8222;Nikitę&#8221;. W historii niepokornej narkomanki-złodziejki wyszkolonej na perfekcyjną maszynę do zabijania fascynacje Bessona znalazły pełny wyraz.</p>
<p>Znana z roli w &#8222;Avatarze&#8221; Zoe Saldana to nie Anne Parillaud, lecz Cataleya, główna bohaterka &#8222;Colombiany&#8221;, ma coś z Nikity. Jednak te dwie postaci różni przeszłość, a filmowi Megatona brakuje klimatu stylowego przeboju Bessona z 1990 roku. Co gorsza, na każdym kroku spomiędzy szwów spajających kolejne sceny akcji wyłazi wtórność historii.</p>
<p>W koszmarnie dłużącym się wprowadzeniu poznajemy historię Cataleyi, która jako dziecko była świadkiem brutalnego morderstwa rodziców przez kolumbijską mafię. Cudem udało jej się ujść z życiem i trafić pod opiekę rodziny mieszkającej w Chicago. Jak tego dokonała opisywać nie będę, w każdym razie nie jest to wcale najbardziej absurdalny pomysł scenarzystów. Dialogi biją na głowę wszystkie rozwiązania fabularne. Wystarczy wspomnieć fragment rozmowy pomiędzy Cataleyą a jej wujkiem-gangsterem. &#8211; <em>Chcę być zabójcą. Pomożesz?</em> &#8211; pyta młoda bohaterka. &#8211; <em>Jasne</em> &#8211; odpowiada opiekun dziewczynki, który sam stracił syna i prawi o bezsensie przemocy.</p>
<p>I tak piętnaście lat później Cataleya jest już kobietą, zabójczo piękną kobietą. Morduje kolejnych zwyrodnialców, by dopełnić upragnionej zemsty. Widz oczekuje spektakularnej jatki doprawionej szczyptą humoru, które pozwoliłyby mu zapomnieć o bzdurności fabuły. Tymczasem twórcy &#8222;Colombiany&#8221; wykorzystują pokaźny arsenał śmiertelnie skutecznej w swoim fachu bohaterki, by strzelić sobie w stopę.</p>
<p>Skazana na niepowodzenie próba psychologicznego pogłębienia postaci Cataleyi (np. scenkami z udziałem chłopaka pragnącego poznać ją nie tylko z perspektywy łóżka) i uzasadnienia krwawej zemsty, odbiera emocje sprawnie nakręconym sekwencjom akcji. W tej sytuacji filmu nie jest w stanie uratować nawet seksapil Saldany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/09/colombiana-z-zemsta-jej-do-twarzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

