<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Recenzenci.pl &#187; studio buffo</title>
	<atom:link href="http://www.recenzenci.pl/blog/tag/studio-buffo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.recenzenci.pl/blog</link>
	<description>Przeczytaj, zanim obejrzysz!</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Feb 2012 11:00:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Jak zaspokoić &#8222;Wielki apetyt&#8221; widzów?</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2010/03/jak-zaspokoic-wielki-apetyt-widzow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-zaspokoic-wielki-apetyt-widzow</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2010/03/jak-zaspokoic-wielki-apetyt-widzow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Mar 2010 10:04:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[W teatrze]]></category>
		<category><![CDATA[katarzyna kwiatkowska]]></category>
		<category><![CDATA[paweł aigner]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[studio buffo]]></category>
		<category><![CDATA[szymon majewski show]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[wielki apetyt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=2265</guid>
		<description><![CDATA[Czterdziestu różnych bohaterów, od byłej prezydentowej i afektowanego asystenta pewnej piosenkarki, po tajemniczego gangstera. Tymczasem na scenie Teatru Studio Buffo wyłącznie jedna aktorka. Przed Katarzyną Kwiatkowską, parodiującą Krystynę Jandę czy Dodę w popularnym programie rozrywkowym Szymona Majewskiego, wymagające zadanie: wcielić się w bezrobotną aktorkę Kasię (która czekając na wymarzony angaż obsługuje telefoniczne rezerwacje na zapleczu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/wielki_apetyt_1.JPG"><img class="aligncenter size-full wp-image-2282" title="Wielki apetyt - Katarzyna Kwiatkowska (fot. Aleksandra Grochowska)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/wielki_apetyt_1.JPG" alt="Wielki apetyt - Katarzyna Kwiatkowska (fot. Aleksandra Grochowska)" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Czterdziestu różnych bohaterów, od byłej prezydentowej i afektowanego asystenta pewnej piosenkarki, po tajemniczego gangstera. Tymczasem na scenie Teatru Studio Buffo wyłącznie jedna aktorka. Przed Katarzyną Kwiatkowską, parodiującą Krystynę Jandę czy Dodę w popularnym programie rozrywkowym Szymona Majewskiego, wymagające zadanie: wcielić się w bezrobotną aktorkę Kasię (która czekając na wymarzony angaż obsługuje telefoniczne rezerwacje na zapleczu renomowanej restauracji) oraz osobliwą galerię namolnych rozmówców walczących o stolik. &#8222;Wielki apetyt&#8221; w reżyserii Pawła Aignera to adaptacja sztuki Becky Mode zatytułowanego &#8222;Fully Committed&#8221;. Według twórców &#8211; równie oryginalna i zabawna co broadwayowski przebój. Czy na pewno?<span id="more-2265"></span></p>
<p>Przy niedużym wysiłku one (wo)man show Kwiatkowskiej mógł dostarczyć niebanalnej rozrywki jako błyskotliwe połączenie przekornego spojrzenia na rodzimy show-biznes (w związku z miejscem akcji &#8211; prawie dosłownie &#8222;od kuchni&#8221;) ze słodko-gorzką opowieścią o ciężkim losie początkujących aktorów. Fabuła, choć niezbyt oryginalna, dawała świetną okazję do obnażenia zadufania egotycznych gwiazd i otoczenia zarozumiałych celebrytów. Pokazania jak zachowują się na co dzień, bez blasku fleszy, blichtru czerwonego dywanu czy towarzystwa kamer &#8211; wykorzystując swoją popularność, pozycję, znajomości itd.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/wielki_apetyt_2.JPG"><img class="aligncenter size-full wp-image-2283" title="Wielki apetyt - Katarzyna Kwiatkowska (fot. Aleksandra Grochowska)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/wielki_apetyt_2.JPG" alt="Wielki apetyt - Katarzyna Kwiatkowska (fot. Aleksandra Grochowska)" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Sukces spektaklu wydawał się o tyle blisko, że parodiowanie znanych postaci życia publicznego wychodzi Kwiatkowskiej wyśmienicie. Gwiazda &#8222;Rozmów w tłoku&#8221; również w Teatrze Studio Buffo nie zawodzi. Umiejętnie dostosowuje modulację głosu, dodaje odpowiedni gest czy charakterystyczne powiedzonko i bawi się mimiką twarzy &#8211; przez co płynnie przechodzi z jednej postaci w drugą, podczas gdy widz próbuje odnaleźć w każdej z nich odwołanie do konkretnych osób. A przecież zadanie aktorki w &#8222;Wielkim apetycie&#8221; do najłatwiejszych nie należy: rozmówcy wciąż się zmieniają, przekrzykują coraz bardziej podirytowaną i zmęczoną Kasię, wcinają jej w słowo.</p>
<p>Cóż więc się stało, że &#8222;Wielki apetyt&#8221; &#8211; mimo obietnic &#8211; komediowych apetytów (a przynajmniej mojego) nie zaspokaja? Sceniczna karykatura jest najzwyczajniej zbyt grubymi nićmi szyta. Aigner pokazuje kulisy świata high life&#8217;u, lecz kpiąc z jego przywar sięga po prymitywny humor. Przerysowanie cech charakteru, a przede wszystkim &#8211; sposobu mówienia, wydaje się tu jedynym sposobem na grę z wizerunkiem osób publicznych. Zamiast kąśliwej ironii otrzymujemy przaśną dosłowność (czy sceny najzwyczajniej nudne, jak ta ze skarżącą się na obsługę staruszką), z której zbyt rzadko wyłaniają się godne uwagi obserwacje. Na tym tle nieznacznie lepiej wypadają odwołania do smutnych realiów, jakie czekają na absolwentów szkół aktorskich. Chociaż szczery autotematyzm przeznaczony jest dla wąskiego grona odbiorców.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/wielki_apetyt_3.JPG"><img class="aligncenter size-full wp-image-2281" title="Wielki apetyt - Katarzyna Kwiatkowska (fot. Aleksandra Grochowska)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/wielki_apetyt_3.JPG" alt="Wielki apetyt - Katarzyna Kwiatkowska (fot. Aleksandra Grochowska)" width="450" height="300" /></a></p>
<p>W tym miejscu rodzi się pytanie, czy krytykowanie takich spektakli jak &#8222;Wielki apetyt&#8221; ma w ogóle sens, skoro publiczność i tak kupuje je bez większych zastrzeżeń&#8230; Dzięki Kwiatkowskiej godzina spędzona w Teatrze Studio Buffo upłynęła widzom, a na pewno części z nich, na niezłej zabawie okraszonej wybuchami śmiechu. Zresztą podobnie rzecz się miała ze zubożoną wersją allenowskiej sztuki <a href="http://www.recenzenci.pl/blog/tag/zagraj-to-jeszcze-raz-sam/">&#8222;Zagraj to jeszcze raz, Sam&#8221;</a> wystawioną przez Eugeniusza Korina.</p>
<p><strong>Niepostrzeżenie, w opakowaniu ambitnej rozrywki, humor rodem ze &#8222;Świata według Kiepskich&#8221; czy &#8222;Szymon Majewski Show&#8221; robi kolejny krok, żeby na stałe zagościć na deskach teatrów. Czyżby do zaspokojenia apetytów publiczności nie potrzeba było już ani wielkich aspiracji, ani poczucia naprawdę dobrego smaku? Oby twórcy kiedyś &#8222;przejechali się&#8221; na tym założeniu.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2010/03/jak-zaspokoic-wielki-apetyt-widzow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

