<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Recenzenci.pl &#187; warszawski festiwal filmowy</title>
	<atom:link href="http://www.recenzenci.pl/blog/tag/warszawski-festiwal-filmowy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.recenzenci.pl/blog</link>
	<description>Przeczytaj, zanim obejrzysz!</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Feb 2012 11:00:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>WFF 2011: Odlot</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-odlot/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-odlot</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-odlot/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 16:17:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[a trip]]></category>
		<category><![CDATA[izlet]]></category>
		<category><![CDATA[nejc gazvoda]]></category>
		<category><![CDATA[odlot]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3765</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Odlot&#8221; opowiada historię trójki przyjaciół znających się jeszcze ze szkoły średniej. Živa jest zdecydowana wyjechać za granicę na studia. Gregor to zawodowy żołnierz: właśnie wrócił do domu z Afganistanu, lecz wkrótce wróci tam na kolejną misję. Andrej niedawno rzucił studia, teraz skupia się głównie na nihilistycznym oporze wobec całego świata. Chcąc powspominać stare czasy przyjaciele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3767" title="Kadr z filmu &quot;Odlot&quot; (reż. Nejc Gazvoda)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_odlot.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>&#8222;Odlot&#8221; opowiada historię trójki przyjaciół znających się jeszcze ze szkoły średniej. Živa jest zdecydowana wyjechać za granicę na studia. Gregor to zawodowy żołnierz: właśnie wrócił do domu z Afganistanu, lecz wkrótce wróci tam na kolejną misję. Andrej niedawno rzucił studia, teraz skupia się głównie na nihilistycznym oporze wobec całego świata. Chcąc powspominać stare czasy przyjaciele wyruszają na wycieczkę nad morze, w to samo miejsce, gdzie jeździli jeszcze będąc w liceum. Być może to dla nich ostatnia szansa na takie spotkanie – podczas weekendu wyjdą na jaw stanowiące zagrożenie dla ich przyjaźni i głęboko skrywane sekrety.<span id="more-3765"></span></p>
<p>Nejc Gazvoda, obiecujący reżyser i pisarz, w pełnometrażowym debiucie prezentuje widzom portret swojej generacji. &#8222;Odlot&#8221; w dobie ruchu &#8222;oburzonych&#8221; to doskonały, bardzo aktualny obraz młodych Europejczyków – zbuntowanych, poszukujących własnej tożsamości i zmagających się z problemami współczesnego świata. Reżyser z nadspodziewaną (jak na jego młody wiek) przenikliwością oraz wyczuciem porusza najważniejsze dla współczesnej Europy sprawy: od kwestii homoseksualizmu, po interwencje w krajach arabskich. Czyni to bez popadania w banał, w czym bardzo pomagają doskonałe kreacje trójki słoweńskich aktorów.</p>
<p>Jednocześnie Gazvoda pokazuje zaskakująco dojrzały warsztat reżyserski. Umiejętnie stopniuje napięcie, dążąc do punktu kulminacyjnego ostrożnie ujawnia tajemnice i problemy swoich bohaterów. Ciekawie kreuje również nastrój – &#8222;Odlot&#8221; zaczyna od beztroskiej sielanki w pięknych słoweńskich krajobrazach, powoli przekształcając film w pełen emocji dramat, by ostatecznie zakończeniu nadać ciepły i przepojony nadzieją wyraz.</p>
<p>Gazvoda stworzył bardzo klimatyczny, inteligentny i uniwersalny obraz młodego pokolenia. Dlatego też nie można się dziwić, że &#8222;Odlot&#8221; otrzymał aż siedem nagród na tegorocznym Słoweńskim Festiwalu Filmowym, o czym przed projekcją w Warszawie nie zapomniał wspomnieć sam reżyser, podkreślając jednocześnie, że udało się to pomimo bardzo niskiego budżetu. Można tylko mieć nadzieję, że wychwalanemu w całej Europie Gazvodzie nie uderzy woda sodowa do głowy, a jego talent reżyserski rozwinie się we właściwym kierunku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-odlot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2011: Ósma strona</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-osma-strona/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-osma-strona</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-osma-strona/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2011 11:38:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[bill nighy]]></category>
		<category><![CDATA[david hare]]></category>
		<category><![CDATA[ósma strona]]></category>
		<category><![CDATA[page eight]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3759</guid>
		<description><![CDATA[W programie 27. Międzynarodowego Warszawskiego Festiwalu Filmowego &#8222;Ósma strona&#8221;, pierwszy po dwudziestoletniej przerwie film wyreżyserowany przez Davida Hare&#8217;a, została opisana jako thriller polityczno-szpiegowski. I choć na pewno wpisuje się w ramy tego gatunku, to jest to thriller bardzo specyficzny. Widz nie doświadczy w nim pościgów samochodowych, efektownych strzelanin, szpiegowskich gadżetów ani popisów kaskaderskich. Jedyna śmierć, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3705" title="Kadr z filmu &quot;Ósma strona&quot; (reż. David Hare)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_osma_strona.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>W programie 27. Międzynarodowego Warszawskiego Festiwalu Filmowego &#8222;Ósma strona&#8221;, pierwszy po dwudziestoletniej przerwie film wyreżyserowany przez Davida Hare&#8217;a, została opisana jako <em>thriller polityczno-szpiegowski</em>. I choć na pewno wpisuje się w ramy tego gatunku, to jest to thriller bardzo specyficzny. Widz nie doświadczy w nim pościgów samochodowych, efektownych strzelanin, szpiegowskich gadżetów ani popisów kaskaderskich. Jedyna śmierć, której będzie świadkiem, następuje z przyczyn zupełnie naturalnych. Hare pokazuje, że wywiad, oprócz tej znanej doskonale widzom z kina akcji, posiada również drugą twarz.<span id="more-3759"></span></p>
<p>To twarz Johnny&#8217;ego Warrickera, podstarzałego i zmęczonego wieloletnią służbą analityka MI5. Jego szef i najlepszy przyjaciel nagle umiera, pozostawiając w rękach bohatera tajny raport, który zawiera zagrażające istnieniu brytyjskiego wywiadu i informacje kompromitujące rząd (znajdują się na tytułowej ósmej stronie). Warricker staje przed dylematem – zapomnieć o całej sprawie i dożyć emerytury na ciepłej posadce czy ujawnić akta, i tym samym rozwiać marzenia o spokojnej jesieni życia. Decyzji nie ułatwia pozornie przypadkowe spotkanie z tajemniczą sąsiadką, która okazuje się być polityczną aktywistką.</p>
<p>Chociaż po obejrzeniu &#8222;Ósmej strony&#8221; łatwo mogą pojawić się skojarzenia „Autorem widmo”, to mimo pewnych podobieństw filmy te zdecydowanie się różnią. Roman Polański postawił na aurę tajemniczości związaną z odkrywanym przez głównego bohatera sekretem, natomiast u Hare&#8217;a od samego początku wszystko jest jasne. Znanego z doskonałych scenariuszy (&#8222;Godziny&#8221;, &#8222;Lektor&#8221;) brytyjskiego twórcę interesują przede wszystkim specyficzne dla nowego stulecia dylematy moralne związane z wywiadem. Pokazuje, że napięcie budować można w raczej niecodzienny dla współczesnego kina sposób. Hare cały swój film opiera na interakcjach postaci, tworzących coraz bardziej skomplikowaną i zdradziecką sieć intryg i powiązań, do lawirowania w której zmusza swojego głównego bohatera.</p>
<p>Bill Nighy, który wcielił się w rolę Johnny&#8217;ego Warrickera, idealnie wpasowuje się w stworzoną przez Hare&#8217;a postać. Mistrzowsko sprawdza się w zakulisowych rozgrywkach toczących się w zaciszu biurowych gabinetów, gdzie liczy się przede wszystkim doświadczenie i giętki umysł, a nie fizyczna sprawność. Ponadto aktor posiada niepowtarzalny i niezbędny każdemu agentowi brytyjskiego wywiadu urok, którym czarował widzów podczas spotkania po seansie &#8222;Ósmej strony&#8221; otwierającym 27. Międzynarodowy Warszawski Festiwal Filmowy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-osma-strona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2011: Piekło</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-pieklo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-pieklo</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-pieklo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2011 20:51:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[hell]]></category>
		<category><![CDATA[piekło]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[tim fehlbaum]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3749</guid>
		<description><![CDATA[Pomysł znany i wielokrotnie wykorzystywany: z powodu nagłych i nieprzewidywalnych zmian w ziemskim klimacie ludzkość staje na granicy upadku. Słońce, niegdyś źródło życia i światła, zmieniło całą planetę w jałową, spękaną skorupę. Drzewa usychają. Większość zwierząt wymarła. Miasta opustoszały. Wśród ocalałych ludzi woda ma wartość złota. Krążą słuchy, że w górach są jej ostatnie zapasy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3755" title="Kadr z filmu &quot;Piekło&quot; (reż. Tim Fehlbaum)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_pieklo1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>Pomysł znany i wielokrotnie wykorzystywany: z powodu nagłych i nieprzewidywalnych zmian w ziemskim klimacie ludzkość staje na granicy upadku. Słońce, niegdyś źródło życia i światła, zmieniło całą planetę w jałową, spękaną skorupę. Drzewa usychają. Większość zwierząt wymarła. Miasta opustoszały. Wśród ocalałych ludzi woda ma wartość złota. Krążą słuchy, że w górach są jej ostatnie zapasy. Właśnie w ich kierunku zmierzają Marie, jej młodsza siostra Leonie i poznany przez nie niedawno Phillip.<span id="more-3749"></span></p>
<p>Tim Fehlbaum, reżyser &#8222;Piekła&#8221;, nie pokazuje niczego nowego w tematyce kina postapokaliptycznego, które przeżywa w ostatnich czasach swoisty boom. Jego film, wpisujący się w przepowiednie zagłady współczesnych proroków i katastroficzne wizje ekologów, fabularnie jest łudząco podobny do &#8222;Drogi&#8221; z Viggo Mortensenem, co czyni go nieznośnie przewidywalnym. Także budowanym nastrojem próbuje, niestety nieudolnie, zbliżyć się do pełnego napięcia obrazu Johna Hillcoata.</p>
<p>Tak samo jak australijski reżyser, Fehlbaum wskazuje na siłę więzi krwi w obliczu katastrofy. Opiekuńcza Marie jest zdolna zrobić wszystko, by chronić swoją młodszą siostrę Leonie, nawet w sytuacji, gdy wydaje się to niemożliwe. Mimo swych ciągłych obaw, bohaterka zdecydowanie nazbyt ufnie wierzy wszystkim napotkanym ludziom – najpierw dbającemu tylko o siebie Phillipowi, który jednakże posiada dobrze zaopatrzony samochód, a potem Tomowi, napadającemu na podróżującą trójkę na stacji benzynowej. W końcu równie szybko powierza zaufanie spotkanej w opuszczonym kościele staruszce, która chce przeznaczyć towarzyszy Marie na obój, samą bohaterkę natomiast – wydać za swojego syna.</p>
<p>To wokół konfrontacji tych dwóch kobiecych postaci Fehlbaum buduje główną oś swojego filmu. W sytuacjach ekstremalnych najważniejsza jest siła psychiczna, a nie fizyczna – w &#8222;Piekle&#8221; tę siłę posiadają kobiety. Obie wykazują równie silny charakter, nieustępliwie starając się chronić swoje rodziny, a w ostatecznej walce o przetrwanie obie są w stanie zabić. Niestety szansa na interesujące przedstawienie owej konfrontacji została zaprzepaszczona przez zdecydowanie puste postacie i przeciętną grę aktorską.</p>
<p>Jedynym elementem zachęcającym do obejrzenia &#8222;Piekła&#8221; są przyjemne wrażenia wizualne. Zdjęcia zatopione w przymglonych, żółtawych barwach przypominających sepię, mogą się wydawać dość banalne, jednak pozwalają widzowi niemalże na własnej skórze (a raczej na własne oczy) odczuć żar palącego słońca. Co więcej, pozwalają ukryć pewnie techniczne niedostatki spowodowane niskim budżetem filmu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-pieklo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2011: Avé</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-ave/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-ave</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-ave/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Oct 2011 05:55:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[avé]]></category>
		<category><![CDATA[konstantin bojanov]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3751</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Avé&#8221; Konstantina Bojanova to typowy film drogi. W swym debiucie fabularnym reżyser zabiera widza w podróż po Bułgarii, jego towarzyszami czyniąc dwójkę nastolatków wyraźnie zagubionych we współczesnym świecie. Kamen wyrusza w drogę po otrzymaniu nagłej informacji, w jednej chwili rezygnując z zajęć na Akademii Sztuk Pięknych w Sofii. Tytułowa Avé twierdzi, że jedzie odwiedzić chorą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3757" title="Kadr z filmu &quot;Avé&quot; (reż. Konstantin Bojanov)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_ave1.jpg" alt="" width="450" height="300" /></p>
<p>&#8222;Avé&#8221; Konstantina Bojanova to typowy film drogi. W swym debiucie fabularnym reżyser zabiera widza w podróż po Bułgarii, jego towarzyszami czyniąc dwójkę nastolatków wyraźnie zagubionych we współczesnym świecie. Kamen wyrusza w drogę po otrzymaniu nagłej informacji, w jednej chwili rezygnując z zajęć na Akademii Sztuk Pięknych w Sofii. Tytułowa Avé twierdzi, że jedzie odwiedzić chorą na raka babcię. Oboje zmierzają w tę samą stronę i przypadkiem spotykają się na poboczu drogi, próbując złapać stopa.<span id="more-3751"></span></p>
<p>Kamen początkowo niechętnie spogląda na Avé, ale chcąc nie chcąc musi zgodzić się na jej towarzystwo w trakcie podróży. Dodatkowo denerwuje go fakt, że dla każdego kierowcy gotowego wziąć dwójkę autostopowiczów dziewczyna wymyśla nową historię i zmienia swoją tożsamość, przez co kilkukrotnie oboje wpadają w tarapaty.</p>
<p>Inspiracją dla fabuły filmu, czego można było dowiedzieć się na spotkaniu z Bojanovem w czasie 27. Warszawskiego Festiwalu Filmowego, było osobiste doświadczenie z młodości. Pewnej nocy miał on spotkać na progu swojego mieszkania zagubioną i przestraszoną nastolatkę, która zgodziła się przyjąć zaproszenie wejścia do środka dopiero po zapewnieniu, że nie będzie musiała odpowiadać na żadne pytanie.</p>
<p>Podobnie jest z bohaterami &#8222;Avé&#8221;. Prawie wcale ze sobą nie rozmawiają, nie zadają pytań i nie oczekują, że zostaną o coś zapytani. Jeśli któreś z nich w ogóle mówi, to jest to zdecydowanie bardziej energiczna i łatwo popuszczająca wodze fantazji Avé. Kamen to typ milczka, odzywa się rzadko, zwykle złoszcząc się na współtowarzyszkę podróży. Jednak głównie gapią się na smutny bułgarski krajobraz za oknem – i choć momentami jest to lekko denerwujące, to w pewien niewytłumaczalny sposób trzyma publiczność w ciągłym napięciu. Oboje wydają się być lekko zagubieni, chociaż doskonale znają dotychczas ukrywane cele swoich podróży. Tymczasem widz, podobnie jak samych bohaterów, poznaje je dopiero po pewnym czasie.</p>
<p>Bojanov pokazuje, że młodość – często ukazywana w sposób lekki i sielankowy – zwykle jest równie gorzka i samotna co starość, którą reprezentuje rodzina przyjaciela Kamena. Choć wspólna droga zbliża bohaterów do siebie, to ostatecznie zmuszeni są się rozstać. Realizm i naturalność ich relacji film zawdzięcza doskonałej obsadzie obu głównych ról. Należy docenić dojrzałą jak na młody wiek grę aktorską Ovanesa Torosiana, a szczególnie Angeli Nedialkovej, dla której był to debiut filmowy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-ave/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2011: 10 filmów, których nie można przegapić</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-10-filmow-ktorych-nie-mozna-przegapic/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2011-10-filmow-ktorych-nie-mozna-przegapic</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-10-filmow-ktorych-nie-mozna-przegapic/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 15:49:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja Recenzenci.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[27. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[27. wff]]></category>
		<category><![CDATA[a dangerous method]]></category>
		<category><![CDATA[atmen]]></category>
		<category><![CDATA[beast]]></category>
		<category><![CDATA[bestia]]></category>
		<category><![CDATA[christoffer Boe]]></category>
		<category><![CDATA[christophe van rompaey]]></category>
		<category><![CDATA[co warto na wff]]></category>
		<category><![CDATA[co zobaczyć na wff]]></category>
		<category><![CDATA[david cronenberg]]></category>
		<category><![CDATA[david hare]]></category>
		<category><![CDATA[el dedo]]></category>
		<category><![CDATA[karl markovics]]></category>
		<category><![CDATA[lena]]></category>
		<category><![CDATA[majki]]></category>
		<category><![CDATA[martha marcy may marlene]]></category>
		<category><![CDATA[matki]]></category>
		<category><![CDATA[milcho manchevski]]></category>
		<category><![CDATA[na co na wff]]></category>
		<category><![CDATA[niebezpieczna metoda]]></category>
		<category><![CDATA[oddech]]></category>
		<category><![CDATA[ósma strona]]></category>
		<category><![CDATA[paddy considine]]></category>
		<category><![CDATA[page eight]]></category>
		<category><![CDATA[palec]]></category>
		<category><![CDATA[róża]]></category>
		<category><![CDATA[sean durkin]]></category>
		<category><![CDATA[sergio teubal]]></category>
		<category><![CDATA[tyrannosaur]]></category>
		<category><![CDATA[tyranozaur]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2011]]></category>
		<category><![CDATA[wojciech smarzowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=3684</guid>
		<description><![CDATA[Uwaga, już w najbliższy piątek (7 października) startuje 27. Warszawski Festiwal Filmowy! Zapowiada się prawdziwa uczta dla miłośników kina. Tak premierowej międzynarodowej imprezy filmowej jeszcze w Polsce nie było. Ponad połowa filmów w naszym głównym konkursie to premiery międzynarodowe i światowe. Tegoroczny program będzie bardzo bogaty &#8211; zapewnia dyrektor festiwalu Stefan Laudyn. Jak spośród 127 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/27_wff_2011.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3721" title="27. Warszawski Festiwal Filmowy / 27. Warsaw Film Festival" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/27_wff_2011.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Uwaga, już w najbliższy piątek (7 października) startuje 27. Warszawski Festiwal Filmowy! Zapowiada się prawdziwa uczta dla miłośników kina. <em>Tak premierowej międzynarodowej imprezy filmowej jeszcze w Polsce nie było. Ponad połowa filmów w naszym głównym konkursie to premiery międzynarodowe i światowe. Tegoroczny program będzie bardzo bogaty</em> &#8211; zapewnia dyrektor festiwalu Stefan Laudyn. Jak spośród 127 filmów pełnometrażowych i 93 krótkich z 59 krajów wybrać tytuły naprawdę warte uwagi? Cóż, oczywiście pomożemy!<span id="more-3684"></span></p>
<h3>Róża, <em></em>reż. Wojciech Smarzowski (Polska, 2011)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_roza.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3710" title="Kadr z filmu &quot;Róża&quot; (reż. Wojciech Smarzowski)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_roza.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Lato 1945 roku. Tadeusz, były żołnierz AK, któremu wojna zabrała wszystko, wędruje przez Mazury. Dociera do wdowy po niemieckim żołnierzu. Mieszkająca sama w dużym gospodarstwie Róża przyjmuje gościa chłodno, pozwala przenocować. Tadeusz odwdzięcza się pomocą w obejściu. Róża, choć się do tego nie przyznaje, potrzebuje ochrony przed szabrownikami, którzy nachodzą jej gospodarstwo. Stopniowo Tadeusz poznaje przyczyny jej samotności. Na tle krajobrazu wyniszczonego przez wojnę, między dwojgiem ludzi z odległych światów rodzi się miłość niemożliwa.</p>
<h3>Martha Marcy May Marlene, reż. Sean Durkin (USA, 2011)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_martha_marcy_may_marlene.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3699" title="Kadr z filmu &quot;Martha Marcy May Marlene&quot; (reż. Sean Durkin)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_martha_marcy_may_marlene.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Thriller psychologiczny będący kontynuacją nagrodzonego w Cannes w 2010 roku krótkometrażowego filmu &#8222;Mary Last Seen&#8221;. Młoda kobieta ucieka z sekty i od jej charyzmatycznego przywódcy, i podejmuje próbę powrotu do normalnego życia. Zatrzymuje się u starszej siostry i jej męża. Za wszelką cenę stara się dopasować do ich stylu życia &#8211; klasy średniej. Jednak podczas pobytu w sekcie Martha przeszła pranie mózgu. Nie pozwala jej to zbliżyć się do ludzi, którzy jako jedyni mogliby ją uratować. Martha coraz bardziej się izoluje i popada w paranoję. Otępiająca panika i strach przed ewentualnym pościgiem paraliżują jej ruchy.</p>
<h3>Tyranozaur,<em> Tyrannosaur</em>, reż. Paddy Considine (Wielka Brytania, 2010)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_tyranozaur.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3700" title="Kadr z filmu &quot;Tyranozaur&quot; (reż. Paddy Considine)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_tyranozaur.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Joseph jest zarażonym przemocą alkoholikiem i ma skłonności do autodestrukcji. Kiedy poznaje Hannah, pracownicę sklepu chrześcijańskiej organizacji charytatywnej, początkowo szydzi z jej wiary i rzekomo idyllicznej egzystencji. Mimo tego wciąż przychodzi do jej sklepu. W miarę jak znajomość się rozwija, zaczynają nawzajem pojmować głębokie cierpienie, jakiego doświadczają w życiu. Niekonwencjonalna historia miłosna w stylu najlepszej tradycji brytyjskiego &#8222;realizmu rodem ze zlewu kuchennego&#8221;, w której niewiele miejsca zdaje się pozostawać na zbawienie.</p>
<h3>Niebezpieczna metoda, <em>A Dangerous Method</em>, reż. David Cronenberg (Wielka Brytania/Niemcy/Kanada, 2011)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_niebezpieczna_metoda.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3701" title="Kadr z filmu &quot;Niebezpieczna metoda&quot; (reż. David Cronenberg)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_niebezpieczna_metoda.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Osnuta na faktach historia burzliwego związku między początkującym psychiatrą Carlem Jungiem, jego mentorem Zygmuntem Freudem i Sabiną Spielrein &#8211; piękną, niezrównoważoną kobietą, która staje między nimi. Do układu dołącza Otto Gross, rozwiązły pacjent, który jest zdeterminowany, aby przekraczać granice. Ich osobiste odkrycia w sferze zmysłowości, ambicji i oszustw napędzają dążenie Junga, Freuda i Sabiny do podważenia i zmiany na zawsze kierunku nowoczesnej myśli psychologicznej. Adaptacja sztuki teatralnej Christophera Hamptona.</p>
<h3>Matki, <em>Majki</em>, reż. Milcho Manchevski (Macedonia/Bułgaria/Francja, 2010)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_matki.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3702" title="Kadr z filmu &quot;Matki&quot; (reż. Milcho Manchevski)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_matki.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Boleśnie szczery portret społeczeństwa zaniedbującego matki. Obraz kraju, w którym dzieci dostają amoku z powodu kart kredytowych i oskarżają niewinnych o molestowanie, gdzie starzy ludzie umierają opuszczeni i gdzie emerytowane sprzątaczki stają się ofiarami seryjnego mordercy. Wszystkie historie są prawdziwe, a intrygująca struktura filmu, gdzie fikcja zamienia się w dokument, sprawia, że film wywołuje jeszcze więcej emocji i wzbudza kontrowersje.</p>
<h3>Oddech, <em>Atmen</em>, reż. Karl Markovics (Austria, 2011)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_oddech.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3703" title="Kadr z filmu &quot;Oddech&quot; (reż. Karl Markovics)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_oddech.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Wnikliwy wgląd w ludzką psychikę, okrzyknięty jednym z najlepszych filmów tegorocznego Festiwalu w Cannes, w sekcji Director&#8217;s Fortnight. Zwolniony warunkowo z aresztu dla młodocianych przestępców Roman ma małe szanse na powrót do normalnego życia. Nie ma rodziny i słabo radzi sobie w kontaktach społecznych. Po kilku nieudanych próbach podjęcia pracy, Roman zostaje w końcu zatrudniony na okres próbny w miejskiej kostnicy w Wiedniu. Pewnego dnia ma do czynienia z ciałem martwej kobiety, która nosi to samo nazwisko co on. Roman zaczyna się po raz pierwszy w życiu zastanawiać nad swoją przeszłością. Zaczyna szukać swojej matki.</p>
<h3>Bestia, <em>Beast</em>, reż. Christoffer Boe (Dania, 2011)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_bestia.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3704" title="Kadr z filmu &quot;Bestia&quot; (reż. Christoffer Boe)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_bestia.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Dramat psychologiczny o transformacji z potulnego męża w żądną krwi bestię. Bruno jest pisarzem i kocha swoją żonę. Miłość to wielka, ale destrukcyjna. Bruno zaczyna odczuwać zamęt i nie może zrobić nic, aby go powstrzymać. Bo jeśli się raz przejdzie na ciemną stronę miłości, znajdzie się tam moc, to nie ma już powrotu. <em>Film jest pozytywną historią miłosną. Pokazuje ekstremalną namiętność spoza granic przeciętnego mieszczańskiego małżeństwa</em> &#8211; mówi reżyser.</p>
<h3>Ósma strona, <em>Page Eight</em>, reż. David Hare (Wielka Brytania, 2011)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_osma_strona.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3705" title="Kadr z filmu &quot;Ósma strona&quot; (reż. David Hare)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_osma_strona.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Thriller polityczno-szpiegowski poruszający problemy związane z wywiadem, a także dylematy moralne, specyficzne dla nowego stulecia. Johnny Worricker jest agentem MI5 o długim stażu, wiele wycierpiał dla służby. Jego szef i najlepszy przyjaciel nagle umiera, zostawiając po sobie niezrozumiałe akta zagrażające stabilności instytucji. Tymczasem pozornie przypadkowe spotkanie z dziwną sąsiadką i polityczną aktywistką, wydaje się zbyt piękne, aby było prawdziwe. Johnny jest zmuszony do lawirowania w skomplikowanej i zdradliwej sieci intryg, porzucenia pracy i wyzbycia się własnej tożsamości, aby odkryć prawdę.</p>
<h3>Lena, reż. Christophe van Rompaey (Holandia/Belgia, 2011)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_lena.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3706" title="kadr z filmu &quot;Lena&quot; (reż. Christophe van Rompaey)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_lena.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Lena ma 17 lat. Jest zbyt gruba, zbyt nieśmiała i zbyt łatwo daje chłopakom to, czego chcą. A czego ona chce? Prawdopodobnie nie była pewna, dopóki nie spotkała boskiego Daana. O kimś takim wolno marzyć tylko ładnym dziewczynom. Poruszająca historia dziewczyny, której życie wraz z pierwszą miłością zmienia się z piekła w raj. Emocjonalny konflikt bohaterki pokazany jest z czułością i empatią. Reżyser dodaje także swój znak firmowy &#8211; rubaszny humor.</p>
<h3>Palec, <em>El dedo</em>, reż. Sergio Teubal (Argentyna, 2011)</h3>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_palec.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-3726" title="Kadr z filmu &quot;Palec&quot; (reż. Sergio Teubal)" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/wff_palec.jpg" alt="" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Czarna komedia na podstawie powieści Alberta Assardouriana &#8222;Palec Baldomera&#8221;. Rok 1983 na argentyńskiej prowincji. Po latach krwawych rządów dyktatury, kraj przygotowuje się do przywrócenia demokracji. Jednak ludzie nie są przyzwyczajeni do głosowania. Nie mają pojęcia jak wybrać tego, kto będzie nimi rządził. W prowincjonalnym miasteczku Cerro Colorado zostaje zamordowany kandydat na fotel burmistrza. Na znak zemsty, palec ofiary zostaje umieszczony w słoju. Stojąc na sklepowej ladzie zaczyna żyć własnym życiem. I tak przyczynia się do rozwiązania zagadki morderstwa, odnowienia wiary wątpiących i ożywienia historii miłosnych w Cerro Colorado.</p>
<p><em>Fragmenty opisów filmów pochodzą z katalogu z oficjalnej strony <a href="http://www.wff.pl/" target="_blank">www.wff.pl</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2011/10/wff-2011-10-filmow-ktorych-nie-mozna-przegapic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Nieco spóźnione podsumowanie</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 19:25:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[czyściec]]></category>
		<category><![CDATA[dezinformacja]]></category>
		<category><![CDATA[disco and atomic war]]></category>
		<category><![CDATA[disco i wojna atomowa]]></category>
		<category><![CDATA[dom zły]]></category>
		<category><![CDATA[eastern plays]]></category>
		<category><![CDATA[hashmatsa]]></category>
		<category><![CDATA[jessica hausner]]></category>
		<category><![CDATA[la pasión de gabriel]]></category>
		<category><![CDATA[lourdes]]></category>
		<category><![CDATA[mal día para pescar]]></category>
		<category><![CDATA[pasja gabriela]]></category>
		<category><![CDATA[purgatorio]]></category>
		<category><![CDATA[rewers]]></category>
		<category><![CDATA[sheva dakot be gan eden]]></category>
		<category><![CDATA[siedem minut w niebie]]></category>
		<category><![CDATA[stefan laudyn]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[welcome]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>
		<category><![CDATA[witamy]]></category>
		<category><![CDATA[wschodnie zabawy]]></category>
		<category><![CDATA[zero]]></category>
		<category><![CDATA[zły dzień na wędkowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=1001</guid>
		<description><![CDATA[W niedzielny wieczór projekcją polskiego filmu &#8222;Zero&#8221; w reżyserii Pawła Borowskiego zakończył się 25. Warszawski Festiwal Filmowy. Tegoroczna edycja była spełnieniem moich marzeń. &#8211; podsumował imprezę Stefan Laudyn, dyrektor WFF &#8211; Znaleźliśmy się w pierwszej światowej lidze festiwali. Nasz wybór filmów, wśród których były międzynarodowe, europejskie i krajowe premiery, docenili widzowie, jurorzy, profesjonaliści i dziennikarze. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-722" title="WFF 2009" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/wff_2009.jpg" alt="WFF 2009" width="450" height="300" /></a></p>
<p>W niedzielny wieczór projekcją polskiego filmu &#8222;Zero&#8221; w reżyserii Pawła Borowskiego zakończył się 25. Warszawski Festiwal Filmowy. <em>Tegoroczna edycja była spełnieniem moich marzeń.</em> &#8211; podsumował imprezę Stefan Laudyn, dyrektor WFF &#8211; <em>Znaleźliśmy się w pierwszej światowej lidze festiwali. Nasz wybór filmów, wśród których były międzynarodowe, europejskie i krajowe premiery, docenili widzowie, jurorzy, profesjonaliści i dziennikarze. Goście byli oczarowani Warszawą i zachwyceni polską gościnnością. </em>Dzień wcześniej jury oraz krytycy filmowi przyznali swoje nagrody.<em> </em>Warsaw Grand Prix &#8211; główna nagroda w Konkursie Międzynarodowym &#8211; powędrowała do Jessici Hausner za &#8222;Lourdes&#8221;.<span id="more-1001"></span></p>
<p>Jak możemy przeczytać w katalogu festiwalowym &#8222;Lourdes&#8221; to:</p>
<blockquote><p>Próba zbadania fenomenu tego sanktuarium, pełnego ludzi rozpaczliwie pragnących cudu. Wśród nich jest Christine, która tylko udaje pobożność, żeby zabierano ją na kościelne wycieczki. Jak szczerze przyznaje, nie ma wielu okazji do podróżowania będąc przykuta do wózka inwalidzkiego. Być może właśnie jej przytrafi się cud? Obraz bohaterki balansuje między krytycznym studium religijności i historią odkupienia.</p></blockquote>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/lourdes.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1007" title="Lourdes" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/lourdes.jpg" alt="Lourdes" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Wręczono również nagrody w pozostałych sekcjach konkursowych. Zwycięzcami Konkursu 1-2 zostały izraelski  &#8222;Siedem minut w niebie&#8221; (reż. Omri Givon) oraz &#8222;Wschodnie zabawy&#8221; (reż. Kamen Kalev) z Bułgarii. W sekcji Wolny Duch wyróżnienia otrzymały filmy &#8222;Czyściec&#8221; (reż. Roberto Rochin Naya) oraz &#8222;Zły dzień na wędkowanie&#8221; (reż. Alvaro Brechner). Najlepszym dokumentem okazała się historia dzieciństwa w ZSRR &#8211; &#8222;Disco i wojna atomowa&#8221; (reż. Jaak Kilmi i Kiur Aarma), a filmem krótkometrażowym &#8211; &#8222;Być kimś innym&#8221; (reż. Sergio Oksman).</p>
<p>Nagrodę  FIPRESCI (Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej) dla najlepszego debiutu z Europy Wschodniej otrzymał &#8222;Rewers&#8221; (reż. Borys Lankosz). Jury wyróżniło dodatkowo &#8222;Pasję Gabriela&#8221; (reż. Luis Alberto Restrepo) &#8211; poruszający dramat o tytułowym księdzu, który ze wszystkich sił stara się uchronić młodzież przed prześladowaniami ze strony wojska oraz werbowaniem przez partyzantów w małej, odludnej kolumbijskiej wiosce.</p>
<p>W plebiscycie publiczności po raz pierwszy w historii dwa filmy uzyskały identyczną notę 4.77. W kategorii filmów fabularnych zwyciężyły ex aequo &#8222;Dom zły&#8221; (reż. Wojciech Smarzowski) i &#8222;Welcome&#8221; (reż. Phillipe Lioret). Publiczność doceniła także dokument &#8222;Dezinformacja&#8221; (reż. Yoav Shamir) i krótkometrażową &#8222;Świnkę&#8221; (reż. Dorte W. Hogh).</p>
<p>Poniżej prezentujemy zestaw zdjęć wybranych z galerii przygotowanej przez organizatorów 25. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Obszerną fotorelację dokumentującą festiwal znajdziecie <a href="http://wff.pl/gallery.xml?gf=FOTO_WFF09"><strong>tutaj</strong></a>.</p>

<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_18/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_18-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_1/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_2/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_3/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_4/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_4-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_5/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_5-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_6/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_6-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_7/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_7-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_8/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_8-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_9/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_9-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_10/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_10-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_11/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_11-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_12/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_12-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_13/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_13-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_14/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_14-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_15/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_15-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_16/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_16-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>
<a href='http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/wff_17/' title='25. Warszawski Festiwal Filmowy'><img width="150" height="150" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/wff_17-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="25. Warszawski Festiwal Filmowy" title="25. Warszawski Festiwal Filmowy" /></a>

<p>W ramach tegorocznej edycji WFF odbyło się  421 projekcji. W programie znalazły się 143 filmy pełnometrażowe oraz 117 produckji krótkometrażowych z 57 krajów świata. Poza czterema polskimi fabułami wszystkie prezentowane filmy były absolutnymi polskimi premierami. Festiwal odbywał się  w samym sercu Warszawy, w Multikinie Złote Tarasy, Kinotece oraz Kulturze. Festiwalowe pokazy obejrzało ponad 108.000 widzów, co jest nowym rekordem frekwencji!</p>
<p><strong>Kolejna, 26. edycja Warszawskiego Festiwalu Filmowego odbędzie się już za rok, w dniach 8-17 października 2010.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-nieco-spoznione-podsumowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Adam</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-adam/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-adam</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-adam/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 21:15:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[adam]]></category>
		<category><![CDATA[hugh dancy]]></category>
		<category><![CDATA[max mayer]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[rose byrne]]></category>
		<category><![CDATA[sundance]]></category>
		<category><![CDATA[sundance film festival]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=979</guid>
		<description><![CDATA[Człowiek określa własną tożsamość poprzez relacje z innymi. W tym celu nieustannie rozwija umiejętności niezbędne w procesie komunikacji. Uczy się nie tylko wyrażać i nazywać stany emocjonalne, ale również skutecznie rozszyfrowywać mowę ciała. Mimo to między ludźmi niezmiennie dochodzi do nieporozumień. Każda relacja interpersonalna stanowi bowiem skomplikowany labirynt werbalnych i niewerbalnych komunikatów. Jak radzą sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_film.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-999" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_film.jpg" alt="Adam" width="450" height="470" /></a></p>
<p>Człowiek określa własną tożsamość poprzez relacje z innymi. W tym celu nieustannie rozwija umiejętności niezbędne w procesie komunikacji. Uczy się nie tylko wyrażać i nazywać stany emocjonalne, ale również skutecznie rozszyfrowywać mowę ciała. Mimo to między ludźmi niezmiennie dochodzi do nieporozumień. Każda relacja interpersonalna stanowi bowiem skomplikowany labirynt werbalnych i niewerbalnych komunikatów. Jak radzą sobie w nim osoby pozbawione podstawowych kompetencji społecznych lub upośledzone w tym zakresie? <span id="more-979"></span></p>
<p>Adam, tytułowy bohater filmu Maxa Mayera, cierpi na zaburzenie rozwoju zwane zespołem Aspergera. Ma poważne problemy z wyrażaniem uczuć, a jeszcze trudniej przychodzi mu odczytywanie emocji innych. Charakteryzuje go ograniczona elastyczność myślenia: nie rozumie abstrakcyjnych pojęć, gubi się wśród językowych aluzji, żart przyjmuje z pełną dosłownością. Niezobowiązująca pogawędka o kobietach czy pogodzie stanowi dla Adama niewyobrażalny wręcz wysiłek. Młody mężczyzna potrafi natomiast z pasją opowiadać o badaniu kosmosu. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że przytłacza rozmówców niezrozumiałą wiedzą. Po śmierci ojca bohater musi się usamodzielnić, zmierzyć z rzeczywistością. Przejmuje obowiązki opiekuna, godząc się z jego odejściem. Samotną egzystencję Adama odmienia pojawienie się ślicznej sąsiadki. Beth próbuje odzyskać wewnętrzny spokój i zaufanie do mężczyzn po nieudanym związku. To spotkanie okaże się dla obojga okazją do życiowych zmian. Zmian, które osoby z zespołem Aspergera nie najlepiej znoszą…</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-984" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_1.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-985" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_2.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-986" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_3.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Nieskomplikowana fabuła &#8222;Adama&#8221; pozwala skupić się na bohaterach – ich obawach, emocjach, pragnieniach. Przystojny mężczyzna oczarowuje sympatyczną sąsiadkę swoją łagodnością, szczerością i wrażliwością. Pomaga kobiecie odbudować równowagę, nieświadomie uczy czerpać radość z rzeczy małych. Dzięki chwilom spędzonym wspólnie z Beth Adam zyskuje jeszcze więcej niż ona. Odbywa pod okiem przyjaciółki osobliwą edukację, przysposobienie do życia wśród ludzi. Obserwując perypetie społecznie niezdarnego Adama, nie sposób go nie polubić. Nie ze względu na litość, współczucie czy nawet szacunek związany z ciężarem choroby, jaki dźwiga. To po prostu dobry człowiek czy – jak kto woli – równy facet. Tytułowa postać stanowi swoiste ucieleśnienie baśniowo-humanistycznego ducha filmu, który dzięki naprawdę udanej kreacji Hugh Dancy&#8217;ego zyskuje na autentyzmie.</p>
<p>Mayer spogląda na historię Adama i Beth przez pryzmat &#8222;Małego Księcia&#8221;. Przywołanie książki może wydać się pretensjonalne, jednak w gruncie rzeczy broni się jako symboliczne spoiwo niezwykłej opowieści o trudnym dorastaniu do odpowiedzialności za drugiego człowieka oraz szczerej miłości. Można się oczywiście zastanawiać, czy Adam rzeczywiście kocha, czy tylko potrzebuje Beth, aby prowadziła go za rękę przez rzeczywistość, którą dotychczas przemierzał niczym ślepiec. Czy kiedykolwiek będzie zdolny do zrozumienia miłości inaczej niż jako wspólne spędzanie czasu? Kto nam daje prawo do odmawiania mu interpretacji uczucia właśnie w ten sposób? Reżyser, podobnie jak Antoine de Saint-Exupery, stawia uniwersalne pytania o istotę więzi międzyludzkich, próbując umiejscowić je w hierarchii wartości współczesnego człowieka. Kronikę spotkań dwojga bohaterów Mayer buduje poprzez zbiór scen ukazujących wdzięczne momenty tej znajomości (np. Adam myjący szyby w skafandrze astronauty). Umożliwiają one również spojrzenie na Nowy Jork z nieco innej niż zwykle perspektywy.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-987" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_4.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-988" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_5.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-983" title="Adam" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/adam_6.jpg" alt="Adam" width="450" height="300" /></a></p>
<p>&#8222;Adam&#8221; stanowi próbę oswojenia widza z nieznanym i niezrozumiałym – zaburzeniem psychicznym. Mayer zaczyna od najważniejszego: nazywa chorobę. Przedstawia jej specyfikę we w miarę realistyczny sposób, unikając etykietowania i większych uproszczeń. Zgrabnie, z subtelnym poczuciem humoru obrazuje objawy w codziennym życiu, uwidaczniające się szczególnie w interakcji z innymi ludźmi. Tłumaczy osobliwe zachowanie Adama upośledzeniem, w świadomości widza pozbawiając bohatera piętnującej odpowiedzialności za nie. Uświadamia przy tym potrzebę wsparcia (wskazując na rolę najbliższego otoczenia), a także podkreśla zdolność chorych do samodzielnego, wbrew pozorom normalnego życia.</p>
<p>Bez obaw: chociaż film Mayera mógłby śmiało posłużyć do walki ze stereotypowym wizerunkiem chorych psychicznie, nie aspiruje do kategorii kina poradnikowo-edukacyjnego. Nic z tych rzeczy. &#8222;Adam&#8221; jest pełną ciepła i optymizmu, a przy tym całkiem dojrzałą opowieścią o uczuciu, jakie rodzi się pomiędzy dwojgiem zagubionych, samotnych ludzi. Pewna schematyczność fabularna, której nie towarzyszy egzaltacja typowo hollywoodzkiego happy endu, nie przeszkadza tej skromnej produkcji niezależnej oczarowywać widzów i krytyków nieodpartym urokiem. Niespodzianka tegorocznego Sundance Film Festival to prawdziwa perełka: wzrusza, bawi, skłania do refleksji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-adam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: 500 dni miłości</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-500-dni-milosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-500-dni-milosci</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-500-dni-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 08:33:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[(500) days of summer]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[500 dni miłości]]></category>
		<category><![CDATA[joseph gordon-levitt]]></category>
		<category><![CDATA[marc webb]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[zooey deschanel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=905</guid>
		<description><![CDATA[To nie jest historia miłosna. To historia o miłości. – zapowiada wszystkowiedzący narrator. W tym stwierdzeniu nie ma fałszu. Marcowi Webbowi udało się opowiedzieć typową love story w sposób jak najbardziej nietypowy. Oryginalność jego debiutu nie polega na odwróceniu znanego z komedii romantycznych schematu płci, lecz zastosowaniu błyskotliwej narracji, dla której ubarwienia sięgnął po zaskakujące [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_plakat.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1453" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_plakat.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="470" /></a></p>
<p><em>To nie jest historia miłosna. To historia o miłości. </em>– zapowiada wszystkowiedzący narrator. W tym stwierdzeniu nie ma fałszu. Marcowi Webbowi udało się opowiedzieć typową love story w sposób jak najbardziej nietypowy. Oryginalność jego debiutu nie polega na odwróceniu znanego z komedii romantycznych schematu płci, lecz zastosowaniu błyskotliwej narracji, dla której ubarwienia sięgnął po zaskakujące rozwiązania formalne. &#8222;500 dni miłości&#8221; uwodzi widza z równą łatwością, z jaką piękna Summer oczarowuje prostolinijnego Toma.<span id="more-905"></span></p>
<p>Kim są Tom i Summer? Już tłumaczę. On, niespełniony architekt, wymyśla pocztówkowe slogany. To szczery chłopak, niepoprawny romantyk, miłośnik nostalgicznego pop-rocka. Ona, zmysłowa brunetka, nie wierzy w miłość. Ma w sobie trochę z neurotyczki, trochę ze spontanicznej kokietki. Pewnego dnia Summer pojawia się w ułożonym, chociaż nie do końca szczęśliwym życiu Toma. Zajmuje stanowisko po drugiej stronie sali, naprzeciwko jego biurka. Od razu wpada mu w oko, lecz minie sporo czasu, zanim odważy się do niej odezwać. Los sprzyja Tomowi. Przypadkowe spotkanie w windzie, dzięki któremu odkryją, że dzielą miłość do The Smiths. Ukradkowe spojrzenia. Uśmiechy. Namiętny pocałunek przy kserokopiarce. Słodki początek znajomości będzie miał jednak gorzki finał.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/500_dni_miłości.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-709" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/09/500_dni_miłości.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1447" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_3.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1445" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_1.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1450" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_6.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Przynajmniej dla Toma. Padł ofiarą mitu romantycznej miłości kreowanego przez zachodnią kulturę: to nadwrażliwy melancholik, wychowany na brytyjskich piosenkach o miłości, który nietrafnie interpretuje zakończenie &#8222;Absolwenta&#8221;. Niczym współczesny Werter, żyje iluzją. Ma przed oczami wyidealizowany obraz ukochanej dziewczyny. Tom jest zadurzony w jej urzekającym uśmiechu, dużych oczach, z zachwytem przygląda się, jak poprawia włosy.</p>
<p>Wyobrażenie chłopaka o relacji z Summer coraz bardziej odbiega od rzeczywistości. Nie słyszy, gdy dziewczyna mówi mu na początku, że nie chce zobowiązań. Dlatego porzucony, trochę niesprawiedliwie oskarży ją o tchórzostwo i nieuczciwość. Chociaż w jednym ma rację: ona zyskała na tym związku więcej niż on, zrozumiała, czym jest miłość. Tom, pogrążony w apatii po niespodziewanym rozstaniu, poświęca się obsesyjnemu rozgrzebywaniu przeszłości – analizie pięciuset niezapomnianych dni spędzonych z Summer. Przeżyje je jeszcze raz, próbując zrozumieć, dlaczego nic z ich związku nie wyszło. Gdzie popełnił błąd?</p>
<p>Reżyser buduje swój film z barwnych epizodów. Żongluje konwencjami, korzystając z nieograniczonego potencjału postmodernistycznej narracji. Fabuła przeskakuje o kilka dni do przodu, by zaraz, niespodziewanie cofnąć się do samego początku znajomości Toma i Summer czy zatrzymać na dłuższą chwilę gdzieś pośrodku. W karuzeli błyskotliwych scen Webb ukazuje stadia intymnej relacji, a zaburzenie chronologii dodatkowo oddaje chaos myśli piętrzących się w głowie bohatera. Parokrotnie otrzymujemy możliwość zestawienia rzeczywistości z jej błędną interpretacją. Radości z rozpaczą.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="450" height="371" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/PsD0NpFSADM" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="450" height="371" src="http://www.youtube.com/v/PsD0NpFSADM"></embed></object></p>
<p>Obserwujemy rozmaite oblicza uczucia: pierwszy pocałunek, pierwsze zbliżenie, ale i pierwszą kłótnię. Czar w pewnym momencie pryska. Młodzi ludzie stopniowo oddalają się od siebie, a wreszcie – rozstają. Towarzyszymy im podczas romantycznej wyprawy do Ikei, w której rozgrywają bajkową zabawę, gdy flirtują, jedzą naleśniki, chodzą do kina czy w parku pełnym ludzi wykrzykują słowo <em>penis</em>. Wsłuchujemy się w intymne rozmowy, dialogi obfitujące w dowcipne żarty i językowe wieloznaczności. W pewnym momencie niezależna Summer uświadomi Tomowi, że od miesięcy ona jest w tym związku Sidem, a on – Nancy. Przejmuje inicjatywę, dominuje nad &#8222;kobiecym&#8221; partnerem. Odwrócenie schematu następuje trochę mechanicznie.</p>
<p>Subtelne akcenty romantycznych perypetii podkreśla znakomicie dobrana ścieżka dźwiękowa, złożona z klimatycznej mieszanki rockowych, anti-folkowych i alternatywnych brzmień (m.in. The Smiths, The Temper Trap, Black Lips, Simon &amp; Garfunkel). Nie tylko oddają one nastrój ewoluującej relacji pomiędzy bohaterami, ale również stanowią istotny element narracji. Sposób opowiadania zaskakuje zresztą brawurową różnorodnością. W &#8222;500 dniach miłości&#8221; pojawiają się motywy z kumpelskiej komedii, sekwencje musicalowe (pogodna scena, w której Tom tańczy na ulicach Nowego Jorku), elementy animowanego komiksu czy fantasy (np. autobus pełen postaci Summer). Całość dopełniają eksperymenty z podziałem ekranu na kilka części, czarno-białe, bergmanowskie dramy, czytelne nawiązania do Woody&#8217;ego Allena i stylistyki wideoklipów.</p>
<p>Wśród formalnych harców ginie niestety psychologiczna głębia. Uroczy bohaterowie są estetycznym zlepkiem klisz, vintage&#8217;owych ciuchów, nośnikiem intensywnie zarysowanych cech charakteru, ale nie ludźmi z krwi i kości. Joseph Gordon-Levitt do spółki z Zooey Deschanel poradziliby sobie ze zdecydowanie większym aktorskim wyzwaniem. Tym bardziej, że postaci wydają się napisane specjalnie dla nich. Ekranowa chemia pomiędzy parą aktorów należy zresztą do najmocniejszych stron filmu.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1446" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_2.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1449" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_5.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1448" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_4.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1444" title="500 dni miłości" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/500_days_of_summer_7.jpg" alt="500 dni miłości" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Debiut Marca Webba, świetnie przyjęty na Sundance Film Festival, znajduje się gdzieś na pograniczu mainstreamu oraz kina niezależnego. Uczuciowa mozaika, ułożona z idealnie dopasowanych i zachwycających estetyką elementów, nie jest przy tym pusta. Pod atrakcyjnym opakowaniem kryje się ciepła historia, opowiedziana z wdziękiem i bez nadmiernej ckliwości.</p>
<p>Przewrotna zabawa konwencją komedii romantycznej, inteligentny humor, świeżość, lekkość, a przede wszystkim – ekspresyjnie budowana tęsknota za miłosną idyllą – to niezaprzeczalne atuty czarujących &#8222;500 dni miłości&#8221;. Webb pokusił się również o refleksję na temat zagubienia współczesnych dwudziestoparolatków w bliskich związkach. Unikają wyznań, zapewnień, klaryfikacji (<em>Nie musimy niczego nazywać.</em> – powtarza Summer), lecz tak naprawdę poszukują poczucia bezpieczeństwa, jakie dają właśnie słowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-500-dni-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Zabić sędziego</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-zabic-sedziego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-zabic-sedziego</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-zabic-sedziego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 21:37:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[euro 2008]]></category>
		<category><![CDATA[howard webb]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>
		<category><![CDATA[yves hinant]]></category>
		<category><![CDATA[zabić sędziego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=915</guid>
		<description><![CDATA[Nikt ich nie zna, nikt ich nie lubi. Dlatego interesowało mnie nakręcenie filmu, który pozwoliłby przełamać powszechny sposób myślenia. Z tej wypowiedzi Yvesa Hinanta trudno wywnioskować, kim są bohaterowie jego dokumentu. Odpowiedź przynosi tytuł. &#8222;Zabić sędziego&#8221; (w oryginale &#8222;Les Arbitres&#8221;) odsłania fascynujące kulisy pracy arbitrów. Reżyser zdecydował się pokazać emocje towarzyszące meczom piłki nożnej z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_plakat.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-920" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_plakat.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="470" /></a></p>
<p><em>Nikt ich nie zna, nikt ich nie lubi. Dlatego interesowało mnie nakręcenie filmu, który pozwoliłby przełamać powszechny sposób myślenia.</em> Z tej wypowiedzi Yvesa Hinanta trudno wywnioskować, kim są bohaterowie jego dokumentu. Odpowiedź przynosi tytuł. &#8222;Zabić sędziego&#8221; (w oryginale &#8222;Les Arbitres&#8221;) odsłania fascynujące kulisy pracy arbitrów. Reżyser zdecydował się pokazać emocje towarzyszące meczom piłki nożnej z perspektywy osób, na które zwrócone są oczy wszystkich: od zawodników i trenerów, przez komentatorów sportowych, po kibiców.<span id="more-915"></span></p>
<p>Zrealizowany w dokumentalnej konwencji fly-on-the-wall film powstawał &#8222;na gorąco&#8221; w trakcie trwania Euro 2008 – bez powtórek i przygotowań. Kamera towarzyszyła arbitrom w przedmeczowej gorączce, podczas spotkań i zgrupowań czy już po pracy – przy piwie. Wśród bohaterów produkcji znaleźli się chociażby Manuel Mejuto González, Roberto Rosetti, Peter Fröjdfeldt oraz Howard Webb, którego z Mistrzostw Europy zapamiętali szczególnie polscy kibice. Angielski sędzia stał się nad Wisłą wrogiem numer jeden po tym, jak w doliczonym czasie gry meczu Polska-Austria podyktował kontrowersyjny rzut karny dla naszych rywali. Jedenastkę wykorzystał Ivica Vastić, a reprezentacja prowadzona przez Leo Beenhakkera zamiast wygrać, jedynie zremisowała z ekipą współgospodarzy imprezy.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-970" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_1.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-971" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_2.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Casus Webba, któremu polscy kibice grozili śmiercią, obrazuje jeden z wielu aspektów niezwykle stresującej oraz wymagającej pracy sędziów piłkarskich z najwyższej półki. Pokazana od kuchni dzięki błogosławieństwu Michela Platiniego, bez specjalnej cenzury, powinna zainteresować, ale i mocno zaskoczyć niejednego fana futbolu. Szczególnie cenny wydaje się materiał płynący z mikrofonów służących do komunikacji pomiędzy arbitrami. Słyszymy komentarze wypowiadane przez sędziów w trakcie meczów: wykrzykiwane do słuchawek tworzą chaotyczny i pełen zakłóceń strumień słów, w którym często trudno odróżnić konkretne głosy. <em>Faul, faul!</em> – wrzeszczy asystent. <em>Jaki numer? </em>– pyta sędzia główny, szykując się do wyjęcia z kieszeni żółtej kartki. Otrzymuje dość zaskakującą odpowiedź: <em>Jest ich za dużo, sześciu czy siedmiu, nie widzę numeru.</em> W ten sugestywny sposób dokument ukazuje codzienne absurdy sędziowania, skutecznie obalając mity dotyczące kontroli na boisku i pewności decyzji podejmowanych przez panów z gwizdkiem. Niektóre z boiskowych sytuacji przywodzą na myśl co smakowitsze sceny z filmów Barei. Hinant mógł się pokusić o uwzględnienie większej liczby takich barwnych zajść.</p>
<p>Mecz piłki nożnej dla sędziego to tak samo jak dla piłkarzy dziewięćdziesiąt minut wysiłku fizycznego i maksymalnego skupienia. Czasu na podjęcie decyzji jest naprawdę niewiele, a presja, jakiej podlegają Rosetti i spółka – ogromna. W dodatku sędzia oraz asystenci nie zawsze zgadzają się w ocenie sytuacji, czasem muszą zareagować na zajścia, których… w ogóle nie widzieli. Chociaż przyznają, że mylić się jest rzeczą ludzką, i potrafią przeprosić zawodników za niesłusznie odgwizdany faul czy spalonego, wiedzą, jak kosztowne jest popełnienie błędów. Świadomość tego mają również rodziny sędziów. Dla nich poziom sportowy spotkania schodzi zawsze na dalszy plan: dobry mecz to taki, podczas którego ich mąż, syn czy ojciec się nie pomylił. Ostatni gwizdek zawsze przynosi niewyobrażalną ulgę.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-969" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_3.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-972" title="Zabić sędziego" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/zabić_sędziego_4.jpg" alt="Zabić sędziego" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Co ciekawe, sędziowie wciąż starają się w jakiś sposób uzyskać potwierdzenie słuszności podjętych decyzji – dyskutują w przerwie meczu, zerkają na powtórki itd. Ich praca oceniana zostaje przez miliony osób. Szczególnie istotna jest jednak opinia wydawana przez obserwatorów z ramienia UEFA, którzy skrupulatnie analizują decyzje sędziów. Werdykt zostaje ogłoszony na pomeczowym spotkaniu. Nawet jeden błąd może spowodować pożegnanie się z Euro 2008. Dla arbitrów piłkarskie rozgrywki stanowią wewnętrzną rywalizację. Każdy chciałby sędziować w finale. Ostatnie spotkanie mistrzostw to nie tylko wysokie wynagrodzenie, ale również ogromny prestiż oraz przeżycie porównywane do zdobycia tytułu najlepszej drużyny Europy. Praca i futbol, ile stresu i upokorzenia by ze sobą nie niosły, są ich miłością. Hinantowi udało się pokazać również swoiste rozdarcie pomiędzy prywatnym sukcesem a triumfem reprezentacji narodowej, której zwycięstwa oddalają sędziów z danego kraju od gwizdania w wymarzonym finale.</p>
<p>Ogłuszający dźwięk stanowi poważną wadę realizacyjną &#8222;Zabić sędziego&#8221;, jednak momentami znakomicie oddaje atmosferę stadionu wypełnionego przez kilkadziesiąt tysięcy kibiców. Pozwala docenić wysiłek ludzi, których – często niesłusznie – przeklinamy za porażkę ukochanej drużyny. Uczłowiecza ich profesję. Polacy mają dodatkową okazję spojrzenia z dystansem na pamiętną akcję z Euro 2008. Późniejsza nagonka na Webba, znakomicie uchwycona przez Hinanta, jednocześnie bawi i… przeraża.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-zabic-sedziego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WFF 2009: Metropia</title>
		<link>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-metropia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wff-2009-metropia</link>
		<comments>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-metropia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 21:07:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Guszkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[25. warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[25. wff]]></category>
		<category><![CDATA[animacja]]></category>
		<category><![CDATA[metropia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[tarik saleh]]></category>
		<category><![CDATA[warszawski festiwal filmowy]]></category>
		<category><![CDATA[wff]]></category>
		<category><![CDATA[wff 2009]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.recenzenci.pl/blog/?p=889</guid>
		<description><![CDATA[Organizatorzy Warszawskiego Festiwalu Filmowego mają wyczucie do nietuzinkowych animacji. Wystarczy przypomnieć, że przed rokiem prawdziwą rewelacją okazał się znakomity dokument &#8222;Walc z Baszirem&#8221;, triumfujący w plebiscycie publiczności. &#8222;Metropia&#8221; to kolejna po filmie Ariego Folmana animowana produkcja, której pokaz oficjalnie otworzył stołeczny festiwal. Chociaż scenariusz fabularnego debiutu Tarika Saleha nie dorównał poziomem finezyjnej warstwie formalnej, reżyserowi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_plakat.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-891" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_plakat.jpg" alt="Metropia" width="450" height="470" /></a></p>
<p>Organizatorzy Warszawskiego Festiwalu Filmowego mają wyczucie do nietuzinkowych animacji. Wystarczy przypomnieć, że przed rokiem prawdziwą rewelacją okazał się znakomity dokument &#8222;Walc z Baszirem&#8221;, triumfujący w plebiscycie publiczności. &#8222;Metropia&#8221; to kolejna po filmie Ariego Folmana animowana produkcja, której pokaz oficjalnie otworzył stołeczny festiwal. Chociaż scenariusz fabularnego debiutu Tarika Saleha nie dorównał poziomem finezyjnej warstwie formalnej, reżyserowi udało się jednak zrealizować obraz intrygujący, niezwykle spójny stylistycznie. Próżno szukać w nim dynamicznych zwrotów akcji, nawet sekwencje pościgu skutecznie pozbawiono tempa i widowiskowości. Cała uwaga twórców skupiła się na kontemplacji przytłaczającej wizji antyutopijnego świata.<span id="more-889"></span></p>
<p>W 2024 roku Europa to ogromny system podziemnych tuneli metra. Metropolie, takie jak Paryż, straciły niegdysiejszy urok, a ich mieszkańcy wiodą beznadziejnie nijaką egzystencję. Kontynentem rządzi bezduszna korporacja: jego bezwzględny właściciel nie cofnie się przed niczym, aby podtrzymać w świadomości ludzi iluzję doskonałego życia. Pragnie jeszcze większej kontroli. Dlatego stopniowo uzależnia Europejczyków od swoich produktów, w tym cudownego szamponu do włosów. Elementem szarego tłumu jest również apatyczny Roger. Pewnego dnia, zamiast do pracy, mężczyzna rusza śladem pięknej kobiety, którą zna z popularnej reklamy.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-895" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_1.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-896" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_2.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-897" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_3.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Opowiedziana przez Tarika Saleha historia ani na chwilę nie wymyka się standardom antyutopijnego kina science-fiction. W ospale prowadzonej narracji i przewidywalnej fabule trudno odnaleźć jakiekolwiek świadectwo oryginalności. Mamy tu kolejną polemikę z wizją idealnego świata: korporacyjny totalitaryzm, dyktaturę konsumpcjonizmu, ograniczenie wolności i prywatności nieświadomej niczego jednostki, niszczenie jej woli, indywidualności, a także więzi z innymi. W tej rzeczywistości pojawia się początkowo niepozorny bohater, w którym widz zaczyna pokładać nadzieję na rewolucję.</p>
<p>Jednak Rogerowi brakuje istotnej cechy antyutopijnego everymana – rosnącej samoświadomości, oznaki zrozumienia prawdy o otaczającym go świecie. Wątpliwa niepokorność tej postaci przejawia się w neurotycznych lękach (np. brak zaufania do metra) i coraz poważniejszych obawach o wierność żony. Również motywacje Rogera wydają się banalne. Bezbarwny człowiek, który niespodziewanie staje się istotnym elementem antykorporacyjnej intrygi, w swoim zachowaniu wciąż pozostaje rażąco anemiczny i niezdecydowany. Zamiast działać, okazuje się narzędziem w rękach innych ludzi. Zastanawia mnie jedno: czy taka kreacja to zabieg celowy, służący podkreśleniu zwyczajności Rogera w zestawieniu z protagonistami gotowymi na heroizm i przeciwstawienie się systemowi (&#8222;1984&#8243;, &#8222;Fahrenheit 451&#8243;, &#8222;Pianola&#8221;), czy może przeciwnie – dowód nieumiejętności reżysera w przekonaniu nas o wartości głównego bohatera &#8222;Metropii&#8221;.</p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-899" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_4.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-900" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_5.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-898" title="Metropia" src="http://www.recenzenci.pl/blog/wp-content/uploads/2009/10/metropia_6.jpg" alt="Metropia" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Skąd więc takie zachwyty nad filmem Saleha, skoro warstwa fabularna budzi tyle wątpliwości? Otóż &#8222;Metropia&#8221; ma do zaoferowania coś, co sprawia, że naprawdę warto się nią zainteresować. Tym atutem jest osobliwa forma. Saleh poddał komputerowej obróbce prawdziwe fotografie, które następnie zostały zanimowane. W ten sposób na ekranie pojawiają się postaci przypominające groteskowe ludzkie lalki nienaturalnych rozmiarów o wielkich oczach i prawie nieruchomych, pozbawionych emocji twarzach. Dbałość o szczegóły, także rekwizytów, wnętrz czy elementów architektonicznych, jest przy tym naprawdę powalająca.</p>
<p>Wykorzystanie nietypowej animacji pozwoliło Salehowi zbudować sugestywną, niezwykle ponurą wizję niedalekiej przyszłości. Niepokojąca karykatura naszego świata stanowi zarazem pewne ostrzeżenie dla współczesnego człowieka. Można w niej odnaleźć antykonsumpcyjne przesłanie, przesycone paranoiczną atmosferą wszechogarniającego osaczenia, choć z drugiej strony – niepozbawione okruchów nadziei. Pesymistyczny klimat pogłębia operowanie przygaszonymi kolorami, odcieniami szarości i brudnego brązu. Wszystkiemu smaczku dodaje również obsadzenie wśród gwiazd użyczających głosów postaciom niepokornych aktorów – Vincenta Gallo oraz Juliette Lewis.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.recenzenci.pl/blog/2009/10/wff-2009-metropia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

