Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go


Weronika Lipszyc

Rozwój technik zapisu obrazu powoduje, że każde wydarzenie, nawet najbardziej błahe, może zostać utrwalone i odtwarzane: prezydent Stanów Zjednoczonych zabijający muchę, pani Isabel na kolanach byłego premiera, nauczyciel z koszem na głowie. Zjawisko to najjaskrawszą formę przyjmuje w świecie show-biznesu. Wszystko, co budzi czyjekolwiek zainteresowanie, ma bogatą dokumentację tylko czekającą na wykorzystanie. Dziś w kinach możemy oglądać dwa filmy łączące się z medialnymi skandalami: „Michael Jackson’s This Is It”, który powstał po nagłej śmierci Króla popu, oraz „Roman Polański. Ścigany i pożądany”, zawdzięczający zwiększone zainteresowanie aresztowaniu polskiego reżysera w Szwajcarii.

Różnica między tymi produkcjami jest jednak znacząca – film Mariny Zenovitch nie został wyprodukowany na potrzeby chwili. To dokument realizowany przez pięć lat, który powstał, jak deklaruje autorka, z chęci poznania prawdy o tym, co naprawdę stało się w 1977 roku w Los Angeles. Dlaczego Roman Polański zdecydował się na ucieczkę ze Stanów Zjednoczonych po przyznaniu się do współżycia z trzynastoletnią Samanthą Gailey, uczestnictwie w procesie i odbyciu części kary?

Dokument, choć przedstawia wszystkie znane już z innych źródeł wydarzenia sprzed trzydziestu dwóch lat, ukazuje je w innym świetle. Wbrew deklaracjom Zenovitch, produkcja usprawiedliwia zarówno czyn Polańskiego (czuł się rozbity po śmierci żony, Sharon Tate, zamordowanej w 1969 roku przez grupę osób związanych z Charlesem Mansonem), jak i ucieczkę (prowadzący proces sędzia Laurence Rittenband był negatywnie nastawiony do podsądnego i zdecydowany na rozegranie medialnego show). O ile przytoczone przez reżyserkę materiały wydają się wiarygodne i nie budzą zastrzeżeń, o tyle cel powstania filmu – już tak. Rzeczywiście, pozwala on odświeżyć informację o całej sprawie. Jednak próby ukazania Polańskiego jako ofiary niekorzystnego splotu wydarzeń budzą niesmak. Artysta przyznał się do czynu, który z punktu widzenia zarówno prawa, jak i pod względem moralnym, można oceniać tylko najsurowiej, i nie poniósł niemal żadnej kary (prócz czterdziestu dni spędzonych w więzieniu na obserwacji psychiatrycznej). W świetle tych faktów poszukiwanie okoliczności łagodzących, choćby przeprowadzone tak rzetelnie, naprawdę trudno zrozumieć.

Również sposób realizacji tego projektu nie zachwyca – „Roman Polański. Ścigany i pożądany” składa się z wypowiedzi osób zainteresowanych sprawą. Wykorzystanie fragmentów filmów twórcy „Noża w wodzie” wydaje się chybionym i nieprzemyślanym pomysłem, zwłaszcza, że autorka potępia opinię publiczną, która osądziła twórcę jako perwerta i satanistę na podstawie jego dzieł (wpływ na taki obraz reżysera miało zwłaszcza „Dziecko Rosemary” z 1968 roku).

Produkcja, otrzymawszy nieoczekiwane marketingowe wsparcie w postaci aresztowania Polańskiego, wpisze się zapewne w medialną dyskusję nad sprawą, którą być może powinniśmy pozostawić wymiarowi sprawiedliwości. Tymczasem, dzięki takim głosom, jak „Roman Polański. Ścigany i pożądany”, sensacja będzie nadal przyćmiewała rzeczywisty problem: kwestię braku równości wobec prawa ludzi bogatych i wpływowych. Autorka filmu nie uległa czarnej legendzie reżysera, co potępia u jego antagonistów, lecz poddała się wpływowi mitu tej postaci. Dla wielu (m.in. dla sędziego Rittenbanda) Polański był wrogiem jako emigrant, nie najlepiej mówiący po angielsku, tworzący filmy o estetyce niezgodnej z purytańską moralnością Ameryki. Jednak w oczach znacznej części środowisk artystycznych w Stanach Zjednoczonych i Europie reżyser jawił się niczym ofiara: sierota, mieszkaniec biednej, socjalistycznej Polski, później strasznie doświadczony tragiczną śmiercią żony i niesprawiedliwymi oskarżeniami o dokonanie tej zbrodni. Ulegający sugestywności tego obrazu nie dostrzegają, że Polański jest nie przegranym, a wiecznym zwycięzcą. Wyrwawszy się na Zachód, rozwijał swoją karierę w sposób niebywały, zaś po śmierci Tate prowadził rozwiązły tryb życia, lekceważąc normy społeczne i prawne (czego wyrazem był seks z dziewczynką, pozostawioną z nim sam na sam przez matkę). Przyjmując wizję Polańskiego jako postaci tragicznej i ofiary okoliczności, ulegamy poetyce jego filmów w nie mniejszym stopniu niż oskarżający go o satanizm i mordercze skłonności.

Manohla Dargis w artykule dla „New York Timesa” określa dokument Mariny Zenovitch jako film pokazujący różne rodzaje perwersji, również tej, której dopuszczają się stanowiący prawo. Oglądając „Romana Polańskiego. Ściganego i pożądanego” miejmy w centrum uwagi perwersję kryjącą się w nas samych, skłaniającą nas do dociekania, jak wygląda seks z trzynastolatką i co zrobić, aby uszło nam to na sucho.

2009-12-04
Roman Polański. Ścigany i pożądany
tytuł orginalny: Roman Polanski: Wanted and Desired

reż. Marina Zenovich

scen. Joe Bini, Marina Zenovich, P.G. Morgan

kraj: USA, Wielka Brytania (2008)

data premiery:
2008-01-18 (świat)
2009-11-13 (Polska)

Strona głównaRecenzjeWywiadyBlogKonkursyRedakcja

Copyright © 2007 - 2009 by MonkeyStudio.pl